Do zdarzenia doszło we wtorek przed godziną 15 w miejscowości Karolinów w gminie Ruda-Huta w powiecie chełmskim. Służby ratunkowe zostały zaalarmowane o samochodzie osobowym, który wpadł do stawu i zatonął.
Jak się okazało, właściciel BMW zaparkował auto na wzniesieniu. Najprawdopodobniej jednak zapomniał o jego zabezpieczeniu. W wyniku tego samochód stoczył się wprost do wody.
Pojazd początkowo unosił się na powierzchni stawu, jednak po pewnym czasie zaczął się zanurzać, aż ostatecznie zniknął pod wodą. Przybyli na miejsce strażacy mieli problem z jego zlokalizowaniem.
W końcu BMW udało się odnaleźć po ściągnięciu na miejsce łodzi. Pojazd znajdował się na dnie zbiornika w odległości około 20 metrów od brzegu. Spoczywał na głębokości kilku metrów. Samochód wyciągnięto za pomocą ciągnika rolniczego i długiej liny.
16 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiadomo jaki stan umysłu mają właściciele bmw więc nic dziwnego, że poszło na dno.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
szybki detajling u cześka w stodole i za tydzień będzie śmigał.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ryby byli w srodku czy eetam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najsamwpierw byli a potem pośli do sklepu po małpki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I powiedzcie mi że kierowcy BMW to w WIEKSZOŚCI nie są idiotami!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Haha 😉 oczywiście marka nie przypadkowa
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kolejny burakowóz wycofany z ruchu. Zrobiło się bezpieczniej!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiadomo powszechnie że kierowcy BMW nie używają kierunkowskazów i hamulców.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bezmózg Musi Wyprzedzić
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo Młody Wieśniak
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziwne bo takie auto powinno mieć automatyczny hamulec. Dlaczego nie zadziałał? Jex̌dziłem kiedyś popowodziowym mondeo. Poza problemami z tylną wycieraczką nic się nie działo. A auto zatopione było po dach. Ten też się sprzeda chociaż taka ilość elektroniki jaką ma na pewno będzie szwankować.