Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Lublin: konferencja prasowa Nowej Nadziei o komunikacji miejskiej i problemach parkingowych

W poniedziałek, 9 lutego, odbyła się konferencja prasowa Nowej Nadziei dotycząca kryzysu komunikacyjnego w Lublinie. Przedstawiciele lubelskich struktur ugrupowania wskazywali na ograniczenia w komunikacji miejskiej oraz problemy kierowców, w tym niedobór miejsc parkingowych.

fot. lublin112.pl

Rafał Kulicki, prezes oddziału lubelskiego Nowej Nadziei, wskazywał na trudności w poruszaniu się po mieście.

– Poruszanie się po mieście Lublinie nie jest łatwe – powiedział.

Dodał, że nie chodzi wyłącznie o warunki zimowe:

– Nie chodzi mi wyłącznie o zalegający na chodnikach śnieg i gołoledź, lecz – jak zaznaczył – o problemy, a raczej braki komunikacji miejskiej i utrudnienia, jakie spotykają kierowców.

O wpływie zmian w transporcie publicznym na młodych mieszkańców mówił Kacper Moryc, prezes lubelskiego Okręgu Młodych dla Wolności.

– Pogarszająca się dostępność komunikacji miejskiej dotyka przede wszystkim młodzież: uczniów oraz studentów – przekonywał.

Podkreślał, że to oni są regularnymi użytkownikami komunikacji zbiorowej, dojeżdżając do szkół z okolicznych miejscowości czy innych części miasta”. Moryc wskazywał na zmniejszanie liczby kursów.

–Niestety, w ostatnich latach obserwujemy systematyczne i radykalne cięcia liczby kursów, które realnie ograniczają mobilność młodych ludzi i utrudniają im codzienne funkcjonowanie – mówił.

Jako przykład podał linię trolejbusową nr 151:

– Jeszcze kilka lat temu realizowała ona nawet osiem kursów na godzinę, dziś są to zaledwie trzy lub cztery.

Zwracał uwagę na znaczenie tej trasy dla studentów.

– Linia ta łączy Katolicki Uniwersytet Lubelski z akademikami oraz centrum sportowym, dlatego ograniczenie jej częstotliwości uderza bezpośrednio w studentów – stwierdził.

Opisywał też skutki dla pasażerów:

– Dłuższe oczekiwanie na przystankach, przepełnione pojazdy i brak realnej alternatywy zniechęcają do korzystania z komunikacji miejskiej.

Według Moryca rośnie przez to skala korzystania z transportu indywidualnego.

– W efekcie coraz więcej mieszkańców, także młodych, wybiera transport indywidualny – mówił.

W jego ocenie ma to konsekwencje dla ruchu w mieście:

– To z kolei pogłębia problemy, z którymi Lublin już dziś się zmaga: niedobór miejsc parkingowych i rosnące korki.

Wystąpienie uzupełnił odniesieniem do zewnętrznego zestawienia:

– Nieprzypadkowo nasze miasto znajduje się w czołówce najbardziej zakorkowanych na świecie w rankingu TomTom Traffic Index.

Zaznaczył też, że – w jego ocenie – ograniczanie oferty komunikacji miejskiej nie rozwiązuje tych problemów, wręcz przeciwnie – napędza je.

Kwestie parkingowe poruszył Wojciech Padyasek, wiceprezes oddziału lubelskiego Nowej Nadziei.

– W mieście brakuje przede wszystkim dostępnych miejsc parkingowych – powiedział.

Zapowiedział, że według jego środowiska miasto powinno podjąć działania „żeby mu zaradzić”. Wskazał jedno z rozwiązań:

– Po pierwsze, co można zrobić w zasadzie od zaraz, należy otworzyć parkingi przy urzędach, obecnie zarezerwowane dla pracowników, żeby obywatele przyjeżdżający załatwić tam sprawy łatwiej parkować.

Padyasek argumentował, że zmiana może zwiększyć rotację miejsc.

– Miejsce parkingowe zajmowane przez samochód zajmowane przez jednego urzędnika w trakcie pracy może służyć nawet kilkunastu obywatelom, którzy przyjeżdżają załatwić różne sprawy w urzędach – mówił.

W jego ocenie miałby to być także sygnał dotyczący relacji urząd–mieszkańcy:

– Wprowadzenie takiego rozwiązania będzie też symbolem tego, że urzędnicy są po to, żeby służyć obywatelom, a nie stanowić w jakiś uprzywilejowaną grupę trzymającą władzę.

Wiceprezes oddziału odniósł się również do funkcjonowania transportu publicznego.

– Dodatkowo chciałbym zwrócić uwagę, na poważne braki komunikacji miejskiej w Lublinie – powiedział.

Wskazywał na okres po pandemii:

– Od czasów pandemii zwracamy uwagę na to, że kursów autobusów jest po prostu za mało i Lublinianie są zmuszeni do poruszania się własnymi samochodami, co obciąża infrastrukturę, lub taksówkami. Dodał: – Komunikacja miejska ciągle nie wróciła do natężenia kursów sprzed pandemii.

Padyasek krytycznie odniósł się do zakupów taboru.

– Władze miasta inwestują w drogie pojazdy wodorowe czy bateryjne, które może i są ekologiczne i prestiżowe, ale jeśli nie jeżdżą, to nie wykonują swojej podstawowej funkcji – stwierdził. Dodał także: – Ale mleko się rozlało i zostaniemy z tymi pojazdami na kolejne lata.

Wśród postulatów wymienił zwiększenie liczby kursów.

– Tym niemniej miasto powinno poważnie zwiększyć liczbę kursów autobusów – mówił.

Wskazał też alternatywę organizacyjną:

–  Jeśli spółki miejskie nie są w stanie tego ogarnąć, to rozszerzyć współpracę z prywatnymi przewoźnikami, oferując im stabilne wieloletnie kontrakty.

Kończąc, podkreślał, że stanowisko jego środowiska ma dotyczyć potrzeb mieszkańców.

– To nie jest tak, że my jesteśmy zwolennikami prywatnych samochodów, czy zwolennikami autobusów lub rowerów – powiedział. Dodał: – My stoimy i będziemy stali po stronie mieszkańców, którzy muszą się po mieście poruszać, żeby załatwić swoje sprawy.

34 komentarze

  1. SwaWoWIEJ
    Odpowiedz

    No właśnie, „mieszkańcy muszą się po mieście poruszać, żeby załatwić swoje sprawy”. A propos załatwiania „tych spraw”, to w mieście nie ma gdzie się normalnie wy…srac, bo nie ma gdzie. I to jest problem, który nie poczeka, bo można się zeee(s)rać.

  2. Tomcio
    Odpowiedz

    Koniecznie należy oddalić przejścia dla pieszych zwane zebrą od skrzyżowań o powolnej rotacji.
    Lwowska/Ruska/Podzamcze. Jeden pieszy potrafi zakorkować kilkadziesiąt pojazdów. Żeby przepuścić pieszego, dwa auta skutecznie blokują cały zjazd zatkanej wysepki ruchu okrężnego czy skrzyżowania.

    Koniecznie skorzystać z pomysłu OSK Kulka na udrożnienie Tysiąclecia w przy Lidlu i z pasa zjazdowego do sklepu i stacji paliw zrobić przedłużenie o 50 metrów do głównej arterii w kierunku Centrum.

    Dwie czynności i prawdopodobnie kilka tysięcy aut dziennie szybciej do jedzie do domu powodując mniejszy SMOG i mniejsze korki.

    NAJWAŻNIEJSZE MIEJSCE – Rondo Żuka. Kompozytorów, Lubomelska, Tysiąclecia przy Hiltonie i Campanille. Auta wjeżdżające dopychają się na czerwonym świetle. Zmienić cykl – wjeżdżający niech zjeżdża, a nie stoi. Maksymalna ilość pojazdów na jeden cykl często wynosi obecnie —— !!! 3 szt.

  3. Franio
    Odpowiedz

    Z tym parkowaniem pracowników za darmo przez 8 godziny to ma rację. Bo jak to jest, że pod szkołą jest bezpłatny parking dla pracowników szkoły, ale jednocześnie przy tej szkole nie ma boiska czy terenów innych niż parking. Kompletny absurd. Szkoła ma zapewnić wychowanie (także fizyczne) dzieciom, a nie miejsca postojowe nauczycielom.

    1. Zwi
      Odpowiedz

      to gdzie sugerujesz mają postawić auta ?

  4. Franio
    Odpowiedz

    Tam, gdzie istnieje strefa płatnego parkowania problemów z parkowaniem nie ma (albo są zdecydowanie mniejsze). Największy problem jest tam, gdzie można parkować latami za darmo. Gdzie jeszcze jest tak, że można sobie teren miejski dzierżawić bez umowy i za darmo latami?

  5. Franio
    Odpowiedz

    Jak można pisać, że w mieście jest za mało miejsc postojowych, skoro w Lublinie nie ma nic poza parkingami? Problemem jest to, że każdy ma po 4 samochody, a prywatne miejsce postojowe ma może co 5 osoba. Cały Lublin wygląda jak szrot ze starymi samochodami.

    1. witold janusz
      Odpowiedz

      Pozbądź się swoich aut, zrób coś dla planety.

      1. Hahah
        Odpowiedz

        On ma rower i to 3-kołowy.

  6. Franio
    Odpowiedz

    Jak komunikacja miejska ma być konkurencją dla prywatnego samochodu, skoro ta komunikacja stoi w korkach? Jeżeli ludzie mają korzystać z komunikacji to nie może ona stać w korkach. Po to właśnie wymyślono buspasy. Buspasy są po to, by właśnie zmniejszyć korki. Bo przy sprawnej komunikacji miejskiej więcej ludzi z niej korzysta, więc mniej ludzi korkuje miasto własnymi samochodami.

    1. ZobaczJakNaWsiJest
      Odpowiedz

      Buspasy to są rozpisane w Lublinie po to, aby dostać dofinansowanie z Unii na rozbudowe/modernizacje/budowę dróg z nastawieniem na e-mobility + ułatwienia komunikacyjne. Gdy gwarancja na drogę sie kończy buspas jest przekształcany w zwykły pas. Przykład? Rondo Jana Pawła. Były buspasy, teraz są zjazdówki i to jakie fajne. To samo czeka buspas pod Arena, z którego tylko Bolty korzystają, spotkanie tam MPK graniczy z cudem. 🙃

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy