W obliczu zagrożenia epidemicznego wolontariusze z Centrum Wolontariatu w Lublinie, angażują się w pomoc mieszkańcom regionu na różne sposoby. Oprócz pomocy psychologicznej oraz wsparcia seniorów w zrobieniu zakupów, czy wykupieniu leków, przystępują do szycia maseczek jednorazowych.
Inicjatorem pomysłu, po rozmowie z personelem medycznym jednego ze szpitali, był ks. Mieczysław Puzewicz, przewodniczący Rady Programowej Centrum Wolontariatu oraz Delegat Metropolity Lubelskiego ds. Pomocy Osobom Wykluczonym.
– Dołączyliśmy tym samym do innych środowisk, które podjęły wyzwanie wsparcia służb działających na „pierwszej linii frontu” – pracowników szpitali, ratowników medycznych, pracowników społecznych. Poszukujemy wolontariuszy, którzy chcieliby włączyć się do tego dzieła – informują wolontariusze.
Uszycie maseczki jest bardzo proste, zajmuje 5 minut i nie wymaga specjalnych umiejętności. Wystarczy mieć maszynę i dobre chęci. Wolontariusze dostarczą potrzebne materiały – flizelinę, nici oraz prototyp maski. Szyją wolontariusze, ich rodziny oraz zaprzyjaźnione uchodźczynie z Czeczenii.
– Masek potrzeba tysiące. Mamy materiał, potrzebujemy rąk do pracy. Jeśli masz maszynę i umiesz ją obsługiwać, dołącz do nas – apelują wolontariusze.
Zadzwoń na 81 534 26 52 i zgłoś swoją gotowość.
Potrzebujesz pomocy? zadzwoń – 663 551 680
Akcję można też wesprzeć finansowo.
Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu
ul. Jezuicka 4
20-113 Lublin
64 1240 1503 1111 0000 1753 2101
Z dopiskiem: darowizna na cele statutowe – maski.
(fot. wideo CWL)
9 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Doceniam pracę wolontariuszy. Jest to bezdyskusyjne. Dobrych ludzi jest więcej niż nam się wydaje. Moje pytanie jest jednak inne. Na co idą moje składki i podatki skoro lekarzom brakuje podstawowych rzeczy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Fajne inicjatywy, tylko jak to się ma do profesjonalnych masek, bo podobno tylko te z odpowiednimi filtrami rzeczywiście działają. Pytam niezłośliwie, wie ktoś może?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kawał dobrej nikomu nie potrzebnej roboty skoro i tak nie chronią.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Potrzebne są w szpitalu dla personelu. Taka maseczka chroni przez kilka godzin i w ciągu dnia kilka razy musi być zmieniana. Podobnie z jednorazowymi fartuchami. Bardzo dobra inicjatywa księdza Miecia. Jak zwykle znalazł się na właściwym miejscu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rozumiem, ze 'Mieciu” robi robotę- ale parę godzin ochrony to znaczy ile? 2? 4? 3? Po to są standardy produkcyjne i normy żeby każdy produkt charakteryzował się identycznymi właściwościami. Ja wiedząc, ze miałbym mieć kontakt z osobą chorą na chorobę zakaźną, w życiu bym nie założył takiej odzieży!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby ……
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko co z atestatmi na takie „chałupnicze” produkty? I nie krytykuje tutaj akcji bo to piękna sprawa. Ale chodzi o bezpieczeństwo użytkowników. Wszystkie produkty medyczne muszą spełniać pewne bardzo restrykcyjne normy. Mają chronić zarówno użytkowników jak i pacjentów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Maseczki później są dezynfekowane po uszyciu:)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale mi nie chodzi o sterylizację takich wyrobów- ważniejsze są parametry mające wpływ na ich „funkcję” ochronną. Przepuszczalność, gęstość itd, itp….