Coraz bardziej niepokojąca staje się sytuacja związana z kolejnymi przypadkami wścieklizny. W całej Polsce stwierdzono już 12 ognisk tej choroby, z czego aż 10 zlokalizowanych jest na terenie województwa lubelskiego. Tak dużego problemu nie było od lat. Dzięki prowadzanym corocznie wiosną i jesienią szczepieniom lisów, w ostatnich latach na Lubelszczyźnie nie notowano praktycznie żadnych przypadków wścieklizny. Jak wskazują służby weterynaryjne, wszystko wskazuje na to, iż choroba przeszła do nas z Ukrainy, gdzie z uwagi na działania wojenne, szczepienia dziko żyjących zwierząt zostały wstrzymane.
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski przypomniał, iż wścieklizna jest bardzo niebezpieczna dla człowieka, a jej głównymi nosicielami są lisy. Podkreślił jednak, że nie jest to powód do paniki, lecz należy podjąć w tym zakresie zorganizowane środki prewencyjne oraz objąć ochroną zwierzęta domowe. Z kolei wicewojewoda Andrzej Maj dodał, iż sytuacja jest dynamiczna, ale cały czas monitorowana. Postanowiono też rozpocząć szeroką akcję informacyjną, skierowaną szczególnie do dzieci i ich rodziców aby uważali na dziwnie zachowujące się zwierzęta, głównie te dzikie ale i domowe, a także rolników, by zabezpieczyli swoje gospodarstwa, szczególnie w powiatach, gdzie ogniska występują.
Nie bez powodu mowa jest tu o dzieciach, gdyż wścieklizna charakteryzuje się tym, iż zwierzęta tracą lęk przed ludźmi. A dzieci często widząc takie zwierze, dodatkowo wyglądające na chore, które się nie boi, podchodzą aby je np. pogłaskać. W obecnej sytuacji takie zachowanie stanowi ogromne zagrożenie dla ich zdrowia a nawet życia.
– Wścieklizna jest obecna na całym świecie. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych chorób odzwierzęcych, niektórzy uważają ją nawet za najniebezpieczniejszą, gdyż jest śmiertelna i nieuleczalna. Od momentu wystąpienia objawów nie ma już szans na ratunek. Chorują na nią wszystkie zwierzęta stałocieplne i ludzie. Najbardziej zagrożone są te mięsożerne m.in. właśnie psy, koty, niedźwiedzie, kuny i lisy. Źródłem zakażenia jest ślina chorego zwierzęcia i jej kontakt z ranami na skórze. W praktyce sprowadza się to do tego, że wścieklizną najczęściej można się zarazić w wyniku pogryzienia – mówi Wojewódzki Inspektor Weterynaryjny dr Monika Michałowska.
Jednocześnie przedstawicielka sanepidu również podkreśla, że znaczący wzrost liczby przypadków wścieklizny w naszym regionie nie stanowi skrajnie niepokojącej sytuacji, jednak z uwagi na fakt, iż jest to niebezpieczna i śmiertelna dla ludzi choroba, podjęto akcję, aby przekazać społeczeństwu podstawowe informacje na temat wścieklizny, a głównie w jaki sposób możemy się przed nią uchronić oraz zabezpieczyć swoje zwierzęta domowe.
Ostatni przypadek śmiertelny człowieka w Polsce miał miejsce w 2002 roku i wówczas ta choroba dotknęła kobietę, która zaraziła się wścieklizną od własnego kota. Obecnie wśród ognisk są również zachorowania tych zwierząt domowych, więc służby weterynaryjne postanowiły zaapelować do mieszkańców posiadających koty, aby zaczęli je szczepić przeciwko wściekliźnie. W Polsce jest obowiązek szczepienia psów i się to doskonale sprawdza, gdyż od lat nie było żadnego przypadku zachorowania. Dlatego szczepienie kotów ma znacząco pomóc ograniczyć ryzyko. Natomiast na obszarach, gdzie została stwierdzona wścieklizna, jak też na obszarze zagrożonym, decyzją wojewody lubelskiego wprowadzono obowiązek szczepienia kotów.
– Apelujemy do państwa aby zwracać uwagę na nietypowo zachowujące za zwierzęta. Należy też stosować się do podstawowej zasady: nie karm, nie głaszcz, nie podchodź. Wszelkie pogryzienia, rany spowodowane przez zwierzęta powinny być natychmiastowo zaopatrzone i przemyte najlepiej alkoholem wysokoprocentowym. Jeżeli by doszło do ugryzienia człowieka przez nieznane zwierzę zachęcamy do niezwłocznego kontaktu z lekarzem – dodaje Monika Michałowska.
Plakaty z informacją o zasadach zachowania szczególnych środków bezpieczeństwa wobec nietypowo zachowujących się zwierząt zostaną przekazane do szkół i przedszkoli w naszym regionie. W działania włączyła się także straż pożarna i policja. Ta pierwsza ma uczulić strażaków z jednostek PSP i OSP na ten temat a także informować o tym dzieci odwiedzające siedziby straży. Z kolei policjanci będą sprawdzać, czy mieszkańcy wywiązują się z obowiązku szczepienia kotów.
24 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Uważam, chociaż nie ma takiego obowiązku za zasadne szczepienie również kotów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Moim marzeniem jest, żeby zacząć od kun.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lubelszczyzna zagłębie PiS. Kto się wścieka?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ryży szfab się wścieka. Od niego trzeba zacząć szczepienia. 😃
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
chyba nie, przecież jest uśmiechnięty…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
akurat za pisem nie jestem, ale aż się prosi odpisać: pewnie jakiś koalicjant 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wyobraź sobie, że absolutnie nie. Tylko obserwator „dobroci”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A po wioskach dalej bramy pootwierane, psy się szwedają luzem, bo przecież nie gryzie, tu sami swoi, sąsiadów zna, a w razie jakby co to najwyżej nogawkę u spodni poszarpie. A jeszcze gupi ekolodzy nie pozwalają trzymać psa na łańcuchu i w małych kojcach. Powinny być wprowadzone kary za luźno biegające psy (zwłaszcza na wsi) jeśli w promieniu widzenia nie ma właściciela i to natychmiast. Ps. Gdzie ta wścieklizna w krasnostawskim???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgadzam sie pies luzem tylko w ogrodzonym gospodarstwie i najlepiej w godzinach 22-6 albo jak nikogo nie ma w domu bo wtedy ma czuwać i ,a w innych porach człowiek ma swojego dobytku pilnować/
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rządzący sobie nie poradzili z problemem a teraz nakładają na ludzi nowe obowiązki?