W sobotę kilka minut przed godziną 17 straż pożarna została zaalarmowana o pożarze lasu na terenie gminy Frampol. Na miejsce skierowane zostały dwa zastępy strażaków. Kiedy dotarli oni na miejsce, dostrzegli poparzonego mężczyznę. Od razu wezwany został zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Okazało się, że mężczyzna posiadał rozległe oparzenia całego ciała. Z uwagi na jego stan, do pomocy zadysponowano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Mieszkaniec gminy Frampol został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Jego życia nie udało się jednak uratować. Zmarł tego samego dnia.
Początkowo został on ujęty jako ofiara pożaru, jednak niebawem okazało się, że sytuacja jest niejasna. Jak wyjaśniał nam asp. Tomasz Stachyra z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, sprawą zajęli się policjanci, którzy prowadzą czynności mające na celu ustalenie, co się dokładnie wydarzyło. Ogólnie sam pożar był niewielki, gdyż objął ok. 20 arów traw i ściółki leśnej.
Obecnie sprawą zajmuje się prokuratura. Ciało zostało zabezpieczone celem wykonania sekcji zwłok. Trwa postępowanie wyjaśniające, w trakcie którego ustalanie są dokładne okoliczności zdarzenia oraz przyczyny pojawienia się ognia.
(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)
8 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ten co tak pisze bez sensu,że ktoś w pobliżu podpalenie to nie podpalacz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
górą,tak zawsze ci chorzy na punkcie ognia ludzie powinni kończyć
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Obstawiam choroby współistniejące…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
dobrze że ty nie masz współistniejących a jedynie wirusa paraliżującego działanie mózgu…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawe czy podpalacz?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Karma chamowi wróciła
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Patrzcie i uczcie się podpalacze, tak się kończy zabawa z ogniem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli to podpalacz to jednego mniej.. brawo…