Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Rosyjski ostrzał rakietowy na terenie Ukrainy. Nad regionem słychać polskie i sojusznicze odrzutowce

Od kilku godzin trwa rosyjski ostrzał Ukrainy. Ponownie nad regionem słuchać polskie oraz sojusznicze samoloty.

fot. DO RSZ

We wtorek nad ranem doszło do kolejnego aktu agresji ze strony Federacji Rosyjskiej. Lotnictwo dalekiego zasięgu tego państwa rozpoczęło ponowny ostrzał rakietowy na terytorium Ukrainy. Atak ten jest kontynuacją eskalacji konfliktu, który trwa od kilku lat.

W odpowiedzi na te działania, władze Rzeczypospolitej Polskiej natychmiast podjęły wszelkie niezbędne kroki mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej. W południowo-wschodnim obszarze kraju może występować podwyższony poziom hałasu związany z operacjami polskiego oraz sojuszniczego lotnictwa wojskowego.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych stale monitoruje sytuację i jest w gotowości do natychmiastowej reakcji na wszelkie zagrożenia.

30 komentarzy

  1. Jana
    Odpowiedz

    Nie latają żadne polskie samoloty. Tylko Sweden i US. Przestańcie pisać głupoty. Naszych samolotów już dawno nie ma.

  2. Stefanek
    Odpowiedz

    niech dobrze pilnują, nie tak jak wczoraj że nawet nie wiedzą gdzie upadło.

  3. PiS
    Odpowiedz

    Złodzieje całą gospodarkę Polski chcą zniszczyć na rozkaz szwabów.

  4. Demon
    Odpowiedz

    WOT biega bo mają ludzi tylko w jakim tempie to robią. Heliptery drony kawaleria konna oni powinni szybjcie spradzic

  5. Kociniak
    Odpowiedz

    Czekamy na państwa zgłoszenia gdzie spadły drony ewentualnie rakiety.

  6. Paweł K
    Odpowiedz

    Ministerstwo finansów opublikowało komunikat prezentujący szacunkowe wykonanie budżetu w okresie styczeń-lipiec 2024 roku, z którego wynika, że deficyt
    budżetowy po siedmiu miesiącach, wyniósł prawie 83 mld zł. Był on ponad 6-krotnie wyższy niż w deficyt w tym samym okresie 2023 roku, mimo tego, że w roku
    poprzednim mieliśmy do czynienia w wyraźnym spowolnieniem wzrostu gospodarczego, a wzrost PKB w całym roku wyniósł tylko 0,2%, w tym w I i II kwartale
    był wręcz ujemny (wyniósł odpowiednio – 0,8% i -0,6%). Co więcej wyraźnie widać, że minister finansów już teraz blokuje wydatki budżetowe, ich zaawansowanie
    w stosunku do planu wyniosło tylko 50,7%, podczas gdy upływ czasu po 7 miesiącach, to przecież ponad 58%. Tak się złożyło, że kilka dni temu premier Tusk
    pochwalił się wzrostem PKB w II kwartale tego roku, wynoszącym wg szacunków 3,2% , ale z kolei z komunikatu ministra finansów wynika, że nie ma to przełożenia
    na dochody budżetowe, skoro deficyt tak gwałtownie rośnie. Jest to zjawisko bardzo niepokojące, bo gołym okiem widać, że powróciła „prywatyzacja” podatków,
    w szczególności podatku VAT, tak charakterystyczna dla poprzednich rządów Platformy w latach 2008-2015.
    Sumarycznie jak wynika z komunikatu ministerstwa finansów, dochody budżetowe po upływie 7 miesięcy wyniosły ponad 356 mld zł podczas gdy zaplanowano je na poziomie
    aż blisko 683 mld zł, a wydatki ponad 439 mld zł, w konsekwencji deficyt budżetowy, jak już wspomniałem wyniósł blisko 83 mld zł. W tej sytuacji w kolejnych
    5 miesiącach, dochody budżetowe powinny przyrastać po ponad 65 mld zł miesięcznie, podczas gdy w okresie styczeń-lipiec tego roku, średnio przyrastały
    po około 50 mld zł. Z prostej ekstrapolacji wynika więc, że jeżeli nic się nie zmieni w intensywności wpłat podatkowych, może zabraknąć do planu dochodów,
    aż 75 mld zł, co przy deficycie zaplanowanym na poziomie 184 mld zł, byłoby finansową katastrofą. W tym miejscu należy jeszcze przypomnieć, że sytuacja
    dochodowa budżetu w 2024 roku, byłaby jeszcze gorsza, gdyby minister finansów nie przerzucił, przy pomocy mechanizmu przyśpieszonych zwrotów, blisko 12 mld
    zł z podatku VAT z grudnia poprzedniego roku na styczeń roku obecnego, co w oczywisty sposób sztucznie pogorszyło wykonanie budżetu za 2023 rok i i powiększyło
    lukę w podatku VAT (tego pisowskiego) i tak samo sztucznie poprawiło wykonanie budżetu na ten rok (ale tego już uśmiechniętego).
    Minister Domański podkreśla wszędzie, że nastąpił wzrost dochodów z VAT w czerwcu i w lipcu, chociaż kwotowo to tylko około 21 mld zł miesięcznie, podczas
    gdy do końca roku z tego podatku powinno wpłynąć jeszcze 146 mld zł (wpływy zaplanowano na poziomie ponad 316 mld zł), czyli średnio po ponad 29 mld zł miesięcznie,
    a to wydaje się absolutnie niemożliwe. Skoro bowiem we wpływach czerwcowych i lipcowych z VAT, są już skutki podwyżki VAT na żywność z 0% do 5%, obowiązującej
    od 1 kwietnia tego roku, to trudno znaleźć jeszcze dodatkowe czynniki, które miałby spowodować wzrost wpływów z VAT, w każdym kolejnym miesiącu tego roku,
    średnio o około 8 mld zł, aby osiągnąć wyżej wymieniony, poziom 29 mld zł miesięcznie dochodów z tego podatku.
    Minister wprawdzie w mediach tryska optymizmem, jeżeli chodzi o realizację budżetu, ale chyba zdaje sobie sprawę, że już jesień tego roku będzie testem
    prawdy w odniesieniu do dochodów budżetowych. Stąd już teraz ograniczenia w wydatkach budżetowych. Wspomniałem już że ich realizacja jest aż 8 pkt procentowych
    niższa, niż upływ czasu, ale mamy już komunikaty, że NFZ już nie płaci szpitalom za tzw. nadwykonania w świadczeniach medycznych, które za rządów PiS
    przestały być limitowane (między innymi onkologia, kardiologia), ponieważ nie otrzymał przewidywanych dotacji z budżetu państwa. Na dodatkowe wsparcie
    nie mogą w tym roku liczyć także samorządy, które przez w latach 2022-2023, otrzymały aż ponad 27 mld zł dodatkowych dotacji na wydatki bieżące w związku
    konsekwencjami dla finansów samorządów, wyraźnego obniżenia stawki w podatku PIT i wprowadzeniu kwoty wolnej w wysokości 30 tys zł. Minister finansów zablokował
    także kolejne edycje naboru wniosków w ramach programów umożliwiających samorządom inwestycje w szeroko rozumianą infrastrukturę, techniczną i społeczną,
    na które rząd PiS w ostatnich latach przeznaczył astronomiczną kwotę ponad 100 mld zł. Wyraźnie widać, że chciałby także doprowadzić do oszczędności w wydatkach
    na zbrojenia, stąd blokowanie wydatkowania środków z pozabudżetowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, co przypadkowo „wysypał’ wiceminister obrony narodowej
    z PSL-u, mówiąc, że udało się ten fundusz, ale tylko częściowo odblokować.

    Mimo tych wszystkich ograniczeń w wydatkach, jak widać ekipie Tuska „dobrze” idzie, po 7 miesiącach blisko 83 mld zł deficytu, ponad 6-krotnie więcej,
    niż w tym samy okresie roku ubiegłego. Bardzo niepokojące jest jednak to ,że wpływy podatkowe nie odzwierciedlają szybszego wzrostu gospodarczego, który
    w II kwartale wyniósł 3,2%, podczas gdy w I i II kwartale roku ubiegłego, mieliśmy do czynienia ze spadkiem PKB. Z dużym prawdopodobieństwem trzeba więc
    stwierdzić ,że powróciła „prywatyzacja” podatków w szczególności podatku VAT, choć i z wpływami z podatku PIT, nie idzie najlepiej, jego wpływy po są na poziomie
    44% planowanych, a upływ czasu, to już ponad 58%.

    🔴Zysk netto ORLENU:
    I półrocze 2023 👉 15,5 mld zł
    I półrocze 2024 👉 2,8 mld zł

    1. bzyk
      Odpowiedz

      ale zgarniesz jak ci od wierszówki płacą … nie to jednak kopiuj-wklej z przekazu dnia płynącym z centrali PiS na Nowogrodzkiej , takie kłamliwe informacje tylko ciemny pisowski lud łyka

      1. karolek
        Odpowiedz

        A ty pokazałeś jakim jestes tępakiem ekonomicznym. Na takich jak ty baranach opiera się władza Tuska

  7. lubelak
    Odpowiedz

    Mnie ani ruskie naloty ani nasze orły hałasujące w powietrzu nie przezkadzają.

  8. Tomasz
    Odpowiedz

    Odkąd rządzi peło Polska przestała się rozwijać

  9. WonPO
    Odpowiedz

    Rząd popaprańców do dymisji nie nadają się do niczego.

  10. Zydrudyiczarny
    Odpowiedz

    Na ch .. oni latają jak i tak wlatuje tu co chce głównie banderowskie ruskiej produkcji.

  11. wonzmon
    Odpowiedz

    granica jest bezpieczna jak zapewniał sliniący sie paszczak a teraz zarośnięty siniak. ruski dron wleciał 25km w kraj i teraz go szukają, brawo rządowe MONowe jołopy , czujemy sie bezpieczni

    1. Robert
      Odpowiedz

      Polatać sobie chcieli za podatników pieniądze

  12. Baśka
    Odpowiedz

    U nas teraz nie ma wojska. Drona powinien strącić do grudnia działający system narew. A oni czekali aż jak na Mazurach koło Pisza walnie w dom. Czyli Tusk z Kosiniakiem-Kamyszem rozpiep.. nam armię. Nie mogli zasmucić Putina. Polska jest likwidowana a rządzik wymyśla sobie afery i oskarża, że broniący nas PiS coś ukradł. Jak złodziej może kraść a jednocześnie okradanym żyło się lepiej i bezpieczniej niż obecnie?

    1. Polak
      Odpowiedz

      Co za wstyd mieć takiego ministra obrony.

  13. Kaliber9
    Odpowiedz

    Ja bym chciał sprawozdanie ile to dwutlenku węgla poszło do atmosfery przez dzisiejszą podniebną zabawę. Mi się wmawia, że planetę morduję paląc w piecu. Cholerni hipokryci!

    1. noo
      Odpowiedz

      To nie są elektryczne samoloty?

      1. Ekolog
        Odpowiedz

        Nie rób z siebie większego idioty niż jesteś lewaku.

        1. noo
          Odpowiedz

          Przyklej się do asfaltu i tam siedź.

  14. Demon
    Odpowiedz

    Rumunia się nie patyczkowała. Drona który przekroczył granicę od razu zestrzelono a nasi czekają aż w czyjś dom wleci wtedy będą wiedzieć gdzie jest.

    1. Chichot Losu
      Odpowiedz

      Rumunia się nie patyczkowała, bo rządzących mają mądrzejszych.

      1. Taka prawda
        Odpowiedz

        Rumunia się nie patyczkowała, bo mają czym strzelać a nie wirtualnie i teoretycznie jak my.

  15. piniędzy nima w Zakopanem
    Odpowiedz

    Co z tego że latają jak nie potrafią drona zestrzelić..?

    1. Donald T,
      Odpowiedz

      Śpiewać każdy może, Trochę lepiej, lub trochę gorzej,

    2. Fir Cyk
      Odpowiedz

      Może by i potrafili, ale im strzelać zakazano, żeby uchowaj Boże, kogoś nie obrazić.

  16. Dyrdymałkiewicz
    Odpowiedz

    Co mi tam podwyższony poziom hałasu, jest okazja do spaleni nadmiaru paliwa i do pofruwania sobie, to niech chłopaki latają. Przynajmniej będą wiedzieli gdzie jaka rakieta spadnie i nie będą jej szukać miesiącami. Jak to już bywało.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia