Prezydent Karol Nawrocki w swojej publicznej wypowiedzi odniósł się do kontrowersji wokół nowego przedmiotu szkolnego, jakim jest „Edukacja Zdrowotna”. Zaznaczył, że wraz z rodziną podjął decyzję o wypisaniu swojego dziecka z zajęć, podkreślając, że za neutralnym tytułem mogą kryć się treści wykraczające poza sferę merytorycznej nauki.
Zdaniem Nawrockiego szkoła powinna być przestrzenią przekazywania wiedzy oraz miejscem, gdzie kształtuje się postawy oparte na poszanowaniu tradycji, kultury i wartości chrześcijańskich. Jak wyjaśnił, to one stanowią fundament cywilizacji, w której wychowują się kolejne pokolenia.
– Pod niewinnie brzmiącą nazwą tego przedmiotu próbuje się przemycać do polskich szkół ideologię i politykę, a na to nie może być zgody – podkreślił Nawrocki.
Jego zdaniem rodzice powinni aktywnie korzystać z przysługującego im prawa do decydowania o sposobie edukacji swoich dzieci.
– W pierwszej kolejności to my, rodzice, mamy prawo do decyzji w sprawie edukacji naszych dzieci i to jest ten moment, kiedy z tego prawa warto skorzystać – zaznaczył.
Wypowiedź Karola Nawrockiego wpisuje się w szerszą debatę publiczną dotyczącą zakresu edukacji szkolnej i roli rodziców w podejmowaniu decyzji o udziale dzieci w zajęciach, które budzą kontrowersje.
Jak czytamy na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej, „Edukacja Zdrowotna” to nowoczesny przedmiot, którego celem jest wyposażenie dzieci i młodzieży w rzetelną wiedzę, umiejętności oraz postawy umożliwiające skuteczne dbanie o zdrowie własne i innych osób we wszystkich jego wymiarach: fizycznym, psychicznym, społecznym, środowiskowym i cyfrowym. Przedmiot obejmuje nie tylko obszar medyczny czy biologiczny, lecz także zagadnienia związane z emocjami, relacjami, odpowiedzialnością, wartościami i dobrostanem. Uczy podejmowania świadomych decyzji zdrowotnych. Promuje zdrowy styl życia. Rozwija umiejętności komunikacji, empatii i troski o siebie i otoczenie. Pozwala ustrzec się przed różnorodnymi zagrożeniami – od chorób zakaźnych, przez uzależnienia, po dezinformację.
68 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Uważam że żeby komentować to czy się pośle dziecko na edukację zdrowotną czy nie trzeba zapoznać się z jej podstawą programową. Poświęciłem trochę czasu i przeczytałem co nam lewaki proponują. Większość programu jest dobra ale są sprawy przez które wypiszę z tego dziecko. Chodzi o akceptowanie różnych płci, różnorodności, zachowań odbiegających od normy które to są zaburzeniami i wymagają leczenia a nie akceptacji. Druga sprawa to sexedukacja gdzie wmawia się młodym że seks nie służy prokreacji – celowo aby rodziło się mniej dzieci. Trzecia sprawa to klimat. Nauczane tam będzie że zmiany klimatyczne są spowodowane przez człowieka, co robić by im zapobiec itd. Jest to przejaw kształtowania młodych ludzi tak by w życiu dorosłym kierowali się ideologią klimatyczną i kupowali tylko to co służy ochronie klimatu-zachód gospodarczo układa sobie myślenie młodych Polaków dla swoich korzyści finansowych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co tam. Skoro Prezydentowi wolno, to mi też się należy trochę minusów.
Wypisałam dziecko na jego prośbę z tych nieobowiązkowych zajęć.
Powód? Zajęcia miały się odbywać jako ostatnia lekcja 14:10-14:55.
Edukację w tym temacie przeprowadzam we własnym zakresie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wytłumaczenie dobre co do zwolnienia z ostatnich zajęć, ale co do edukacji we własnym zakresie to mam poważne wątpliwości. Rodzice są na to przeważnie za głupi i nie mają czasu, a uczenie własnego dziecka na przykład o seksie jest obleśne, a nawet zboczone. Dlatego rodzice się wstydzą i tego nie robią.