Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przebudowa wiaduktu miała się zakończyć już dawno, termin znów uległ zmianie. „Od pół roku nic się tam nie dzieje”

Po raz kolejny został wydłużony termin zakończenia prac związanych z przebudową wiaduktu kolejowego na Drodze Męczenników Majdanka. Pomimo, że na dole nie są prowadzone żadne roboty, wciąż jezdnia jest zwężona. Wykonawca twierdzi, że... nie chce wprowadzać w błąd kierowców.

Wraz z początkiem sierpnia 2019 roku rozpoczęły się prace związane z przebudową wiaduktu kolejowego w ciągu Drogi Męczenników Majdanka w Lublinie. Chodzi dokładnie o dolną część obiektu, która związana jest z utrudnieniami w ruchu pojazdów. Jak zapewniał wówczas wykonawca, prace miały się zakończyć jesienią ubiegłego roku. Potwierdzili to przedstawiciele inwestora, czyli spółki PKP PLK, którzy wyjaśniali, że do końca października 2020 roku zakończone zostaną te etapy robót, które najbardziej wpływają na układ komunikacyjny. Tym samym ruch pojazdów pod wiaduktem będzie się odbywał już swobodnie.

Przyszła jesień i nic się nie zmieniło. Wykonawca po raz kolejny poprosił bowiem o wydłużenie terminu prac. Jak wyjaśniał nam wówczas Mirosław Siemieniec z PKP PLK, powodem była konieczność wykonania dodatkowych wzmocnień konstrukcji wiaduktów kolejowych. Określono też nowy termin zakończenia prac na I kwartał 2021 r. Dobiega on właśnie końca, jednak wiadomo już, że również nie zostanie dotrzymany. Wszystko dlatego, że wykonawca poinformował już, że prace potrwają do połowy czerwca.

Tymczasem wściekłość kierowców narasta z każdym dniem. W ostatnim czasie praktycznie nie ma dnia, abyśmy nie otrzymywali wiadomości w tej sprawie. Wszystko dlatego, że wyłączone z użytkowania są dwa pasy jezdni, zaś od dawna żadne prace w tym miejscu nie są prowadzone. Wśród wiadomości, maili czy też telefonów, których otrzymaliśmy już dziesiątki, padł nawet pomysł, aby mieszkańcy w czynie społecznym samemu usunęli bariery z jezdni na pobocze, aby w końcu zapewnić swobodny przejazd pojazdów po Drodze Męczenników Majdanka. Kierowcy ironizowali jednocześnie, po jakim czasie ktokolwiek z firmy, która prowadzi remont wiaduktu, zauważyłoby ów fakt, skoro nikt od tak długiego czasu nie pojawił się w tym miejscu.

– Z racji wykonywanego zajęcia przejeżdżam pod wiaduktem kilka razy dziennie, zarówno na tygodniu, jak też w weekendy. Od kilku miesięcy nie widziałem ani jednego pracownika, który by cokolwiek wykonywał w tym miejscu. Owszem, w ostatnich dniach na torach można dostrzec krzątające się osoby, jednak jeżeli już coś one robią, to na torowisku, a nic związanego z wiaduktem. O tym, iż nic na dole się nie dzieje świadczy fakt syfu i brudu jaki się tam znajduje, na którym od dawna nie stanęła ludzka stopa. Widać jedynie wydeptaną ścieżkę przez przechodniów, którzy poruszają się chodnikiem. Dlaczego więc cały czas ustawione są bariery zwężające jezdnię, co powoduje ciągłe problemy z przejazdem – napisał do nas jeden z kierowców komunikacji miejskiej.

Wprowadzenie zmienionej organizacji ruchu oczywiście było zrozumiałe z uwagi na zakres prowadzenia prac. Jednak jak zauważają kierowcy, obecnie jest ono zupełnie niepotrzebne. Wiele osób pyta również, dlaczego na zimę, kiedy wszystkie prace były wstrzymane, bariery i pachołki nie zostały usunięte i ustawione w momencie, kiedy firma wykonująca remont wiaduktu zdecyduje się na podjęcie jakichkolwiek prac.

– Podobna sytuacja jest też na ul. Diamentowej czy też Janowskiej. Tam jednak widać przynajmniej, że raz na jakiś czas pojawi się kilku pracowników. Czasami posiedzieć, czasami postać i porozmawiać, a raz na jakiś czas zająć się robotą – dodaje kolejny z naszych czytelników.

Jak nam wyjaśnia Mirosław Siemieniec ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, wykonawca prac wydłużenie terminu ich realizacji uzasadnił trudnymi warunkami zimowymi, które ograniczyły możliwości wykonywania robót wg założonej technologii. Do tego miały też dojść problemy z dostawą materiałów potrzebnych do przebudowy spowodowane mniej stabilną, ze względu na sytuację epidemiczną, logistyką dostaw. Przedstawiciel inwestora zapewnia również, że fakt, iż pod wiaduktem wie widać żadnych pracowników nie oznacza, że nic tam się nie dzieje.

– Prace związane z wiaduktami są wykonywane na obiektach i obok nich. Niektóre roboty są na torach poza bezpośrednim terenem wiaduktów, a więc nie widać ich z drogi – tłumaczy Mirosław Siemieniec.

Jeżeli zaś chodzi o zwężenia jezdni pod wiaduktem, PKP Polskie Linie Kolejowe tłumaczą, że…. nie chcą wprowadzać w błąd kierowców. Chodzi o to, że wyłączone z ruchu pasy jezdni mają wykorzystywać dostawcy betonu i materiałów. Z tego też powodu wykonawca ocenił, że obecna organizacja ruchu jest optymalna.

(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)

35 komentarzy

  1. Witold Janusz
    Odpowiedz

    Wciąż żyjemy w kraju „Nie da się”.

  2. Fiat126p
    Odpowiedz

    Pracownicy zaczęli pracę zdalną przed ogłoszeniem epidemii końca nie widać na diamentowej przed 7 nikogo na Janowskiej to samo

  3. doman
    Odpowiedz

    Przecież te remonty wiaduktów robi jedna ekipa ,ta sama co remontuje wiadukt na Diamentowej .Oni szanują robotę wiec robią tak żeby mieli ją cały czas .Żaden interes zaczać i szybko skończyć .Tym bardziej ze nie ma żadnych kar finansowych za opożnienia .Zrobią jak skończą ,proste

  4. Rm
    Odpowiedz

    Gdyby miasto odwaliło konkretne kary za niedotrzymanie terminów to roboty bo moment się skończyły

    1. Balcerek
      Odpowiedz

      Nie odwali bo to teren pkp czyli inne państwo co do którego możę tyle co pocałować go w d…….e.

  5. erty
    Odpowiedz

    masakra 3 wiadukty w lublinie

    1. zielony mosteczek uginasie...
      Odpowiedz

      ta przebrzydła komuna narobiła kłopotu,… wybudowała tysiące mostów i wiaduktów, które trzeba teraz remontować… tylko problem teraz…
      W samym Lublinie kilkadziesiąt takich budowli kończy właśnie swój żywot…
      Z takim tempem ich remontów to zajmie z 50 lat…
      ale spokojnie mamy dużo kołków… (szczególnie we władzach..) więc będzie czym podpierać….

  6. Grzech
    Odpowiedz

    Tłumaczenie godne urzędnika. Nie od dzisiaj wiadomo jak w takich firmach dostaje się pracę.

  7. Ja
    Odpowiedz

    Jakby te próżne urzędasy pracowały w korpo to daaawno wyleciałyby na zbity pysk i ktoś inny zrobiłby z tym porządek w 2 tyg.!!!

  8. .
    Odpowiedz

    pod remontowanymi wiaduktami w Lublinie, to oni się tylko zajmują zmianą organizacji ruchu co parę tygodni. niczym więcej.
    czasem się zdarzy zobaczyć, jak się 3-4 ludzi kręci po terenie. dosłownie KRĘCI, bo pracą się tego nazwać nie da.

  9. kk
    Odpowiedz

    PKP Polskie Linie Kolejowe: panie nie zawracaj mi dooopy, skończymy jak będzie zrobione.

  10. .
    Odpowiedz

    Zuku przywal karę i pogoń do roboty tą bandę nierobów

    1. sebix
      Odpowiedz

      Miasto nie jest inwestorem, więc Żuk „gucio” może zrobić wykonawcy.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy