W niedzielę około godziny 15:40 służby ratunkowe zostały zaalarmowane o możliwym utonięciu w Wiśle. Na piasku, przy rzece, znaleziono bowiem rozłożony koc oraz rzeczy osobiste. Obok leżał zaś rower. Z relacji osób zgłaszających wynikało, iż od dłuższego czasu nikogo w pobliżu nie ma.
Po chwili, na miejscu jako pierwsi pojawili się ratownicy kazimierskiego WOPR z Rejonowego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie. Natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Prowadzono je zarówno z wody, jak też z lądu.
Niebawem, kilkadziesiąt metrów dalej, w zaroślach natrafili na zaginionego mężczyznę. Był cały i zdrowy, jednak silnie wyczuwalna była od niego woń alkoholu. Został on przekazany policjantom. Teraz funkcjonariusze prowadzą dalsze czynności w tej sprawie.




17 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Omamy go złapały i dlatego tak mu się porobiło, uznał że w krzakach będzie bezpiecznie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dał w szyję.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
…dał w szyję i dlatego nie zajdzie w ciążę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
On tak specjalnie w tych krzakach… żeby służby ratunkowe się mogły dowartościować, że są nie zbędnie przydatne, żeby widziały sens istnienia, no i żeby się nie nudziły.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I obciążą go za akcję?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
dwa nagie mlecze, a czemu mieliby jego obciążać? Przecież to nie on wzywał pomagaczy.