W poniedziałkowe popołudnie przed polsko-ukraińskim przejściem granicznym w Dorohusku wznowiony został protest przewoźników. Tydzień temu zgromadzenie zostało rozwiązane decyzją wójta gminy Dorohusk, przedsiębiorcy się jednak nie poddali i odwołali się od tego postanowienia. Jednocześnie złożyli wniosek o zgodę na kolejne zgromadzenie, który został odrzucony. Sprawa trafiła do sądu, ten uchylił decyzję, co sprawiło, iż akcja rusza po raz kolejny.
Protestujący ustawili się na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 12 z drogą wojewódzką nr 816 w miejscowości Okopy. Dołączyli do nich rolnicy z „Zjednoczonej Wsi”. Jeżeli chodzi o przewoźników, to postulaty się nie zmieniają. Chodzi głównie o przywrócenie zezwoleń dla ukraińskich kierowców oraz zniesienia ukraińskiej e-kolejki.
W przypadku rolników, wskazują oni na brak systemowych rozwiązań mających na celu ochronę rodzimego rynku, a co za tym idzie zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Domagają się oni wstrzymania importu cukru z Ukrainy, natychmiastowej wypłaty dopłat bezpośrednich, utrzymania stawki zwrotu akcyzy na paliwa na obecnym poziomie, rekompensat dla producentów kukurydzy czy też odejścia od wymogu ugorowania.
W porównaniu do poprzednich działań, akcja protestacyjna została zaostrzona. Tym razem przepuszczany jest jeden samochód ciężarowy z komercyjnym ładunkiem na godzinę, a nie cztery tak jak wcześniej. Oczywiście inne pojazdy oraz samochody ciężarowe wiozące pomoc humanitarną mogą przejeżdżać bez ograniczeń. Natomiast jeżeli chodzi o ciężarówki wiozące żywność z krótkim okresem trwałości i paliwo, tu również wprowadzono limit jednego auta na godzinę.
– Za tydzień Boże Narodzenie. Najwyższy czas żeby premier Donald Tusk oraz jego ministrowie złożyli deklaracje wobec strajkujących transportowców i rolników, które postulaty i do kiedy zostaną wprowadzone w życie. Taka deklaracja pozwoli zejść protestującym z granicy a obywatelom Ukrainy wrócić na święta do domów – wskazuje Tomasz Buczek, działacz Konfederacji Wolność i Niepodległość a także uczestnik Strajku Przewoźników.
Obecnie w kolejce do przejścia w Dorohusku oczekuje ok. 2 tys. ciężarówek. Sznur pojazdów sięga miejscowości Chojno Nowe. Przed rozpoczęciem protestu czas oczekiwania na odprawę wynosił nieco ponad 3 doby. Szacunki wskazują, iż obecnie zwiększy się do ponad dwóch tygodni.
43 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo! Tak trzymać! Władza nie dba o Polaków więc My zadbamy o siebie i o Polskę. Dla nich ważniejsze są świece… ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie ! Brawo
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdzie tusk i kołodziejczak?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dzielą hajs z kpo
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Będzie 8 lat sprzątał po kaczyńskim i morawieckim.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Raczej gdzie jest duda?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No właśnie, gdzie jest Tusk? W expose przecież deklarował, że ma już rozwiązanie dla przewoźników, nad którym pracował całymi godzinami i nocami. Obiecał też szybko się tym zająć 😉 No chyba, że rozwiązanie protestu przez wójta było tym rozwiązaniem?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chanuki pilnują