Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zatrzymał się przepuścić pieszą. Kiedy ruszał, w jego auto wjechał kierowca dostawczego opla (zdjęcia)

Po raz kolejny przy przejściu dla pieszych na al. Tysiąclecia miało miejsce zderzenie pojazdów. Tak jak zawsze przyczyną była nieuwaga jednego z kierowców, który nie zauważył przepuszczającego pieszych auta.

fot. lublin112.pl

Do zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór na al. Tysiąclecia w Lublinie. W rejonie ul. Działkowej zderzyły się dwa samochody: osobowy i dostawczy. Na miejscu interweniowała policja.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku, w stronę centrum. Kierowca audi zatrzymał się przed przejściem, aby przepuścić przechodzącą na drugą stronę ulicy pieszą.

Kiedy ruszał, a jego auto wjechał kierowca dostawczego opla. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie doznał obrażeń ciała. Teraz funkcjonariusze drogówki ustalają szczegółowe okoliczności kolizji. Występują utrudnienia w ruchu.

fot. lublin112.pl
fot. lublin112.pl
fot. lublin112.pl

13 komentarzy

  1. zxcvb
    Odpowiedz

    Kiedy ruszał, a jego auto wjechał kierowca…. kolejna literówka . ŻENADA kogo wy tam zatrudniacie ?

  2. LU
    Odpowiedz

    Przejście w niebezpiecznym miejscu, powinno być zlikwidowane. Przechodzi kilka osób w roku i prawie zawsze dochodzi do potracenia lub uszkodzenia samochodu. Musi zginąć rodzic lub dziadek kogoś z urzędasów to przejście zlikwidują.

    1. cici
      Odpowiedz

      Obiektywnie oceniając porę dnia, nie jest to czas na dawanie w szyję.
      Jeżeli taki stan osiągasz na trzeźwo, to moje uszanowanie.

    2. Czytelnik
      Odpowiedz

      Jak ktoś ma zapalenie płuc to proponuje wyciąć mu płuca. Problem od razu zniknie.

    3. Zenek2
      Odpowiedz

      W Świdniku tak zrobiono. Po śmiertelnym wypadku na przejściu zlikwidowano je. Chociaż obowiązywało i nadal obowiązuje w tym miejscu ograniczenie do 50km/h, to kierowcy nadal przekraczają prędkość. Męczennicy szos nie muszą juz się spinać i „tamować” ruchu.

    4. Franio
      Odpowiedz

      Na tej samej drodze, z pobliżu, nieopodal na łuku pod wiaduktem kilka/kilkanaście razy w roku ktoś wypada/rozbiaja się samochodem. Bywają ofiary śmiertelne.
      Idąc twoim tokiem rozumowania to trzeba by zamknąć tę drogę, bo jest niebezpieczna.
      A wtedy rozwiążą się dwa problemy:
      -auta przestaną wypadać z łuku
      -PdP będzie można też zlikwidować, bo nie będzie ono potrzebne

      Z początkowo absurdalnych pomysłów rodzą się genialne rozwiązania.

    5. Franio
      Odpowiedz

      Na tej samej drodze, z pobliżu, nieopodal na łuku pod wiaduktem kilka/kilkanaście razy w roku ktoś wypada/dachuje/rozbiaja się samochodem. Także śmiertelnie.
      Idąc twoim tokiem rozumowania to trzebaby zamknąć tę drogę, bo jest niebezpieczna.
      A wtedy rozwiążą się dwa problemy:
      -auta przestaną wypadać z łuku
      -PdP będzie można też zlikwidować, bo nie będzie ono potrzebne

    6. Franio
      Odpowiedz

      Czy, gdy na przejeździe kolejowym ktoś wejdzie/wjedzie pod pociąg, to likwiduje się „niebezpieczną” linię kolejową?

  3. cici
    Odpowiedz

    No cóż, blacharze zacierają ręce.
    Wycofanie zasady ograniczonego zaufania na korzyść bezwzględnego pierszeństwa jest błędem.
    Nie ma tygodnie bez podobnych zdarzeń.
    Codziennie widzę bezmyślnie przełażące prze przejście, zapatrzone w smartfona „nemo”.
    Apeluję do kierowców i pieszych o większą uwagę, lub o jakąkolwiek uwagę.
    No to do następnego razu.

    1. Czytelnik
      Odpowiedz

      Kolejny kretyński komentarz. Dlaczego kolejny raz kłamiesz i manipulujesz? Nikt nie wycofał zasady ograniczonego zaufania. Nie nie ma żadnego bezwzględnego pierwszeństwa. To kierowcy są sprawcami większości wypadków. To kierowcy nagminnie przekraczają prędkość, wyprzedają na przejściach, rozmawiają przez telefony komórkowe. Liczba wypadków w Polsce cały czas spada, więc raczej nowe przepisy działają.

    2. Franio
      Odpowiedz

      Pierwszy raz się z tobą zgadzam.
      Nie ma tygodnia. Ale „po staremu” nie było dnia.
      Z tymi „nemo” to też niedobrze wygląda.
      Przy czym, że łażą z telefonami to pół biedy. Ci nastolatkowie kiedyś będą, a spora z nich już kieruje samochodami z tym samym przyzwyczajeniem. Na ulicach nie da się dostrzec 5 przejeżdżających aut z rzędu, żeby żadnym z nich nie kierował z głową w telefonie.

  4. Lublinianin
    Odpowiedz

    Aa dlaczego tablica rejestracyjna zamazana..?

  5. aa
    Odpowiedz

    Przechodzenie tam to sport ekstremalny 😉

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia