Sporo kontrowersji wzbudziła sytuacja, jaka miała miejsce na drodze ekspresowej S12/17 Lublin – Puławy/Warszawa. Mowa o zachowaniu kobiety, która poruszając się w kierunku Warszawy przeoczyła zjazd z ekspresówki w kierunku Markuszowa. Dokładnie chodzi o to, co zrobiła później.
Jak już wczoraj informowaliśmy, na węźle Nałęczów zwolniła niemal zatrzymując się na lewym pasie jezdni. Na szczęście jadący za nią kierowcy zdołali wyhamować. Następnie kobieta zatrzymała się na przejeździe awaryjnym w pasie rozdziału i po chwili… zaczęła cofać. Tym razem doprowadziła do zderzenia pojazdów.
Na szczęście nikomu nic się nie stało. Wiele osób pytało, jakie konsekwencje poniosła kierująca. Nie ma tu co ukrywać, iż po prostu cudem nie doprowadziła ona do wypadku, który mógłby mieć nawet tragiczne w skutkach konsekwencje.
Totalna bezmyślność kierującej, która spowodowała ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, znajdzie swój finał w sądzie. Jak nam wyjaśnia nadkom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, funkcjonariusze prowadzą obecnie postępowanie w tej sprawie. Po jego zakończeniu skierowany zostanie wniosek o ukaranie kobiety przez sąd.
Tego typu rozwiązanie jest stosowane przez funkcjonariuszy wówczas, kiedy uznają oni, że postępowanie mandatowe jest zbyt łagodne wobec popełnionego wykroczenia, lub gdy istnieje zasadność skierowania kierowcy na kontrolne sprawdzenie kwalifikacji. W tym przypadku łączny mandat wyniósłby 1300 zł i 16 punktów karnych.
28 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
gowno jej zrobia,pewnie w najgorszym wypadku dla niej zabiora jej prawko,