Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Radni podjęli decyzję. Koniec z całonocną muzyką niedającą odpocząć nad Jeziorem Białym

Na całonocne hałasy z dyskotek w Okunince zaczęli się już skarżyć nie tylko wypoczywający nad Jeziorem Białym, lecz również przedsiębiorcy. Wskazują że coraz więcej osób rezygnuje z pobytu w tym miejscu. Dlatego też radni podjęli uchwałę mającą ograniczyć zakłócanie spokoju.

fot. lublin112.pl

Jezioro Białe co roku w okresie wakacyjnym przyciąga dziesiątki tysięcy osób. Do Okuninki tłumnie zjeżdżają nie tylko mieszkańcy naszego regionu, lecz również innych województw, w tym głównie Mazowsza. Część odwiedza to miejsce aby wypocząć, inni zaś, chcą się dobrze bawić. I tu pojawia się konflikt, który trwa już od wielu lat. Mianowicie chodzi o całonocny hałas generowany głównie przez działające tam dyskoteki.

Na forach można znaleźć szereg wpisów typu: „Dudnienie słychać nieprzerwanie przez całą noc”, „Nikt tu nie szanuje ciszy nocnej i tych, co przyjechali wypocząć„, „wróciliśmy z dziećmi bardziej zmęczeni niż przed wyjazdem„, „obowiązuje zasada im głośniej tym lepiej„, „po całej nieprzespanej nocy aby móc usnąć kolejnej, musieliśmy zaopatrzyć się w zatyczki do uszu„, „czy ktoś nad tym panuje co się tu dzieje, muzyka dudni całą noc, do tego słychać wrzaski niedopitej młodzieży. Rano to z kolei widok pijaków śpiących po krzakach„.

Władze Gminy Włodawa od lat starają się zapanować nad tą sytuacją, jednak jak dotąd bezskutecznie. Starano się ograniczyć działalność dyskotek, wprowadzono nawet uchwałę o ciszy nocnej, jednak na skutek perturbacji prawnych, po roku się z niej wycofano. Teraz postanowiono po raz kolejny ruszyć z działaniami. Zaczęły bowiem wpływać skargi już nie tylko od wypoczywających nad jeziorem, lecz również od przedsiębiorców prowadzących tam działalność.

Wskazują oni, że coraz więcej osób rezerwuje wypoczynek na tydzień czy dwa, jednak po kilku dniach rezygnuje z dalszego pobytu. Powodem ma być właśnie nocny hałas. Dlatego też na ostatniej sesji Rady Gminy, radni zajęli się projektem uchwały w sprawie „ograniczenia czasu funkcjonowania instalacji lub korzystania z urządzeń, z których emitowany hałas może negatywnie oddziaływać na środowisko„. Zakazuje ona używania na terenie gminy instalacji lub urządzeń nagłośniających w godzinach od 24:00 do 6:00 rano.

Nie wszyscy byli jednak przekonani co do proponowanych ograniczeń. Radny Dariusz Bójko nie ukrywał, że ma wobec nich duże zastrzeżenia. Wskazywał, iż nie zostały sprecyzowane warunki techniczne w postaci, czy zakaz dotyczy nagłośnienia wewnątrz czy na zewnątrz budynków. Obawiał się również, że uchwała ta może spowodować, iż na terenie całej gminy będzie obowiązywał zakaz używania sprzętu nagłaśniającego na imprezach okolicznościowych typu wesela czy stypy czy też imprezach masowych.

– Sylwester też ma się skończyć o 24:00?. Widzę też spore problemy z egzekwowaniem tego zakazu. Dajemy duże pole do interpretacji dla organów ścigania. W tym momencie wypuszczamy uchwałę nie mając dalej nad nią kontroli, gdyż nieprecyzyjnie sformułowaliśmy jej ramy wykonawcze. Zaburzymy też w pewien sposób istniejący porządek struktury prowadzenia działalności. Może to spowodować nierówną konkurencję między podmiotami faworyzując jednych a innych nie. Może to naruszać też prawo miejscowe – mówił radny Bójko.

Innego zdania był z kolei radny Artur Zalewski. Jak podkreślił, nikt oprócz osób przebywających nad Jeziorem Białym, nie zgłaszał takich problemów. Nawet jak były osiemnastki, wesela czy sylwester nie powodowało to zakłócania spokoju innym, gdyż imprezy te odbywają się w lokalach zamkniętych, gdzie hałas nie jest wokół emitowany.

– Tutaj wiadomo, że chodzi o Białe, a dosłownie o dwóch ludzi, którzy zakłócają, bo trzeci ma lokal zamknięty i on tak nie przeszkadza, podejrzewam też, że na niego nawet skarg nie było. Z tego co mi wiadomo, skargi są tylko na dwa działające tam podmioty – mówił Artur Zalewski.

Radny podkreślił, że prośba o zajęcie się sprawą hałasu nad jeziorem nie wypłynęła od radnych czy mieszkańców tego terenu, lecz od przedsiębiorców. Wyjaśniał, że ludzie przyjeżdżający na pola biwakowe czy namiotowe odjeżdżają po krótkim czasie. Nie spędzają w Okunince tygodnia czy dwóch, jak planowali, tylko uciekają po kilku dniach gdyż nie mogą znieść tego potężnego hałasu, który kończy się dopiero o 5 rano i jest słyszalny nawet w Różance czy w Stawkach.

– Przecież można wyciszyć te decybele. Jakby oni się nauczyli, że po pierwszej, drugiej czy trzeciej skardze wyciszają tą muzykę, to by wyszło to dla wszystkich na dobre. Policja mówi, że nie pojedzie, bo nie ma sprzętu. Może nie dajemy im ryby, ale chociaż dajmy im kawałek wędki, gdyż jeżeli kupią lub dostaną przyrządy do mierzenia tego hałasu to przecież będą mogli karać. Samochodem czy motorem jedziesz to przecież policja zatrzymuje, sam osobiście zostałem zatrzymany na motorze i mierzony był hałas. (…) To jest dwóch przedsiębiorców, którzy przeszkadzają całej społeczności, no to chyba myślę, że powinniśmy zareagować – wyjaśniał radny Zalewski.

Dariusz Bójko zwrócił też uwagę na możliwe konsekwencje wprowadzenia tej uchwały. Tłumaczył, iż takie sztuczne nakazy i zakazy powodują tylko i wyłącznie zaburzenia w przepływie gospodarczym, a to zaś doprowadza do zmiany struktury i strat.

– Spowoduje to odpływ klientów, gdyż Białe zawsze było kojarzone z jakby imprezownią, takim małym Hollywood. Jeśli to zmienimy, to zmienimy też strukturę ludzi, którzy będą tu przyjeżdżać. Obawiam się, że przedsiębiorcy, którzy dziś narzekają na ten hałas, w pewnym momencie zaczną narzekać, że nie mają klientów, gdyż nikt nie chce tam przyjeżdżać – dodał Dariusz Bójko.

Tu z kolei ponownie Artur Zalewski przypomniał, iż to właśnie już teraz przedsiębiorcy skarżą się, że nie mają klientów, a jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy wskazują właśnie na ten hałas. Wyjaśnił jednocześnie, że osoby, które przyjeżdżają na dyskoteki, nie korzystają z ośrodków czy hoteli, lecz śpią w samochodach.

– Wczoraj rozmawiałem z właścicielem parkingu. Oni przyjeżdżają po 5-6 osób w samochodzie i w nim śpią. Przyjadą, pobawią się, prześpią do 10 czy 11 i jadą do domu. Młodzież jutro przyjedzie następna. To nie są ci, którzy przyjeżdżają tu na tydzień czy dwa. Pomyślmy jak przyciągnąć tutaj ludzi właśnie na tydzień czy dwa i jak promować gminę pod tym kątem. Obecnie jest tak, że przyjedzie młodzież, pobawi się, zarobi jeden czy dwóch przedsiębiorców, a przeszkadzają wszystkim pozostałym. Trzeba się też pochylić nad tymi, co idą rano do pracy. Oni spać nie mogą i są nie do życia. Ja bym patrzył na to pod tym kątem. A zmienić postanowienie możemy zawsze. Spróbujemy, niech pobędzie z 5 lat, zobaczymy jaki będzie efekt – dodał Artur Zalewski.

Ostatecznie 9 radnych zagłosowało za przyjęciem uchwały, nikt nie był przeciw, zaś 5 wstrzymało się od głosu. Zakaz ma zacząć obowiązywać w połowie sierpnia.

31 komentarzy

  1. Ortografia!
    Odpowiedz

    „nie dającą” Serio? :-))

  2. swidnikpolska
    Odpowiedz

    wszystkiego zakazać ludzie ogarnijcie się, okuninka i jezioro białe to polska IBIZA wiec jak ktoś chcę na imprezę to tu jedzie a odpoczywać to jedzie gdzieś indziej to tak jak by zakazać się kąpać i opalać na plaży porażka…

    1. remi
      Odpowiedz

      świdniki – dno mułu

      1. Koniuszy
        Odpowiedz

        Ludzie szczęśliwi i bez kompleksów nie mają potrzeby obrażania innych.

    2. Golec (czyt. Bolec)
      Odpowiedz

      Polska ibiza… dobre😂😂😂😂😂

  3. Seba_Lublin
    Odpowiedz

    Na szczęście mój partybox 300 od JBL nie rozumie tego zakazu. Wybieram się tam za tydzień na 8 dni. będzie ogień!

  4. Iszkwan
    Odpowiedz

    Ktoś tam jezdzi żeby wypocząć? Przecież tam sama patologia jezdzi żeby się napić i naćpać.

    1. Dzieciak
      Odpowiedz

      Nie byłeś nigdy młody stul jape i do roboty idź.

  5. fssnsfjsfjsb
    Odpowiedz

    niech zrobią sobie silent party przynajmniej będzie śmiesznie wyglądać xD

  6. pener
    Odpowiedz

    I tak będziemy się bawić nad Białym, jak nam się podoba. Żaden piesek nam nie podskoczy.
    Okuninka to my.

  7. Rudy prawiczek
    Odpowiedz

    Czy jest tam szansa na wyrawanie jakiejś lolitki napalonej?

    1. noo
      Odpowiedz

      Szansa? Wyrwać? Podjeżdżasz ałdicą i otwierasz drzwi. Czekasz 2-3 minuty i uciekasz bo same wchodzą do bagażnika. Ogólnie to zerowy problem. Zastanawia mnie tylko dlaczego się nie szanujesz i ciągnie cię do takich nic nie wartych dziurawców? Powodzenia.

    2. Olo
      Odpowiedz

      Oczywiście że tak po to tam ludzie jeżdżą.

  8. Turysta
    Odpowiedz

    „jakby imprezownią, takim małym Hollywood” – odjazd lepszy niż u lemparcicy. Ja bym zainteresował CBA tą wypowiedzią, tą osobą. Prawo już jest, jest cisza nocna taka sama w całym kraju, wystarczy tylko egzekwować. A jak słyszymy, że się nie da, to wiadomo, że ten biznes wszedł w układ z polityką, policją. Cały czas tak było, że jak się dochodzi do jakich takich pieniędzy, to trzeba sobie sprawy ułożyć z lokalną władzą, a nawet klerem. Wciąż mam w pamięci fotorelację z otwarcia nowej fabryki firmy Unimil. Suto opłacony klecha raźnie machał kropidłem w fabryce pre zer watyw.

  9. Lolo femboy
    Odpowiedz

    To ”białe” to dzicz jest, to wszyscy wiedzą od dawna. Tam to przebywają: penery, pół światek, kurtyzany, narkołyki, kryminały i alkoholicy,

    1. Golec (czyt. Bolec)
      Odpowiedz

      Lolo nic dodać, nic ująć. W punkt. Krótko mówiąc, patologia to potęgi. Najlepiej zamknąć to w piz**.

    2. noo
      Odpowiedz

      W 99% tak. Reszta to policja, przedsiębiorcy, zwierzęta, dzieci, starcy i osoby niepełnosprawne. Ogólnie też się czuję urażony ale wybaczę. Podoba mi się to, że zawsze jest wolne miejsce parkingowe. Zawsze bo ałdice parkują na bagnach 2km od jeziora. Cena parkingu przekracza wartość pojazdu i dlatego tak jest. Miłego lata 🙂

      1. remi
        Odpowiedz

        znaczy potwierdzasz,że normalny człowiek tam nie pojedzie?

  10. kacha
    Odpowiedz

    Bardzo dobrze. Cisza nocna to cisza nocna

    1. noo
      Odpowiedz

      Czy rozbijanie butelek o chodnik, awantury, ryk szrotów bez tłumików i głośne jęki po mefedromach też będą zakazane? Mam wrażenie, że 20-30 lat temu było tam bardziej spokojniej mimo, że było o wiele więcej ludzi niż teraz. Dodam jeszcze, że kiedyś, kiedyś turyści wszyscy razem wzięci mieli mniej tatuaży niż nie jedna pojedyncza karyna i dżesika.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy