Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

W nocy usłyszała wołanie o pomoc. Mężczyzna zaplatał się w zaroślach, nie mógł się wydostać

Do niecodziennego zdarzenia doszło na terenie gminy Karczmiska. Mężczyzna zaplątał się w zaroślach na podmokłym terenie i nie był w stanie sam się wydostać.

Kilka dni temu opolscy policjanci przyjęli zgłoszenie od mieszkanki miejscowości Głusko Duże Kolonia w gminie Karczmiska, z którego wynikało, że z oddali usłyszała wołanie o pomoc. Krzyki mężczyzny było słychać od kilku minut, ale zgłaszająca nie widziała skąd one dokładnie dobiegają.

Policjanci natychmiast udali się na miejsce i po sprawdzeniu terenu, idąc w kierunku wołania o pomoc, dotarli do mężczyzny leżącego nad brzegiem rzeki. Jak się okazało, 60-latek zaplątał się w zaroślach i utknął w bagiennym terenie otaczającym rzekę. Mężczyzna nie był w stanie sam się wydostać. Z jego relacji wynikało, że wracał polami do domu nie mając latarki i wszedł w bagno, gdzie zaplątał się w zaroślach.

Funkcjonariusze z Poniatowej natychmiast pomogli wydostać się mężczyźnie z bagiennego terenu. Mężczyzna był w dobrym stanie i nie potrzebował pomocy medycznej.

(fot. pixabay.com)

14 komentarzy

  1. Roobin(nie hoody)
    Odpowiedz

    AAoaza, czy masz na myśli komentatorów, czy bohatera newsa???

  2. AAoaza
    Odpowiedz

    Co ta wóda robi z tzw.ludzi.

  3. Bruner
    Odpowiedz

    Dobrze ze kobieta zaeragowala . Czasami na trzezwo tez zdarzy sie w g….o wdepnac

  4. Jurny Stefan
    Odpowiedz

    Nie wiem, skąd Redakcja ma takie informacje. Dżentelmen przestawił to nieco inaczej:

    W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
    Zapodziani po głowy, przez długie godziny
    Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
    Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

    Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
    Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
    Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
    I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

    Duszno było od malin, któreś, szapcząc, rwała,
    A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
    Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
    Owoce, przepojone wonią twego ciała.

    I stały się maliny narzędziem pieszczoty
    Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
    Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
    I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

    I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
    Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
    Porwałem twoje dłonie – oddałaś w skupieniu,
    A chrusniak malinowy trwał wciąż dookoła.

    1. Stefanek
      Odpowiedz

      Ten utwór był by stosowniejszy.

      Tłumaczenie piosenki

      Jadę tędy biwakować Skodą 100 na Orawę,
      Dlatego się spieszę, ryzykuję
      – przejeżdżam przez Morawę.
      Grasuje tam to straszydło, wychodzi z bagien,
      Żre głównie Prażan, ma na imię Józek.

      Józek z bagien skrada się przez moczary,
      Józek z bagien do wioski się zbliża.
      Józek z bagien zęby już sobie ostrzy,
      Józek z bagien gryzie, dusi.
      Na Józka z bagien, komu by to przyszło do głowy,
      Działa jedynie i tylko samolot na opryski.

      Przejeżdżałem przez wieś drogą na Vizowice,
      Przywitał mnie wójt, powiedział mi przy śliwowicy:
      Kto dostarczy żywego lub martwego Józka,
      Temu dam córkę i pół PGR-u.

      Józek z bagien skrada się przez moczary,
      Józek z bagien do wioski się zbliża.
      Józek z bagien zęby już sobie ostrzy,
      Józek z bagien gryzie, dusi.
      Na Józka z bagien, komu by to przyszło do głowy,
      Działa jedynie i tylko samolot na opryski.

      Mówię: Daj mi wójcie samolot i proszek,
      Józka Ci dostarczę,
      nie widzę w tym żadnego problemu.
      Wójt mi wyszedł na rękę,
      rano wzniosłem się w przestworza,
      Na Józka z bagien proszek z samolotu
      pięknie opadł.

      Józek z bagien jest już cały biały,
      Józek z bagien z moczarów ucieka,
      Józek z bagien dostał się na kamień,
      Józek z bagien, tu jest już jego koniec!
      Dorwałem Józka, już go trzymam,
      Dobra każda kasa, sprzedam go do ZOO.

    1. Stefanek
      Odpowiedz

      Chyba Józef z bagien 😉

  5. Qtas
    Odpowiedz

    Będąc trzeźwym nie można być w dobrym stanie.

  6. xyz
    Odpowiedz

    był w dobrym stanie,ale czy trzeźwy???

  7. ?
    Odpowiedz

    Stefanek, a ty dlaczego nie w szkole? Mama wie że wagarujesz?

    1. Madka Stefanka
      Odpowiedz

      Stefanek dzisiaj jest chory, napisałam mu usprawiedliwienie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy