Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Al. Tysiąclecia: Wjazd rowerem na przejście przy czerwonym zakończony upadkiem niemal pod koła pojazdu

Dzisiaj nasz Czytelnik zarejestrował niebezpieczne zdarzenie drogowe. Mężczyzna jadący rowerem wjechał na przejście dla pieszych przy czerwonym świetle.

Do zdarzenia doszło na al. Tysiąclecia, na przejściu dla pieszych, na wysokości lubelskiego zamku. Rowerzysta jadący chodnikiem od strony al. Unii Lubelskiej, zignorował czerwone światło na sygnalizatorze i wjechał na przejście dla pieszych, niemal wprost pod koła jadącego pojazdu.

Na szczęście zdążył się zatrzymać. Nagłe hamowanie przypłacił jednak upadkiem na jezdnię.

Niech ten film będzie przestrogą dla tych, którzy jeżdżą nagminnie rowerami po przejściach dla pieszych.

2015-03-03 14:23:13
(fot. wideo Czytelnik Tomek)

75 komentarzy

  1. zwykły uczestnik ruchu
    Odpowiedz

    kierujący pojazdem niech datę na kamerce ustawki – obecnie wskazuje 2014r. parę minut po północy heheheh

  2. lbnlbn
    Odpowiedz

    Ja tam widzę że wjeżdża na zielonym świetle. Dopiero jak jest na jezdni światło zmienia się na czerwone. Buraki skręcające w prawo jeszcze trąbią na niego choć ma pierwszeństwo. Szczegół że nie powinien przejeżdżać na przejściu tylko przechodzić. No ale…

    1. SP
      Odpowiedz

      Nie miał żadnego pierwszeństwa gdyż włączał się do ruchu – zjazd z chodnika na jezdnię to włączanie się do ruchu. Zielone światło na przejściu dla pieszych oznacza pierwszeństwo tylko i wyłącznie dla pieszych, a nie rowerzystów.

    2. kierowca
      Odpowiedz

      no to chyba jestes daltonista a tak to od kiedy zielone swiatło jest u góry sygnalizatora

    3. czepialski
      Odpowiedz

      Nie szczegół a istotna okoliczność – gdyby przechodził salta by nie zrobił. A tak to w razie zdarzenia zapewne obaj (kierowca i ludzik na rowerze) zarobiliby po mandacie – całkiem zresztą słusznie. P.S. Delikwent wjeżdżał zapewne na przejście przy migającym zielonym – raczej głupio. Jak ci się spieszy to sobie usiądź…

  3. jerzy
    Odpowiedz

    Tytuł artykułu ewidentnie kłamliwy, wprowadzacie w błąd czytelników !!! Rowerzysta wjeżdżając na przejęście dla pieszych NIE MIAŁ czerwonego światła. Po co przeinaczacie fakty ?

    1. Sylwek
      Odpowiedz

      Nawet jak miał fioletowe to przez przejście powinien przejść a nie przejechać dobrze sie stało że mordą wytarł asfalt.

    2. dzik
      Odpowiedz

      przez takich jak ty ciągle piszą o pieszych którzy już schodzili z przejścia,
      dla twojej informacji na górze jest czerwone na dole zielone jeśli nie rozróżniasz kolorów

    3. lublin112
      Odpowiedz

      I widzisz tam zielone, rozumiemy?

      1. Bobek
        Odpowiedz

        Lublin112, prześledź uważnie, dopiero jak rower mija trzeci biały pas na przejściu zapala się czerwone. Oczywiście nie uważam, że jechał prawidłowo. Ale oczywiste jest , że wjechał na zielonym. I basta !!!! 😉

        1. Krusnik02
          Odpowiedz

          Jeżeli było tak, jak twierdzisz, to, po pierwsze-na przejściu dla pieszych przed zapaleniem się światła czerwonego światk o zielone pulsuje-jest to informacja dla pieszych znajdujących się już na pasach, że zaraz zapali się światło czerwone i należy opuścić przejście. Dla pieszych dochodzących do przejścia pulsujące zielone oznacza, że nie powinni wchodzić na pasy. Pan na rowerze nie jest pieszym-równie dobrze mógłby wjechać na przejście skuterem i efekt byłby ten sam-zlamanie przepisów prawa o ruchu drogowym, czyli przejeżdżanie po przejściu dla pieszych. Niezrozumiałe dla mnie zupełnie bronienie tego idioty, bo inaczej nie da sie tego jegomościa określić, utwierdza mnie w przekonaniu, że oto rodzi nam się nowa klasa ludzi uprzywilejowanych-rowerzystów, którzy mają w głebokim poważaniu przepisy i jeżdżą jak im się podoba. Strach pomyśleć o nadchodzącej wiośnie i pomyslach pana prezydenta Żuka nt. powiększenia taboru roweru miejskiego…

      2. lucypher
        Odpowiedz

        Może czas się udać do okulisty redachtorku? Zielone w momencie wjazdu na przejście pedalarz mia jak byk!!!
        Pedalarz nie powinien jechać po przejściu, szoferak nadużył sygnału dźwiękowego i w sumie wymusił pierwszeństwo.

        1. Krusnik02
          Odpowiedz

          Na Chmielnej masz dobrego okulistę – radzę skorzystać, zanim jakaś osobówka rozsmaruje Cię na przejściu jak wtargniesz na czerwonym… Rowerzysta może i miał zielone, ale jak przejeżdżał przez przejście od strony Zamku – na przejściu od strony PKS miał oczojebne czerwone – i tyle w tym temacie.

        2. lublin112
          Odpowiedz

          Wskaż to zielone, dziękujemy!

          I jaki tam kolor jest przy wjeżdżaniu na przejście?

          1. bluur

            lublin112 nikt wam nie zarzuca, że napisaliście, iż rowerzysta nie złamał przepisów. Złamał wjeżdżając na przejście i jadąc po chodniku. Tutaj chyba nie ma żadnych wątpliwości. Nie wiem o co wam chodzi z tym społecznym przyzwoleniem na łamanie przepisów. Niestety mijacie się z prawdą pisząc, że wjechał na czerwonym, więc to raczej wy próbujecie w dziwny sposób udowodnić, że światło zielone jest jednak czerwone… I o to chodzi w tych komentarzach.

            Według was gdyby nastąpiła hipotetyczna sytuacja: wchodzę na przejście na zielonym, w połowie przejścia zmienia się na czerwone. Zostaję potrącony przez samochód z kamerką na której widać tylko część całej sytuacji (czyli moment potrącenia i światło czerwone). Czy w takiej sytuacji też napisalibyście, że pieszy został potrącony jak przechodził na czerwonym?

          2. ja

            Na przejściach nie przełącza się od razu z zielonego na czerwone a jest najpierw pulsujące zielone więc można samemu dojść że zielone to on mógł mieć ale w głowie.

          3. Słowak

            Jeżeli nawet nie na czerwonym to napewno na późnym mrugającym czerwonym wjechał

          4. adda

            To może poproszę o wycinek kadru, gdy rowerzysta ma przednie koło tuż za krawężnikiem. Ciekawe czy wtedy też będziecie tak uparcie gadać na temat tego „czerwonego”.
            Oczywiście rowerzysta powinien przeprowadzać rower przez przejście i nie jechać chodnikiem – to dyskusji nie ulega.

          5. lublin112

            A co mamy udowadniać? Rowerzysta wjechał na czerwonym na przejście. W momencie jak nawet do niego dojeżdżał powinien zsiąść z roweru i go przeprowadzić. Nad czym tu dywagować? Dziwne w tym kraju jest przyzwolenie na łamanie przepisów i udowadnianie, że coś co jest białe jest czarne. Nie mamy zamiaru udowadniać czegokolwiek, bo wszystko widać na nagraniu. Rowerzysta złamał przepis i o tym jest materiał. Pozdrawiamy!

          6. kierowca

            witam lublin112, koledzy chyba mamy coraz więcej daltonistów,a za takie przejezdzanie rowerem przez przejscie gdzie nie ma sciezki rowerowej powinni walic mandaty i to z górnej półki.pozdrawiam

  4. rysik
    Odpowiedz

    Po to są dla pieszych sygnały dźwiękowe żeby słyszeli czy włazić na przejście czy nie .Kolo ewidentnie się zagapił skoro rypnął po hamplach tak że żółwika zrobił 😀

  5. krzychu
    Odpowiedz

    Przejazd przez przejście dozwolony jest tylko wtedy gdy przebiega tak ścieżka rowerowa w przeciwnym razie należy zsiąść z roweru i przeprowadzić go na drugą stronę panie zielony.

  6. Wiercisław
    Odpowiedz

    Raczej zielone upadek na czerwonym

  7. AO
    Odpowiedz

    Z tego co widać na filmie, to dopiero w 10 s. zapala się czerwone światło. Fakt faktem, iż jest to przejście dla pieszych a nie przejazd rowerowy, ale kierowca zarówno MPK jak i samochodu jadącego z kamerką powinni zachować szczególną ostrożność przy skręcie w prawo. Równie dobrze mógł z prawej strony wejść pieszy!

    1. MałyJohn
      Odpowiedz

      Jakby z prawej strony wszedł pieszy, to uwierz mi – zatrzymali by się…

      1. AO
        Odpowiedz

        Na szczęście to nie jest dogmat, nie muszę w to wierzyć.

  8. Sylwek
    Odpowiedz

    jednego mniej by było

    1. MALY
      Odpowiedz

      lecz się człowieku
      jeszcze powinieneś dopisać że szkoda że nie jechał BMW…
      selekcja naturalna powinna dotknąć również i Ciebie skoro tak każdemu dobrze życzysz

    2. Kub
      Odpowiedz

      Może to, że wyrył pyskiem w glebę spowodowało, że mu brakująca piątka klepka „wskoczyła” i się czegoś nauczył?
      Eee – „chodnikowcy” to niereformowalne chamy. Choć akurat w dalszej części Tysiąclecia (za skrzyżowaniem z Lubartowską) wolno im jeździć po chodniku, bo przecież dopuszczalna jest „70” a chodnik jest szeroki. Ale to dopiero tam.

  9. Zielony
    Odpowiedz

    Ja też nie raz przejeżdżam przez przejście , ale zawsze bardzo powoli z zachowaniem szczególnej ostrożności , nie jak debil rozpędzony , tylko tempem spacerowym , rozglądając się dobrze przed wjazdem na pasy.

  10. dance4lovelbn
    Odpowiedz

    Pięknie 😀 Może pora się nauczyć, że chodniki nie są dla rowerów – a dla pieszych. Rower = ulica.

    1. kierowca
      Odpowiedz

      kolego mylisz sie ,można jechać rowerem po chodniku poczytaj sobie kodeks drogowy

      1. Kuba
        Odpowiedz

        Nie znam publikacji „kodeks drogowy”. Zaś Ustawa „Prawo o ruchu drogowym” przewiduje tylko trzy takie sytuacje:
        1. Prędkość dopuszczalna powyżej 50km/h i chodnik szeroki na przynajmniej dwa metry.
        2. Niesprzyjające warunki atmosferyczne (ulewa, śnieżyca).
        3. Opieka nad małoletnim (do 10 roku życia) jadącym rowerem.
        Żadna z tych przesłanek nie zachodzi w wypadku palanta jadącego po przejściu na Tysiąclecia (w tym miejscu dozwolone jest 50km/h – 70km/h jest dopiero za Lubartowską), nie widać żeby padało, małolata też jakoś brak.
        Ale to i tak nieważne… bo rowerzyście POD ŻADNYM POZOREM nie wolno przejeżdżać przejściami dla pieszych.
        To po co ta gównoburza w obronie głupola na rowerze?

    2. kln
      Odpowiedz

      ty debilu ! jazda po ulicy jest niebezpieczna ignorancie ! tamują ruch tylko tymi rowerami to raz a dwa lepiej jechac po chodniku niz wpasc pox 25tonowego tira i 3 dla rowerow sa sciezki rowerowe pajacu

      1. Kalipisać...
        Odpowiedz

        ty debilu ! jazda po chodniku jest niebezpieczna ignorancie ! zaburzasz ruch tylko tymi rowerami to raz a dwa lepiej jechac po ulicy niz wpasc na bogu winnego pieszego i 3 dla rowerow sa sciezki rowerowe pajacu

        1. luka
          Odpowiedz

          Dla rowerów są ścieżki i ulice, w wyjątkowych przypadkach chodniki (patrz PORD), a pajacem i debilem jesteś ty leszczu.

      2. MałyJohn
        Odpowiedz

        Hahahah no chyba nie 😀 Sam jesteś niebezpieczny. Kurna, stary, jak sie boisz i nie umiesz jeździć to w ogóle nie wychodź z domu.

    3. ja
      Odpowiedz

      Przejedź się al. Tysiąclecia bądź Unii Lubelskiej rowerem, po ulicy, w godzinach szczytu to zrozumiesz, czemu niektórzy wolą jednak chodnik. Absolutnie nie bronię rowerzysty – lekcję dostał dobrą, lepszą niż zwykłe „obtrąbienie” przez kierowcę.

      1. luka
        Odpowiedz

        Czyli jadąc małym samochodem mogę również jechać po chodniku bo jest niebezpiecznie? Masz jechać ścieżką lub ulicą, jeśli się boisz pozostaje chodzenie pieszo.

        1. entliczek
          Odpowiedz

          Wez wsiadaj w to seicento i nie swiruj pawiana. Mowa tu o rowerzystach a nie o kierowcach nie odwracaj kota do gory du#@!

        2. Sven
          Odpowiedz

          Zapraszam do zapoznania się z kodeksem drogowym. A później pisania głupot. Sam wsiądź na rower i pojeździj tydzień po Lublinie. Zobaczymy co powiesz.
          „rowerem po chodniku jeździć nie wolno (artykuł 26 Prawa o Ruchu Drogowym).

          Od tej zasady istnieją jednak trzy wyjątki. Rowerzysta może jechać po chodniku gdy:

          jedzie z dzieckiem do lat dziesięciu lub
          podczas złej pogody (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła) lub
          są spełnione jednocześnie trzy warunki:
          chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości,
          ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w terenie zabudowanym),
          brakuje oddzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla nich przeznaczonego.”

        3. Gość
          Odpowiedz

          No to poleciałeś. Auto porównać do roweru heheh. Człowiek zastanów się dwa. Może chłopak nie koniecznie zna się na przepisach i woli chodnik bo wie że nikomu nic nie zrobi. Lepiej wpaść na kogoś i zakończyć na podrapaniach ewentualnych złamaniach niż na czarnym worku.

        4. Boni Facy - Obsrajło II
          Odpowiedz

          Tak jest! Jak się ktokolwiek boi jechać jezdnią, to nie ma prawa się tłumaczyć, że jest tam niebezpiecznie i MUSI jechać chodnikiem. Niech dyma z buta, albo komunikacją dla pospólstwa.

      2. fsjkf
        Odpowiedz

        Ja jakoś nie mam z tym problemów, również ze zmianą pasów.. Ogólnie jadę tak jak samochodem. A w godzinach gdy jest duży ruch to samochody prędzej mnie tamują niż ja ich. Mam lepszy start i wyższą prędkość.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia