Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Poseł Michał Moskal: „Lublin stracił 64 miliony złotych”. Fiasko projektu autobusów wodorowych

Niepowodzeniem zakończył się projekt zakupu 20 autobusów wodorowych dla Lublina. Podczas konferencji prasowej poseł Michał Moskal oraz radni miejscy PiS zarzucili władzom miasta poważne zaniedbania i wskazali na utratę 64 mln zł dofinansowania.

fot. lublin112.pl

Podczas konferencji prasowej poświęconej inwestycjom w transport publiczny w Lublinie politycy Prawa i Sprawiedliwości przedstawili krytyczną ocenę realizacji projektu zakupu autobusów wodorowych. W ich opinii przedsięwzięcie zakończyło się całkowitym niepowodzeniem, a miasto utraciło znaczące środki finansowe.

Poseł na Sejm RP Michał Moskal podkreślił, że projekt miał być przełomowy dla miejskiej komunikacji.

– Do Lublina miało trafić 20 autobusów wodorowych za 64 miliony złotych (…). Lublin miał stać się pionierem, jeśli chodzi o autobusy wodorowe w Polsce – przypomniał.

Jak zaznaczył, rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

– Z całej tej historii została pusta hala, szkielet jednego autobusu i pracownicy, którzy nie mają wypłaconych pensji – mówił.

W jego ocenie przyczyną problemów było niewłaściwe przygotowanie przetargu oraz wybór wykonawcy bez odpowiedniego doświadczenia.

– Został przygotowany przetarg, który wygrała firma, niemiecka firma, w zasadzie krzak, która nie miała żadnego doświadczenia – dodał.

Moskal wskazał również, że miasto nie miało możliwości przedłużenia umowy, a środki z Krajowego Planu Odbudowy musiały zostać wydatkowane do czerwca, co ostatecznie doprowadziło do upadku projektu.

– 64 miliony, które Lublin uzyskał, zostały zmarnowane – ocenił.

Radny miejski Robert Derewenda zwrócił uwagę na brak alternatywnego planu działania.

– Przy takim kontrakcie zabrakło praktycznie planu B. Lubelski ratusz rozkłada bezradnie ręce i właściwie nie ma alternatywy – stwierdził.

Podkreślił także, że inwestycja była szczególnie istotna w kontekście stanu miejskiej infrastruktury.

– Potrzebujemy nowych autobusów. Tymczasem tracimy pieniądze z KPO – mówił, wskazując jednocześnie na zły stan dróg i przystanków w mieście.

Jeszcze ostrzejszą ocenę przedstawił radny Tomasz Gontarz.

– Gigantyczna dotacja, która mogłaby naprawdę zmienić oblicze transportu publicznego w Lublinie, nie trafi de facto do miasta – powiedział.

W jego opinii odpowiedzialność za sytuację ponosi m.in. wiceprezydent Lublina odpowiedzialny za inwestycje. Gontarz zaapelował o szczegółową kontrolę całego procesu przetargowego.

– Dlaczego kryteria przetargowe były tak nisko umiejscowione, że taka firma jak Artur Bus, wspomniana tutaj firma niemiecka, która wyprodukowała zaledwie kilka sztuk autobusów wodorowych, ten przetarg wygrywa i jak można było się spodziewać od samego początku, tego przetargu nie dowiezie, gdyż żaden z tych 20 autobusów wodorowych nie nie trafił do Lublina, żaden z nich. Druga rzecz, to żądam od ratusza, żeby skrupulatnie wyegzekwował kary umowne od tej firmy – apelował radny Gontarz.

Radny domaga się także wyegzekwowania kar umownych.

– To jest prawie 2 miliony wadium oraz blisko 6,5 miliona złotych kar umownych (…) to są pieniądze dla budżetu, z którego korzystają wszyscy mieszkańcy Lublina – zaznaczył.

W jego ocenie problem dotyczy również samej koncepcji autobusów wodorowych.

– Ceny wodoru (…) wynoszą 69 zł za kilogram, czyli 70% więcej niż prognozowano. To oznacza wyższe koszty eksploatacji – wskazał, dodając, że może to przełożyć się na wzrost cen biletów.

–  No i sam fakt, że tych 20 autobusów wodorowych nie ma w Lublinie, stawia pod znakiem zapytania, co z obietnicą pana prezydenta Krzysztofa Żuka z kampanii z 2024 roku? Obiecywał, że autobusy w Lublinie na liniach podstawowych będą przyjeżdżały na przystanek co 10 minut. Jeżeli nie ma tych 20 autobusów wodorowych, to jak teraz pan prezydent Krzysztof Żuk zamierza wypełnić swoją obietnicę? W związku z tym bardzo tutaj prosimy o odniesienie się ratusza do tej kwestii. To nie może być tak, że my sobie informujemy się na początku kwietnia, że o dotacji nie ma i właściwie sprawa zamknięta. No nie wyszło. Straciliśmy 64 miliony złotych dla mieszkańców Lublina i dobrze by było, żeby ktoś za to poniósł konsekwencje – mówił radny Gontarz.

Na zakończenie radni podkreślili, że oczekują od władz miasta wyjaśnień oraz wskazania dalszych działań w zakresie rozwoju transportu publicznego.

25 komentarzy

  1. --------------------
    Odpowiedz

    Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia