Ministerstwo rolnictwa podało do publicznej wiadomości listę firm, które w I kwartale br. sprowadzały do Polski mleko, masło oraz sery, zamiast kupować surowce u polskich rolników. Jest to kolejna już tego typu informacja po tym, jak w lipcu ub. roku minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział, że będzie publikował nazwy firm, które importują mleko i przetwory mleczne, aby rolnicy wiedzieli która firma ich wspiera, która zaś produkuje nabiał z surowca zagranicznego.
– Niech się wytłumaczą przed swoimi rolnikami, niezależnie czy są podmiotami prywatnymi czy spółdzielniami. O wszystkim będę informował publicznie, bo to niszczy polskie rolnictwo. Jeżeli ktoś uważa, ze mleko sprowadzane z Litwy, czy sery importowane z Niemiec po dumpingowych cenach to jego szansa na przeżycie, to niech to robi publicznie – wyjaśniał wtedy Ardanowski.
Jak informuje ministerstwo, na rynku mleka widać niepokojące ruchy. Chodzi głównie o to, że rolnicy otrzymują w skupach coraz mniej za oddawany surowiec, tymczasem w sklepach spadku cen nie widać. Kiedy Polacy wykazują się odpowiedzialnymi postawami w trudnych dniach epidemii, starając się wspierać siebie nawzajem m.in. kupując polskie produkty, bo to służy naszej gospodarce, niektóre z zakładów branży mleczarskiej, zamiast kupować mleko od polskich rolników, którzy zapewniają Polakom bezpieczeństwo żywnościowe, sprowadzają surowiec z zagranicy. Podkreślono, że nie ma tu złamania prawa, ale kwestia patriotyzmu gospodarczego tych podmiotów budzi wątpliwości.
Wśród zakładów, które w pierwszym kwartale tego roku nie ma firm z naszego regionu, są jednak producenci, których produkty dostępne są praktycznie w każdym sklepie. Łącznie jest to 15 firm: Wańczykówka z Krzeszowa, OSM Cuiavia z Inowrocławia, Latteria Tinis z Rzepina, OSM Wart-Milk z Sieradza, OSM Piątnica w Ostrołęce i Piątnicy, Agro-Danmis Gramowscy Wyszyny, Laktopol w Suwałkach, Unilever Polska w Baninie, Danone Polska zakład w Bieruniu, OSM w Giżycku, Polmlek w Lidzbarku Warmińskim, SM Mlekovita w Sanoku, OSM Bieruń oraz CEKO z Goliszewa. Łącznie firmy te sprowadziły do Polski ponad 17 mln litrów mleka.
Wśród importerów masła są zaś firmy: SM Lacpol z Torunia, JAGR z Warlubia i Serabio z Opiesina. Łącznie do Polski sprowadziły one 201 ton masła. Na liście importerów sera jest zaś firma Lumiko z Łukowa, która od stycznia do marca ściągnęła do kraju 61,7 ton sera z Niemiec oraz 1,6 ton z Holandii. Kolejne z firm importujących ser to: SM Lacpol z Torunia, Balcerzak z Wróblowa, Serabio z Opiesina, Euroser z Błonia, TMT z Łomży, Temar z Katowic, Polmlek z Lidzbarka Warmińskiego, Emilgrana z miejscowości Siedlec oraz Arla Foods z Tychowa. Jednak w przypadku serów należy pamiętać, że wiele z tych firm zajmuje się importem produktów, które często w Polsce nie mają swoich odpowiedników.
Do opublikowanej listy odniosła się już jedna z widniejących na niej firm, jaką jest OSM Piątnica. Jak wyjaśnia jej prezes Zbigniew Kalinowski, spółdzielnia należy do ponad 2 tysięcy rolników, którzy prowadzą swoje gospodarstwa na Podlasiu, północy Mazowsza i Kurpiach. Od nich pochodzi 97,3 proc. mleka wykorzystywanego do produkcji wyrobów. Problemem jest brak mleka ekologicznego, gdyż członkowie spółdzielni nie nadążają z jego produkcją wobec wciąż wzrastającego popytu. Dlatego zapadła decyzja jego sprowadzaniu z ekologicznych gospodarstw zlokalizowanych na Litwie. Mleko to wynosi niecałe 2,7 proc. całego skupowanego przez spółdzielnię mleka. Spółdzielnia zapewnia również, że pomimo trwającej epidemii koronawirusa, nie obniżyła i nie planuje obniżać ceny płaconej za mleko swoim rolnikom.
(fot. pixabay.com – zdjęcie ilustracyjne)
78 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wodę zabielaną nazywacie mlekiem pryta jest zdrowsza.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„ekologiczne mleko ” a czym ono się różni od tego nieekologicznego ? Pewnie tym ze krowy co dają to nie ekologiczne ,pasą sie byle gdzie, np.w przydrożnych rowach przy ruchliwych autostradach .A te „ekologiczne ” tylko na wydzielonych specjalnych i oddalonych od wszelkich skażeń pastwiskach .Że też ludzie są tak naiwni ze łykają takie bajki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W bajki to wierzysz ty, bo na tych oddalonych od autostrad pastwiskach na Mazurach co roku jest Rajd Polski.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Myślałem że, mamy wolny rynek i każdy może kupić co chce i od kogo chce. Kto następny będzie robiony wrogiem publicznym? „Badylarze”, że za drogo chcą za warzywa mimo suszy? Czy „prywaciarze”, co złośliwe nie chcą z tarczy skorzystać tylko zwalniają ludzi?
Widzę że, niektórym mocno marzy się powrót „dawnych, dobrych czasów”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do Unilever Baninio na potęgę wozi się mleko z Niemiec… Wożą je tank kontenery niemieckiej spedycji Bru.. N. Z Dmk Ever… El.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nie piję mleka i nie jadam serów od 5 lat i zdrowo żyję, tyle w temacie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dzięki takim jak Ty krowa nie cierpi, bo nie jest fabryką mleka. Jeżeli nie jadasz mięsa, jajek itp, to chwała ci za to, bo czynisz ten świat lepszym!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A nasi rolnicy mają ograniczone kwoty mleczne chociaż mogli by produkować-kto na tym łapę trzyma?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Panie Ardanowski, Pan jesteś głupszy niż ustawy, które tworzycie. Nie widzicie możliwości, że ktoś będzie manipulował danymi i w ten sposób wykończycie jeszcze jakoś dającą sobie radę gałąź gospodarki? I co potem? Kto potem skupi od rodzimych rolników płody rolne? Kto je przetworzy?
Nie widać spadku cen w sklepach?
To dobierzcie się do skóry ich zagranicznym właścicielom i POŚREDNIKOM, którzy na całym łańcuch produkcji wychodzą najlepiej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zza granicy? A po jakiemu to?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po polsku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja poproszę o listę firm które zatrudniają imigrantów zamiast dawać coraz większej masie bezrobotnych pracę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co by mnie jakiś rolnik z Polski obchodził jakbym miał firmę mleczarską?! Kupowałbym gdzie taniej. W tym świecie każdy każdego ma w d… i nikt nikomu nic za darmo nie daje. Co najwyżej w japę. Kraj prostaków. Nawet do nakazu masek, trzymania odległości nie potrafią się dostosować. A konsumenci wyjątkowo tempi. Wędlina z 60% zawartością mięsa rarytasem bo tania. Chipsy z wzmacniaczami, na proszku robione – dobre bo smaczne. Czekolady na olejach palmowych – super. Wystarczy nazwać coś Biedronka i super bo niby polskie. No kraj samych jeł opów