Z problemem podrzucania psów spotyka się wiele schronisk dla bezdomnych zwierząt. Dotyczy to jednak głównie obiektów zlokalizowanych w dużych miastach. Najczęściej administratorzy tego typu placówek spotykają się z tym procederem w sezonie letnim, kiedy to ludzie wyjeżdżają na wakacje i nie mając co zrobić ze zwierzęciem, w ten sposób postanawiają pozbyć się problemu. Niejednokrotnie sytuacja taka ma również miejsce kiedy zwierze było prezentem dla członka rodziny, jednak nie przypadło do gustu, znudziło się, czy też po prostu osoby te przerosło zapewnienie mu właściwej opieki.
Okazuje się jednak, że przypadki takie potrafią wystąpić również na wsiach. W ostatnich dniach spotkało się z nim Schronisko dla psów „Zwierzaki do wzięcia” zlokalizowane w miejscowości Gózd w gminie Kłoczew w powiecie ryckim. W czasie, kiedy w środku nie było pracowników, pod ogrodzeniem pojawił się mężczyzna. Następnie wyciągnął z auta psa, przerzucił przez bramę i odjechał.
Jak wyjaśniają przedstawiciele schroniska, mężczyzna wcześniej zadzwonił oznajmiając, że chce oddać psa, gdyż „zaczął łapać kury”. Okazało się, że chodzi o adoptowaną pod koniec października suczkę. Kiedy trafiała do nowego domu miała 5 miesięcy.
– Opadły nam ręce, na wsi faktycznie może być to problem, ale są na to sposoby. Smycz, zamykanie kur czy psa na osobnych podwórkach, praca ze zwierzakiem. Jednak pan nawet nie chciał słyszeć co mam do powiedzenia. W pewnemu momencie padły słowa: pies mi się znudził – tłumaczą przedstawiciele obiektu.
Między mężczyzną a pracownikiem schroniska wywiązała się wymiana zdań, w trakcie której straszył on umieszczeniem negatywnych postów na Facebooku a nawet nasłaniem policji. W końcu oznajmił, że przerzuci psa przez ogrodzenie i się rozłączył. Na miejsce natychmiast udał się pracownik, który potwierdził, że rzeczywiście do tego doszło. przy ogrodzeniu leżała zwinięta w kłębek i przestraszona suczka.
Na płocie wisiała zaś reklamówka. W niej znajdował się list od mężczyzny, w którym przeprosił za to co zrobił oraz wyjaśnił, że kiedy suczka wyszła na podwórko, to udusiła kilka kur. Przedstawiciele schroniska dodają, iż na takie zachowania nie ma usprawiedliwienia. Dlatego po konsultacjach z policją złożyli zawiadomienie w tej sprawie. Zamierzają wnioskować, aby mieszkaniec powiatu łukowskiego otrzymał zakaz posiadania zwierząt.


(fot. wideo – Schronisko dla psów „Zwierzaki do wzięcia”)
34 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To już jest chyba szczyt bezczelności tych pseudoekologów ze schronisk. Najpierw odmawiają przyjęcia psa a później kręcą aferę, że człowiek przerzucił przez płot. Właśnie przez takie zachowanie psy kończą na sznurku w lesie albo z kamieniem u szyji w stawie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ja rozumiem wkurw tego gościa. Znalazlem kiedys psa. Tzn. pies przyplątał się do domu za dzieckiem bo była zima i mróz. Nie mogłem go zatrzymać bo mam koty a zresztą nie muszę się nikomu tłumaczyć dlaczego nie chcę przygarniać psa. Pojechałem do schroniska i spotkałem się z napiętnowaniem ze jak to oddaje psa do schroniska? To od czego to schronisko jest ja się pytam? Schroniska nie chcą przyjmować zwierząt. Znam to z autopsji. Chcą tylko wrzucać rzewne posty na fejsbuka i ciągnąć kasę. A potem wielkie oburzenie że ktoś wyrzucił psa do lasu albo przerzucił przez płot. Od tego te zasrane przybytki są by ratować zwierzęta a nie szczuć na ludzi ktorzy wolą koty.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mógł sprawę inaczej załatwić i nikt by nie wiedział.
Te schroniska powinny być pozamykane.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Frajerzey dają się nabrać na jakieś schroniska i dają pieniądze a właściciel się cieszy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie wiem jak to chronisko jest prowadzone ,ale jakiś czas temu znalazłem u siebie ranną pustułkę,miała zwichnięte skrzydło .Obdzwoniłem pewną lubelską organizację potem lubelska straż ochrony zwierząt w Wojciechowie i drodzy państwo wszyscy mieli to w d*****! Zero zainteresowania ! Mówię że przywiozę ranne zwierzę sam na swój koszt ,tylko żeby się zajął nim weterynarz . Nie ma takiej opcji ! Jak mamy nie być obojętni skoro organizacje powołane do ochrony zwierząt mają swój główny cel daleko w d****! Zwierzę cierpi ,człowiek chce pomóc , aich to nie interesuje .Pustułkę w końcu zawiozłem do lecznicy małych zwierząt w Lublinie .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Psy powinni sprzedawać z grilla.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lepsze to niż przywiązanie psa do drzewa w lesie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Schronisko zachowało się skandalicznie ! I jeszcze chcą skrzywdzić osobę, która odpowiedzialnie im zgłosiła, że ma zamiar oddać im pod opiekę niechcianego przez siebie, bo niebezpiecznego dla inwentarza psa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To jest wieś czego wymagać od tych ludzi? Pismo mówi samo za siebie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Schronisko ma – o właśnie! – psi obowiązek przyjąć niechciane zwierzę. Pracownikom schroniska przypominam, że dostają pieniądze nie za istnienie, ale za konkretną pracę na rzecz zwierząt. A tutaj zachowali się jak personel medyczny jakiejś przychodni, który jest wielce niezadowolony, kiedy przyłażą jacyś pacjenci i głowę zawracają, nie dajac w spokoju poplotkować i kawy się napić.
Dla faceta należą się słowa uznania, bo zachował się odpowiedzialnie i humanitarnie, przywożąc niechciane zwierzę tam, gdzie takich zwierząt jest miejsce. Niestety, to jak został potraktowany będzie przestrogą dla innych, że nie warto wobec zwierząt zachowywać się odpowiedzialnie i humanitarnie.
Pracownicy schroniska będą w przyszłości współodpowiedzialni za zabijanie, zakopywanie żywcem, przywiązywanie do drzewa w lesie psów i innych zwierząt.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pismo nieudacznika i nieuka