Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Posłowie z partii Razem walczą z wyścigami samochodowymi na ulicach polskich miast

10 maja odbyło się specjalne posiedzenie sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych poświęcone nielegalnym wyścigom samochodowym, zwołane na wniosek posłów Adriana Zandberga i Magdaleny Biejat z Razem. Podczas posiedzenia przedstawiono sprawozdanie Komendanta Głównego Policji dotyczące wyścigów.

– Polska Policja nie używa narzędzi pozwalających na skuteczną walkę z nielegalnymi wyścigami samochodowymi – mówili posłowie partii Razem na specjalnym posiedzeniu sejmowej komisji administracji z udziałem przedstawicieli Komendy Głównej Policji. Posłowie Zandberg i Biejat od wielu miesięcy walczą z wyścigami na ulicach polskich miast.

Posiedzenie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych poświęcone nielegalnym wyścigom odbyło się we wtorek na wniosek posła Adriana Zandberga oraz posłanki Magdaleny Biejat z partii Razem. Dzięki ich inicjatywie obecni na komisji wysłuchali informacji Komendanta Głównego Policji na temat działań podejmowanych w celu walki z wyścigami.

Przedstawiciele Komendy Głównej Policji podkreślali, że od początku roku nie otrzymali żadnych zgłoszeń dotyczących przekraczania prędkości na drogach. W odpowiedzi posłanka Magdalena Biejat zauważyła, że zaledwie 4 dni wcześniej media opisały przykład wyścigu pod Krakowem, w którym miało wziąć udział ponad 400 samochodów. Takie sytuacje zdarzały się nagminnie w ubiegłym roku: w Radomiu zatrzymano ponad 470 uczestników nielegalnych wyścigów, w Lublinie – blisko tysiąc. W Warszawie regularnie organizowane są wyścigi samochodowe, w których bierze udział ponad 200 samochodów przekraczających prędkość nawet o 150 km/h.

– Czym innym jest jeden rozpędzony samochód, a czym innym dwieście ścigających się pojazdów. Widzimy, że policja nie odróżnia zwykłego przekroczenia prędkości przez kierowcę od zorganizowanego procederu, który stanowi znacznie większe niebezpieczeństwo – mówiła posłanka Biejat. Nadinspektor Roman Kuster, zastępca komendanta głównego, przyznał, że policja nie prowadzi statystyk dotyczących nielegalnych wyścigów oraz że same w sobie nie są one traktowane jako przestępstwo.

Duża część posiedzenia komisji została poświęcona kwestii kwalifikacji czynów związanych z przekraczaniem prędkości. Według Biejat struktura oparta na Kodeksie Wykroczeń ogranicza się do ścigania samych kierowców, a wyklucza ściganie organizatorów i pomocników, którzy czerpią realne zyski z organizacji wyścigów oraz są współodpowiedzialni za stwarzanie zagrożenia. Posłanka zaproponowała, aby w przypadku nielegalnych wyścigów rozważyć stosowanie przepisów Kodeksu Karnego dotyczących stwarzania niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

– Bez walki z organizatorami czerpiącymi zyski z wyścigów nie ma mowy o efektywnych działaniach Policji. A te działania są istotne dla ludzi mieszkających przy trasach takich przejazdów i dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego – mówił poseł Adrian Zandberg w komentarzu do sprawozdania Komendanta Głównego Policji.

Przewodniczący Komisji Wiesław Szczepański zakończył komisję deklaracją, że przekaże do dalszej pracy w podkomisji dezyderat skierowany do premiera, dotyczący walki z nielegalnymi wyścigami na ulicach polskich miast.

(fot. lublin112.pl\ilustracyjne, źródło Partia Razem)

32 komentarze

  1. Noname
    Odpowiedz

    No tak. Bo nie mamy większych problemów. Od tego jest policja a nie posłowie. Niech się darmozjady zajmą jakimś prawdziwym problemem ludzi.

  2. turbo
    Odpowiedz

    Chodzi o wyścigi do stołków ? To jedziemy razem

  3. nie do ruszenia
    Odpowiedz

    Nikt nie podskoczy szybkim i wściekłym, bo połowa tych band to potomstwo deweloperów i prawników.

  4. Drajwer
    Odpowiedz

    Wyścigi to urządza SOP w asyście policji po miescie wożąc decydentów. Co najlepsze zgodnie z prawem.

  5. Wyścigowiec
    Odpowiedz

    Nie będzie niczego, nie będzie dróg, nie będzie alkoholu, papierosów… Samochody będą używane wtedy kiedy pozwolą na to osłowie partii raz-eeeeeem 🙂 i zmiana biegu.

  6. Tir
    Odpowiedz

    Wiem na kogo nie głosować.

    1. Foliarz
      Odpowiedz

      Najlepiej w ogóle nie głosować na tych pomagdalenkowych gwałcicieli polskiej racji stanu! Od 1989r w tym kraju dzieje się tragedia narodowa! I dopóki wybory będą w takiej formie, jakiej są, że wybiera się partie, a partia wybiera kto ma być w sejmie, zawsze będą to te same złodziejskie mordy! Wybory, które nic nie zmieniają i są tylko dla picu, tylko bojkot wyborów… Oni tego boją się najbardziej, frekwencji poniżej 30%, wtedy skończyłaby się ich pseudodemokracja.

      1. yogi40
        Odpowiedz

        dokładnie

  7. Ant
    Odpowiedz

    Ale walczyć ze zmowa posrednikow handlujacych weglem i paliwami to juz nie ma komu. Potrafia tylko donosic na niska szkodliwosc spoleczną.

  8. Marcini81
    Odpowiedz

    Bo ich elektorat to ludzie wybierający z wyboru „miejski styl życia”. Nie ma tam samochodziarzy, właścicieli mieszkań, konsumentów mięsa, praktykujących katolików czy tradycyjnych małżeństw. Są natomiast miłośnicy komunikacji rowerowej, pieszej, autobusowej, mieszkańcy wynajmowanych mieszkań, weganie czy osoby żyjące w stylu LGBT lub związkach partnerskich czy tam konkubinatach.

  9. J
    Odpowiedz

    Jak to walczą?Przecież w dużej mierze to pryszczaty pomiot ich elektoratu.

    1. Abc
      Odpowiedz

      O to to, jak mnie się podoba to określenie. Hahaha

    2. Censeo
      Odpowiedz

      W samo sedno!

  10. Stefanek
    Odpowiedz

    Kto chce się ścigać to niech sobie buduje tor, na drogach obowiązują przepisy.
    Miłośnicy niech zrzucą się, zakupią działkę, potem infrastruktura i heja swoim bmw

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia