Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wrócili zmotoryzowani studenci, a wraz z nimi powrócił problem parkowania na ul. Langiewicza. Miasto jest bezradne w tej sprawie (zdjęcia)

Do Lublina w ostatnim czasie wrócili zmotoryzowani studenci, a wraz z nimi powrócił problem parkowania na ul. Langiewicza. Miasto, jak się okazuje, jest bezradne w tej sprawie. Póki co, trwa parkingowa samowola.

fot. Leszek Mikrut

Lubelskie Miasteczko Akademickie, które stanowi wyjątkowe założenie architektoniczne na tle inwestycji akademickich okresu PRL-u, zaplanowane zostało pod koniec lat 40. ubiegłego stulecia przez zespół Czesława Gawdzika. I było ono konsekwentnie realizowane przez kolejne dziesięciolecia, mimo że zmieniały się aktualne trendy w polskiej architekturze.

Na bazie planu z końca lat 40. w kolejnych okresach kształtowano rozbudowany zespół architektoniczno-urbanistyczny o przemyślanej, udanej i do dziś w większości spełniającej swą rolę strukturze. Ale ówcześni planiści nie przewidzieli jednego – gwałtownego wzrostu liczby samochodów, którymi będą poruszać się mieszkańcy domów akademickich, jak również kwestii ich parkowania. Ten zaś fakt z roku na rok coraz bardziej jest odczuwalny. I to zarówno pod poszczególnymi budynkami uniwersyteckimi o przeznaczeniu dydaktyczno-administracyjnym, jak i – przede wszystkim – pod akademikami.

Student, dziś przeważnie pracujący i uczący się, może po pewnym czasie odłożyć trochę gotówki i kupić sobie samochód. Niejednokrotnie porusza się on też autem pożyczonym od rodziców lub sprezentowanym przez nich, rzadziej służbowym. W ten sposób liczba studenckich pojazdów na głównej uliczce w obrębie akademików bardzo szybko rośnie. Sama ul. Langiewicza jest wąska, zaś miejsc pod domami akademickimi niewiele, więc wariantów do zaparkowania swych czterech kółek, a jeszcze do pozostawienia ich zgodnego z przepisami, naprawdę mało.

Przeważnie  pojazdy są zaparkowane po lewej stronie jezdni (na osi wschód-zachód, czyli od ul. Sowińskiego), tam gdzie jest szerszy chodnik. Ale wielokrotnie swymi gabarytami tarasują one przejście, po którym poruszają się piesi, w ten sposób zmuszając ich do schodzenia na asfalt. A jeśli dochodzi do sytuacji, że na wózku inwalidzkim chce tamtędy przemieścić się osoba z dysfunkcją kończyn dolnych lub kręgosłupa, wtedy niebezpieczeństwo gwałtownie rośnie, a jej zagrożenie jako uczestnika ruchu drogowego jest wysokie.

Czasem pojazdy są parkowane także i po prawej stronie jezdni, również na chodniku. Nierzadko na zakrętach przy zjazdach na niewielkie i zawsze zatłoczone parkingi pod poszczególne akademiki. Identyczna sytuacja panuje w dni powszednie pod Akademicką Przychodnia Zdrowia. Dlatego pojazdy poruszające się po ul. Langiewicza właściwie nie mają szans na bezkolizyjne miniecie się, gdy jeden z nich jedzie pod DS „Grześ”, zaś drugi w kierunku przeciwnym. Jadące od strony „Grzesia” i „Feminy” samochody, które muszą omijać szczelnie zaparkowane po swej prawej stronie, jeden przy drugim, pojazdy, nie mają jak poruszać się i blokują możliwość przejazdu autom jadącym w przeciwnym kierunku, a posiadającym w tym miejscu pierwszeństwo przejazdu. Na szczęście prędkość jest tu mała i nie dochodzi do kolizji, a ci pierwsi kierowcy zjeżdżają na chwilkę w dróżki podjazdowe pod akademiki, cofają, umożliwiając tym samym przejazd autom w kierunku przeciwnym.

Ul. Langiewicza na odcinku pomiędzy ul. Czwartaków a „Grzesiem” jest jednokierunkowa. Ruch w tym miejscu odbywa się jedynie od strony ul. Czwartaków (w stronę do ul. Sowińskiego). Wielu jednak kierowców, w tym i taksówkarzy, lekceważy przepisy, próbując pod prąd przedostać się w stronę ul. Głowackiego. Ten stan rzeczy nie podwyższa, niestety, stopnia bezpieczeństwa na danym obszarze.

I niby ulica jest właściwie oznakowana, kierowcy w większości przestrzegają znaków drogowych, leczy ze względu na stosunkowo niewielkie gabaryty jezdni utrudnienia w tym miejscu są ogromne, szczególnie w dzień, gdy oprócz pojazdów studentów parkują tam również osoby pracujące w pobliżu. Na szczęście na tym odcinku ul. Langiewicza (od DS „Jowisz” do DS. „Grześ”) nie ma domów mieszkalnych, więc nie ma też prywatnych aut lublinian. Ale parkowanie czterema kołami na chodniku i nieprzestrzeganie wymogów pełnowymiarowego przejścia dla pieszych, pozostawianie samochodu częściowo lub w całości na trawniku, blokowanie wyjazdu na podjazdach pod akademiki jest tu nagminne.

Czy zatem ratusz przewiduje jakiekolwiek systemowe rozwiązanie w tej sprawie w rejonie szczególnie zatłoczonym parkującymi pojazdami – od Al. Racławickich aż do ul. Głębokiej?

A może planowane jest poszerzenie Strefy Płatnego Parkowania lub jakikolwiek podmiot stara się o zorganizowanie tam płatnego parkingu? Zaś w związku z zaplanowaną przebudową skrzyżowania ul. Sowińskiego z ul. Langiewicza i ul. Radziszewskiego czy może projektowany jest w tym miejscu np. podziemny parking? A jak ta kwestia przedstawia się z punktu widzenia Straży Miejskiej, czy są skargi na źle parkujących swe pojazdy kierowców?

– (…) ul. Langiewicza w rejonie od DS „Babilon” do DS „Femina” stanowi drogę publiczną gminną, niemniej na ten moment nie jest ona objęta Strefą Płatnego Parkowania – lakonicznie komentuje Monika Fisz, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie. – Wszelkie zmiany w zakresie rozszerzenia obszaru Strefy Płatnego Parkowania wymagają procedowania przez Radę Miasta Lublin.

Zaś rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Lublinie Robert Gogola uzupełnia:

– W ostatnim okresie, od września 2024 r., do Straży Miejskiej wpłynęły dwa zgłoszenia w związku z nieprawidłowym postojem pojazdów przy ul. Langiewicza. Wobec kierowców pojazdów strażnicy podjęli czynności przewidziane prawem. Informuję również, że strażnicy podejmują interwencje we wskazanej lokalizacji zarówno po zgłoszeniach od mieszkańców, jak i z własnej inicjatywy podczas służby patrolowej.

Wygląda więc na to, że panujący na ul. Langiewicza status quo satysfakcjonuje prawie wszystkich. Miasto nie przewiduje zmian, a skargi na źle parujące pojazdy są niezwykle rzadkie. Narzekają zaś najwyżej kierowcy, którzy przejeżdżają tamtędy częściej lub rzadziej oraz piesi i osoby poruszające się na wózkach, którzy jednak po chwilowej frustracji zapominają o całej sytuacji.

Tekst i zdjęcia Leszek Mikrut

61 komentarzy

  1. dziadek Edward
    Odpowiedz

    A tam pracują. Ciekawe kiedy. Całymi dniami włóczą się po mieście niezależnie czy 10.00, czy 12.00 czy 16.00, a wieczorami tylko piją drac przy tym buzie i przy okazji jeszcze biją się pomiędzy sobą zaczepiając przy okazji czasem postronnych mieszkańców i niszcząc mienie publiczne. Mowa oczywiście o dziennych, bo zaoczni może i pracują, ale oni chyba raczej nie mieszkają w akademikach

    1. Hrabal
      Odpowiedz

      owszem, ale z tymi „buziami” to przesada

  2. Anal-fabeta
    Odpowiedz

    Yeee bać ,karać,nie wyróżniać.

  3. war 321
    Odpowiedz

    jak sa ludzie to gdzies te auta musza stac nikt specjalnie tam nie ustawia.

    1. Hrabal
      Odpowiedz

      jestemm też kierowcą i nie parkuję jak cham

  4. *
    Odpowiedz

    … każde miejsce umożliwiające parkowanie auta powinno być PŁATNE! … stać na auto i paliwo to i stać na parking!

  5. G3h3h
    Odpowiedz

    Ul
    Hirszfelda, Polaniecka, Sapiehy- tam studenci utrudniają życie autami

  6. Censeo
    Odpowiedz

    I to jest właśnie dzika Azja, wzór dla Tuska.

  7. zxc
    Odpowiedz

    Miasto jest bezradne? A parkingów to nie może wybudować jeżeli ich brakuje?

    1. Jakajaj
      Odpowiedz

      Dlaczego miasto ma fundować parkingi dla wybranych? Cały Lublin powinien być objęty strefa płatnego parkowania

  8. Daro
    Odpowiedz

    Jeżeli nie ma zgłoszeń, to o co kaman? Po co to bicie piany? Skoro Leszku Ci to przeszkadza, to wzywaj straż miejską. Mają obowiązek zainterweniować. Zamiast krzyczeć na prawo i lewo, trzeba samemu podjąć działania i zadzwonić. W ciągu tego czasu, jaki poświęciłeś Leszku na napisanie tego tekstu, zadzwoniłbyś piętnaście razy do straży zgłaszając to, co tam zauważyłeś. Myślę, że byłoby to z większym pożytkiem dla wszystkich.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia