Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

W Dino wrze coraz bardziej. Był protest ostrzegawczy, teraz ma być strajk generalny

Po proteście ostrzegawczym związkowcy zapowiadają strajk generalny i oskarżają pracodawcę o lekceważenie pracowników oraz zerwanie dialogu. W tle są żądania podwyżek, braki kadrowe i narastająca frustracja załogi.

fot. OPZZ Konfederacja Pracy

Na sobotę, 25 kwietnia, Międzyzakładowa Organizacja OPZZ Konfederacja Pracy zapowiadała ogólnopolski protest ostrzegawczy w sklepach sieci Dino. W godzinach między 12:00 a 14:00 pracownicy mieli odejść od swoich stanowisk, walcząc o podwyżki płac o 900 zł. Do tego dochodzi postulat utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz uzupełnienia braków kadrowych.

Na temat warunków pracy w marketach tej sieci głośno jest od dłuższego czasu. Zatrudnieni wskazują na ogromne przeciążenie pracą. Na zmianie potrafią być zaledwie dwie osoby, do których obowiązków należy nie tylko obsługa klientów, lecz również rozkładanie towaru czy dbanie o porządek w sklepie i przed nim.

Do tego dochodzi ciągła presja ze strony przełożonych, gdyż – jak zaznaczają pracownicy – nikogo nie obchodzi, że brakuje etatów czy część załogi przebywa na zwolnieniu lekarskim. Co więcej, brak ZFŚS sprawia, że nie mają oni co liczyć na paczki świąteczne czy okolicznościowe bonusy, które są standardem w innych sieciach handlowych.

Międzyzakładowa Organizacja Związkowa OPZZ Konfederacja Pracy podkreśla, iż Dino Polska co pewien czas przesuwa granice wytrzymałości pracowników. Oprócz ogromnej liczby obowiązków oraz ciągłej presji na zwiększenie wydajności i tempa pracy dochodzą m.in. nagłe i chaotyczne zmiany w grafikach czy wydłużenie godzin pracy sklepów. A wszystko to w firmie, która generując ogromne zyski, płaci swoim pracownikom pensje ledwo przekraczające minimalne wynagrodzenie.

Dlatego protest ostrzegawczy miał pokazać, że załoga ma już dość takiego traktowania. Nieoficjalnie do strajku przystąpiło kilkaset spośród ponad 3000 sklepów, jednak pojawiają się informacje, że mogło to być zaledwie kilkadziesiąt placówek. Związkowcy tłumaczą to tym, iż miało dochodzić do prób zastraszania pracowników i grożenia im konsekwencjami za udział w strajku.

OPZZ Konfederacja Pracy poinformowała jednak, że to nie koniec. Ruszyły bowiem intensywne przygotowania do strajku generalnego. Decyzja ta wynikła z braku podjęcia dialogu przez przedstawicieli sieci. Na poniedziałek, 27 kwietnia, zaplanowane były mediacje w podległym Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Na spotkaniu stawił się zespół negocjacyjny oraz wyznaczony przez ministerstwo mediator, tymczasem ze strony Dino Polska nie pojawił się nikt.

Przedstawiciele związków zawodowych określili to mianem skandalu. Dlatego w najbliższym czasie mają zostać przeprowadzone kolejne protesty, a sam strajk generalny ma potrwać bezterminowo. Daty poszczególnych działań zostaną wyznaczone już niebawem.

21 komentarzy

  1. Banda leserów
    Odpowiedz

    Widać, że pracują na wysokich obrotach i nie mają czasu nawet zjeść. Wyglądają jak z Majdanka. Sama skóra i kości. Teraz na poważnie. Zwalniać takich nierobów w trybie natychmiastowym. Nie ma co się pięścić z tłustymi nierobami. Oni przyszli po pieniądze, a nie do pracy.

    1. Gaitan
      Odpowiedz

      Za to właściciele i kierownictwo smukli i wysportowani, bo mają czas i pieniądze odżywiać się zdrowo po drogich restauracjach. Nie muszą jak szeregowi pracownicy żywić się tanimi gotowymi daniami z marketu. Myślisz, że jak ktoś po 10 godzinach wróci do domu i dzieci z takiego zapie…lu, to ma jeszcze siłę i czas, żeby gotować pełnowartościowy obiad?

  2. Bez
    Odpowiedz

    Nie pasuje to zmień pracę nikt na siłę nie trzyma!

    1. witold janusz
      Odpowiedz

      O właśnie! I weź kredyt.

  3. Komiks
    Odpowiedz

    A w których Supermarketach jest innaczej Dino to polski sklep i podatki zostają w Polsce pozatym naprawdę mają pełen asortyment i dużo rzeczy tkzw fruktów przypominających Smak z dziećiństwa

  4. Osoba komentująca J
    Odpowiedz

    Przecież nie ma obowiązku pracy w Dino a po za tym myślę,że lewactwo jest podburzane przez zagraniczną konkurencję bo w polskim mięso nie śmierdzi paszami jak u nich.

    1. witold janusz
      Odpowiedz

      Też tak uważam.

  5. mietek
    Odpowiedz

    Ani kroku w tył ! Zadusić krwiopijcę protestami we wszelkiej możliwej postaci . Jeśli tego nie zrobicie on Was wykończy . To stary schorowany dziad .

  6. m
    Odpowiedz

    przecież można iść do obcego kapitału nikt nie broni a nie Polskie wspierać

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy