Dziś, przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Ministrów, premier poinformował o zamrożeniu cen energii elektrycznej. Jak wyjaśniał Donald Tusk, odpowiednia decyzja w tej sprawie została już podjęta, więc odbiorcy mogą spać spokojnie. Wskazał jednak, że dotyczy to gospodarstw domowych i ma obowiązywać do końca roku.
Premier stwierdził jednocześnie, że przy równoczesnym spadku cen energii na rynku może to oznaczać, że także w przyszłym roku nie będzie dotkliwych, z punktu widzenia klienta, zmian. Obecnie indywidualni odbiorcy energii elektrycznej są tylko do 30 czerwca zwolnieni z opłaty mocowej. Natomiast do końca września obowiązuje limit cen energii elektrycznej na poziomie 500 zł za MWh.
Szef rządu dodał, iż wpływ na tę decyzję miała ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska. Na początku czerwca minister stwierdziła, że decyzja o tym, czy przedłużać zamrożenie cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, zapadnie po analizie nowych taryf, zaproponowanych przez spółki energetyczne.
Obecna taryfa dla odbiorców indywidualnych, czyli gospodarstw domowych, wynosi nieco ponad 620 zł za MWh. To oznacza, że różnica, czyli 120 zł, dopłacana jest sprzedawcom energii z budżetu państwa.
32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
miało być taniej o 150 % dzięki nawrockiemu