Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Nie chciał zderzyć się z dzikim zwierzęciem, zjechał karetką do rowu

W czwartek w godzinach porannych kierujący karetką pogotowia zjechał z drogi do rowu. Przyczyną zdarzenia było dzikie zwierzę, które wtargnęło na jezdnię.

Do zdarzenia doszło w czwartek w godzinach porannych w Firleju, na drodze krajowej nr 19, na trasie Lubartów – Kock. Policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że karetka pogotowia wpadła do przydrożnego rowu.

Interweniujący na miejscu funkcjonariusze ustalili, że kierujący karetką pogotowia jadąc w kierunku Kocka nagle zauważył wybiegające na drogę zwierzę. Chcąc uniknąć zderzenia z nim wykonał manewr obronny kierownicą, zjeżdżając do pobliskiego rowu.

Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W pojeździe nie było pacjenta. Kierujący karetką był trzeźwy. Policjanci sporządzili dokumentację ze zdarzenia drogowego.

(fot. Policja Lubartów)

18 komentarzy

  1. Marcin
    Odpowiedz

    A ja jechałem w godzinach południowych koło 18,00 z Lublina i przed Firlejem wyszedł mi łoś powiem z pełną odpowiedzialnością jechałem za szybko, dzięki Bogu udało mi się wychamowac do zera przed Łosiem. Do tej pory dziękuję Panu Bogu za opiekę nademną i moja żoną i córką że nic nam się nie stało. Podkreślam to była chwila ?

  2. jerzy z wieży
    Odpowiedz

    „manewr obronny kierownicą” – nie no, śmiechłem…

  3. Kuba
    Odpowiedz

    Notatkę ze zdarzenia drogowego! Hmm dobre.
    Bo to kierowca karetki. Każdy inny obywatel za sam przyjazd psiarni dostał by mandat „spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym”
    Dobranoc

  4. Kp
    Odpowiedz

    Dzikie zwierzę w tym miejscu ? Od 10 lat tamtędy jeżdżę, o różnych porach doby, nawet mysz nie przebiegła. Jedyne odstępstwo to, melepety drogowe do 42 km/g wyhamowują przed fotoradarem ograniczenie 70 km/h. Chłopaki pecha mieli, współczuję

  5. ds11
    Odpowiedz

    stawia ze ten dzik to smarfon

  6. 12345
    Odpowiedz

    Manewr obronny kierownicą. Rozumiem że wy****ł dzikowi. Czy co tam było.

  7. Art
    Odpowiedz

    30lat jeżdżę tamtędy i nigdy w tym miejscu nie widziałem dzika, owszem kilometr przed i za zakrętem tak bywały, a w tym miejscu to zazwyczaj dziki mają już ponad 100 na liczniku, no ale mnie tam nie było w chwili zdarzenia więc nie mi oceniać, jechałem o 6 to już była w rowie a i droga była jeszcze mokra. Pozdrawiam i zdrowia dla załogi

  8. WAS
    Odpowiedz

    To dzikie zwierzę to był łoś lub jeleń, że zawodowy kierowca był zmuszony wykonać „manewr obronny kierownicą” i zjechać z drogi?

  9. obywatel
    Odpowiedz

    za płytkie te rowy – można było głębiej wykopać to karetka by się schowała… tak jak dzik, który w ostatnim momencie wyskoczył na drogę nie dając się zauważyć wcześniej.

  10. Franio
    Odpowiedz

    Za mało miejsca na jezdni o szerokości prawie 10 metrów. Lepiej wjechać radiowozem na chodnik o szerokości 1,50 metra i zablokować go całkowicie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy