Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Awantura w łukowskim szpitalu. Ojciec i syn usłyszeli zarzuty za atak na ratowników medycznych

Do trzech lat pozbawienia wolności grozi 51-latkowi i jego 18-letniemu synowi, którzy podczas awantury w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Łukowie zaatakowali i znieważyli ratowników medycznych. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

fot. lublin112.pl/zdjęcie ilustracyjne

W środowy wieczór, po godzinie 20.00, funkcjonariusze łukowskiej policji interweniowali w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Łukowie, gdzie doszło do awantury z udziałem dwóch mężczyzn. Jak się okazało, 51-latek i jego 18-letni syn, którzy przyjechali do szpitala z matką starszego z nich, nie potrafili opanować emocji i zaatakowali interweniujących ratowników medycznych.

Z ustaleń wynika, że powodem agresywnego zachowania mężczyzn była frustracja związana z oczekiwaniem na pomoc lekarską. Awanturując się na szpitalnym korytarzu, nie reagowali na apele personelu o zachowanie spokoju. W pewnym momencie, gdy jeden z ratowników próbował uspokoić sytuację i poprosił 51-latka o opuszczenie korytarza, jego 18-letni syn uderzył medyka. Do szarpaniny włączył się drugi ratownik, który również został zaatakowany.

W trakcie zdarzenia zarówno 51-latek, jak i jego syn, nie tylko używali przemocy fizycznej, ale także znieważyli ratowników słownie. Poszkodowani medycy doznali obrażeń ciała, które na szczęście nie zagrażają ich życiu ani zdrowiu.

Policjanci, którzy przybyli na miejsce, zatrzymali napastników. Mężczyźni byli trzeźwi i noc spędzili w policyjnej celi. W toku dochodzenia funkcjonariusze przesłuchali zarówno poszkodowanych ratowników, jak i świadków zajścia. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na postawienie zarzutów znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy publicznych, ponieważ personel medyczny wykonujący obowiązki służbowe korzysta z takiej samej ochrony prawnej, jak funkcjonariusze państwowi.

Zgodnie z przepisami kodeksu karnego, za tego rodzaju przestępstwa grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. O dalszych losach podejrzanych zadecyduje sąd.

Policja apeluje o szacunek wobec osób niosących pomoc i przypomina, że agresja wobec ratowników medycznych, lekarzy czy pielęgniarek, zwłaszcza podczas wykonywania przez nich obowiązków, będzie surowo karana.

20 komentarzy

  1. kaska
    Odpowiedz

    Sprawa powinna odbyć się jak najszybciej po pierwszym posiedzeniu najwyższy wymiar kary! Następni „należy Mi się, znawcy i internetowi lekarze prawnicy itp” zastanowiliby się czy warto być agresorem

    1. ledi
      Odpowiedz

      A co może nie należy mi się skoro za to płacę co miesiąc w składkach zdrowotnych nie małe pieniądze? Czy nazwa „służba zdrowia” nic w twojej pustej mózgownicy nie znaczy? Służba to jak sama nazwa wskazuje służenie komuś.

      Walnij sobie dobrego barana o betonową ścianę takiego z przybekiem i z przytupem to może zrozumiesz co to jest służba i czy się coś komuś należy szczególnie jak za to płaci.

      1. kaska
        Odpowiedz

        Byłam ostatnio na SORze podam Ci przykład pacjent około 40 lat domaga się podniesionym głosem tzw. pomocy między innymi kardiologa neurologa objawy kręci mu się w głowie ma dreszcze. Ratownicy którzy przywieźli pacjenta w zagrożeniu życia rozpoznają Pana z dreszczami okazało się ze tego dnia byli u niego diagnoza Pan był w cugu dwa tygodnie i ma syndrom odstawienia! Drugi przykład Pani z sraczką po wywiadzie medycznym okazało się że pani oczyszcza sobie organizm (detoks) ziółkami z internetów od pseudo medyków efekt ziółek? – sraczka. Więc polecam Tobie walnąć barana o ścianę to może zrozumiesz co to jest SOR i dla czego są na nich takie kolejki i segregacja na tych co jest im potrzebna natychmiastowa pomoc i na tych co ” należy Mi się!”

  2. PL
    Odpowiedz

    a wiecie jak teraz będzie nadużywane przez lekarzy byle zwrócenie uwagi na ich działania i opieszałość….
    Szlachta doktorska stanie się nietykalna i tak dalej!!!

    1. miro
      Odpowiedz

      TRZEBA BYŁO ZOSTAĆ LEKARZEM, A NIE MARUDZIĆ

  3. J
    Odpowiedz

    Pavulonem ich był konratakować!

    1. Odi Profanum Vulgus
      Odpowiedz

      Nie da rady. Cały został zużyty 25 lat temu. Kojarzysz? Mordowanie na skalę przemysłową starych i chorych ludzi, żeby sprzedawać ich zwłoki za 1 tys. zł za sztukę zakładom pogrzebowym. Doktor Mengele byłby z nich dumny.

      Ja tam nie wiem, ale niektórzy te nasilone ataki tłumaczą jakąś karmą.

  4. Za male sa te kary
    Odpowiedz

    Skoro zaatakowali dwoch ratownikow, to powinno byc 2 x 3 lata.

  5. Oby ich zamkneli
    Odpowiedz

    Jak znam zycie, to skonczy sie na zawiasach albo pracach spolecznych. Szkoda mi tych ratownikow i lekarzy, bo nie dosc, ze maja ciezka praca, to jeszcze musza sie uzerac z takimi agresywnymi patusami. Oby trafili co najmniej na rok do wiezienia i troche sie nad soba zastanowili.

    1. obserwator
      Odpowiedz

      Raczej kilofem w kopalniach nie robią. Cięzka praca… ciekawe z której strony. większość czasu na dyżurach albo śpią, albo piją kawki i jedzą ciasteczka, w przerwach w pocie czoła i znoju oglądają filmy albo siedzą w necie. Czasami z musu zajmą się jakimś pacjentem na odwal aby się od niego odczepili. baaaaradzo śmieszne…..

  6. Itd.
    Odpowiedz

    I tak nie pojda siedziec. Skonczy sie na grzywnie, zawiasach i smiechem na sali. Niska szkodliwosc itd.

  7. znawca
    Odpowiedz

    Skonczy sie na niskiej szkodliwosci spolecznej. Lekarze, ratownicy są traktowani jak ludzie 3 kategorii, a ataki na nich sa bardzo liberalnie traktowane.

  8. tutejszy
    Odpowiedz

    No właśnie już nie pobicie ale awantura, znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej…. Gratulacje dla redakcji za zmianę kwalifikacji prawnej zdarzenia. Zobaczymy co dalej z tego wyjdzie. Na pewno mężczyźni ci działali pod wpływem silnego wzburzenia uzasadnionego postępowaniem pracowników SOR wobec cierpiącej potrzebującej pomocy która dla nich była osobą najbliższą. Czy działali w złej wierze? Nie sądzę.
    Na pewno ich zachowanie zostało sprowokowane zachowaniem medyków i nie ulega to żadnej wątpliwości. Postąpili źle ale winę za zdarzenie ponoszą jednak pracownicy SOR i ratownicy medyczni którzy nie są od podejmowania interwencji wobec osób zakłócających spokój, ład lub porządek publiczny. Moim zdaniem jak nie wykonują swoich obowiązków służbowych czyli czynności ratowniczych nie przysługuje im ochrona funkcjonariuszy publicznych. Ochrona spokoju, ładu i porządku jest robotą policji a nie ratowników medycznych. Zarzuty postawione tym mężczyznom są rażącą nadinterpretacją obowiązującego prawa.

    1. Odi Profanum Vulgus
      Odpowiedz

      Nie powinno być żadnej specjalnej „ochrony funkcjonariuszy publicznych”. Obowiązuje równość wobec prawa. Nie może być tak, że życie i zdrowie jednego jest chronione bardziej niż życie i zdrowie drugiego tylko ze względu na charakter wykonywanej pracy.

      To jest absolutny skandal i tworzenie „równych i równiejszych”.

  9. Kordian
    Odpowiedz

    Ludzie opamiętajcie się wynosicie na piedestały ratowników medycznych i personel SOR.
    Do szpitala ojciec z synem przywieźli cierpiącą matkę i żonę. Oczekiwali że zostanie tam udzielona jej pomoc i to niezwłocznie. Szpital w Łukowie to nie ostry dyżur w Nowym Jorku. Nieuzasadnione odwlekanie udzielenia pomocy osobie cierpiącej i będącej w potrzebie przez personel SOR-u który zamiast nieść pomoc to spija kawki i ogląda TV w pakamerze to czyste znęcanie się nad cierpiącym pacjentem. Co mieli zrobić ci mężczyźni? Jakie mają możliwości działania w takiej sytuacji aby pomóc cierpiącej osobie będącej ich najbliższą rodziną? Co w takiej sytuacji ma zrobić pacjent? Pójść na skargę w środku nocy do rzecznika praw pacjenta który ją rozpatrzy za kilka miesięcy i oczywiście uzna za bezpodstawną bo wiadomo w tych kręgach rączka rączkę myje. Czy może zapisać się na spotkanie z dyrektorem szpitala za tydzień czy dwa i oczekiwać tego samego efektu? A w tym czasie oczywiście tą cierpiącą matkę i żonę należy schować do zamrażarki żeby sobie poleżała i poczekała. W końcu personel medyczny ma w takich przypadkach czas. Płacą im za godziny dyżuru a nie za wykonaną pracę. Pacjent nie ma żadnej opcji w takiej sytuacji musi siedzieć cicho, cierpieć i dalej skamlać ale tylko grzecznie bo nawet jak się głośno domaga tej pomocy to już zakłóca ład i porządek publiczny albo atakuje funkcjonariusza publicznego na służbie. Funkcjonariusza który bierze pensję płaconą mu de facto przez tego pacjenta. Funkcjonariusza który zamiast wykonywać swoje obowiązki to usiłuje wyrzucić z SOR-u ludzi którzy przyjechali tam w nadziei że otrzymają tam należną im pomoc. To ma być sprawiedliwość? Czy to jest w porządku? Życzę z całego serca każdemu kto potępia działanie tych mężczyzn aby się znalazł w dokładnie takiej samej sytuacji wtedy zrozumie dlaczego tak się stało i jak do tego doszło.

    1. Widz
      Odpowiedz

      Kordian, masz rację i możliwe, że tak było. Tylko są inne formy niż agresja I przemoc. Takie zachowanie I prymitywizm i zdziczenie. Troska tak, zseberwowanie oczywiście, ale po to dała Bozia rozum, żeby myśleć i komunikować się bez przemocy… Mogli pojsc navoddział do dyżurki, mogli zadzwonić ba policję i zglosić odmowę czy brak pomocy ze strony personelu. Mogli udawać, że dzwonią do zaprzyjaźnionego prawnika, itd, itd. Gdyby tak każdy, który czeka w kolejce, korku na drodze, po bilety, itp, miał się tak zachować, jak wyglądałby świa, codzienność, nasze życie…

  10. Odi Profanum Vulgus
    Odpowiedz

    „W trakcie zdarzenia zarówno 51-latek, jak i jego syn, nie tylko używali przemocy fizycznej, ale także znieważyli ratowników słownie. Poszkodowani medycy doznali obrażeń ciała, które na szczęście nie zagrażają ich życiu ani zdrowiu.”

    Gdyby to samo spotkało zwykłego człowieka, policja nie kiwnęłaby palcem w bucie. Przyjechaliby i powiedzieli ofierze, że jak chce to sobie może sobie zapłacić 300 zł i wnieść oskarżenie prywatne z tytułu naruszenia nietykalności cielesnej. Ze znieważeniem tak samo.

    A jak coś takiego spotka medyczną szlachtę, to od razu areszt, prokurator, rejwach na caly kraj i artykuły na lublin112.

    Jak zwykle równi i równiejsi.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy