Pomimo wdrożonych środków bezpieczeństwa, przeprowadzeniu dodatkowego szczepienia lisów, wydaniu nakazu szczepienia kotów, w województwie lubelskim notowane są kolejne ogniska wścieklizny. Tym razem stwierdzono je w miejscowości Jurów w gminie Jarczów w powiecie tomaszowskim. Zakażona chorobą była krowa.
Lekarza weterynarii powiadomił właściciel zwierzęcia. Zwrócił on bowiem uwagę na dziwne zachowanie krowy. Mowa tu m.in. o ciągłym ryczeniu. Kiedy chciał sprawdzić, czy coś się jej nie stało, ta zareagowała agresją. Niebawem też padła.
Służby weterynaryjne wskazują, iż zakażona wścieklizną krowa przebywała w stadzie bytującym na wolnym powietrzu, na ogrodzonym polu. Dlatego też przyjęto hipotezę, iż mogły ją zarazić dzikie zwierzęta – najprawdopodobniej lisy. W przypadku pozostałych krów na razie nie wystąpiły u nich niepokojące objawy.
Jest to już 21. ognisko wścieklizny w województwie lubelskim, w tym 17 w ostatnim czasie. Chore zwierzęta, a były to głównie lisy, choć również jenoty, koty oraz pies, do tej pory stwierdzano w powiatach tomaszowskim, hrubieszowskim, zamojskim i krasnostawskim.
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
O szykują ciemniakom kolejny katar. Bo już zostało tylko zombies albo 3Ś
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nosiłeś w pandemii aluminiową czapkę?
Jak widać zero naukowej wiedzy z twojej strony.
Skąd wy się bierzecie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Proszę o argumenty a nie obrażanie. Taki zwyczaj typowego Polaczka zgnieść, zdusić, zahuczec kogoś kto ma inny pogląd
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No nosiłem dlatego uratowała mnie przed odmuzdzeniem.80 tyś odeszło na pseudo zarazę a 200 tyś z braku dostępu do lekarzy i szpitali w tym czasie ty purystów pseudo naukowy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W probówkach się rodzą.