Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Jedni parkują gdzie popadnie, inni narzekają, że straż miejska nic z tym nie robi

Wspólnota mieszkaniowa została zobligowana do wprowadzenia porządku z parkowaniem pojazdów na swoim terenie. Ma to na celu zapewnienie bezpieczeństwa. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste.

Problem parkowania pojazdów w miejscach do tego nieprzeznaczonych występuje w wielu lubelskich dzielnicach. Kierowcy często pozostawiają samochody gdzie tylko jest to możliwe tłumacząc się brakiem miejsc parkingowych. Kiedy jednak zaczyna zagrażać to bezpieczeństwu, podejmowane są działania mające na celu wyegzekwowanie od użytkowników aut zachowań zgodnych z przepisami.

Obecnie sytuacja taka występuje przy ul. Relaksowej, a dokładnie w rejonie bloku nr 28. Kontrola straży pożarnej wykazała, że w sytuacji zagrożenia pojazdy gaśnicze nie dojadą do budynku, lub też będą miały z tym poważny problem. Wszystko z uwagi na zastawioną zaparkowanymi samochodami drogę pożarową. Wspólnota została zobowiązana do wprowadzenia porządku w tym miejscu.

Jak wyjaśnia Andrzej Kukulski, członek zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej, od razu ruszono z odpowiednimi działaniami. Podjęta została uchwała dotyczącą utworzenia strefy zamieszkania, a więc wyznaczono miejsca, gdzie pojazdy mogą być parkowane. Przypomniano również mieszkańcom o zakazie ich pozostawiania na drodze pożarowej. Jednak wciąż znajdują się kierowcy, którzy miejsce to traktują jako parking. Wtedy o wszystkim zawiadamiana jest straż miejska.

– I tutaj pojawia się problem związany z bezczynnością straży miejskiej miasta Lublin. Choć parkujące samochody stwarzają niebezpieczeństwo, ponieważ zastawiają drogę pożarową, oraz mimo spełnienia wszystkich warunków związanych ze strefą zamieszkania, straż miejska nie chce podejmować interwencji – dodaje Andrzej Kukulski.

Strażnicy przyznają, że rzeczywiście otrzymują zgłoszenia o pojazdach zaparkowanych w miejscu, gdzie jest to zabronione, jednak nie podejmują interwencji wobec kierowców, gdyż nie mają takich możliwości. Przepisy wyraźnie wskazują bowiem, w jakich okolicznościach, a przede wszystkim gdzie patrol może interweniować. W przypadku terenu wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Relaksowej 28 znajdują się tam drogi wewnętrzne, na których strażnicy nie mogą nic zrobić.

Jest jednak możliwość, aby to się zmieniło. Jeżeli do straży miejskiej zostanie złożona uchwała o ustanowieniu w tym miejscu strefy zamieszkania, a także aktualny projekt organizacji ruchu, będzie to tzw. pozwolenie ze strony administratora na przeprowadzanie przez strażników interwencji na jego terenie.

(fot. Google Street View)

67 komentarzy

  1. Ad.
    Odpowiedz

    Jeżeli zostało to uznane jako strefa zamieszkania, i zezwolono tym samym możliwość parkowania, a jednak ludzie nadal parkują w sposób utrudniający dojazd (być może jeden raz na 50 lat), a osoba ta parkuje tylko na jedną noc, bo rano znów jedzie tym samochodem do pracy, to nieomylny to znak że JEDNAK BRAKUJE NADAL MIEJSC PARKINGOWYCH!!! !!! !!!

  2. as
    Odpowiedz

    Kupują mieszkania bez miejsc parkingowych…
    Ja nie kupiłbymdziś mieszkania bez garaży zamkniętego i dodatkowego miejsca parkingowego.

    Po co kupujecie mieszkania bez miejsca parkingowego? Nauczyłoby to zachłannych deweloperów.

    1. wnikliwy
      Odpowiedz

      TANIEJ. PROSTE JAK BUDOWA CEPA. CZEGO NIE ROZUMIESZ

  3. Dziwny
    Odpowiedz

    Gdy raz zadzwoniłem na straż miejską, dowiedziałem się od dyżurnego że według prawa coś takiego jak droga pożarowa nie istnieje, szczęka mi opadła. To po co ten szum?

    1. Franio
      Odpowiedz

      Mi kiedyś odpowiedzieli, że może i faktycznie tamten kierujący łamie przepisy, ale nie zostanie ukarany.
      Pouczono mnie, że mogę wnieść sprawę do sądu, wobec tamtego kierującego.

  4. wnikliwy
    Odpowiedz

    BYĆ MOŻE TO BYŁA JAKAŚ WIĘKSZA AKCJA STRAŻY, BO NA INNYCH DZIELNICACH TEŻ PRÓBUJĄ SIĘ ROZPRAWIĆ Z PARKUJĄCYM GDZIE POPADNIE MOTŁOCHEM

    1. Ad.
      Odpowiedz

      Tylko nie „motłochem” dziadu potegowany!
      Poczekaj draniu, niech do Ciebie przyjedzie autem najbliższa rodzina z dalszą, lub nawet z zagranicy!
      Pierwszy pójdę i powykręcam im wentyle.

      1. wnikliwy
        Odpowiedz

        NIE STRASZ, NIE STRASZ BO SIĘ ZESRASZ. WIERZ MI KOLESZKO NAWET NAJBLIŻSZA RODZINA I NAWET TA Z ZAGRANICY (!) NIE MUSI PARKOWAĆ TUŻ POD OKNAMI INNYCH. ALE MUSI MINĄĆ 20 LAT NIM MOTŁOCH ZROZUMIE, ŻE TRZYMANIE ICH 20-LETNIEGO RZĘCHA NIE MUSI ODBYWAĆ SIĘ BEZPOŚREDNIO POD OKNAMI („BO UKRADNĄ”)

        1. Ad.
          Odpowiedz

          Jeżeli możesz, daj znak że przeczytałeś.
          Proszę.

          1. WNIKLIWY

            NIE TYLKO PRZECZYTAŁEM, ALE Z WIĘKSZOŚCIĄ SIĘ NAWET ZGADZAM! POZA OBRAŻANIEM INNYCH LUDZI, TEGO NIE LUBIĘ.
            OGÓLNIE PODTRZYMUJĘ SWOJE STANOWCZE NIE WOBEC TYCH, CO ZA WSZELKĄ CENĘ MUSZĄ ZAPARKOWAĆ POD OKNAMI. TO CO OPISUJESZ TO JEDNO, ALE SĄ TEŻ PRZYPADKI, GDY MIMO WCZESNEJ PORY I WIELU MIEJSC TAK PARKUJĄ. CHYBA W MYŚL ZASADY KTO PIERWSZY TEN LEPSZY ALBO JAK JA POD OKNAMI NIE ZAPARKUJĘ, TO NA PEWNO ZROBI TO SĄSIAD.
            O TO CHODZI W TEJ DYSKUSJI

        2. Ad.
          Odpowiedz

          Te, wnikliwy!
          Caps lock Ci się zaciął?
          Nie jestem Twoim koleSZką ani nawet koleżką!
          Ja wcale Cię nie straszę, tylko informuje.
          Musisz chyba być skończonym degeneratem, skoro człowieka którego na oczy nie widziałeś, ani słowa z nim nie zamieniłeś, tylko za to że zaparkował nie tak jak Ty byś sobie życzył, od razu nazywasz „motłochem”.
          Druga sprawa.
          Nie wiem czy zauważyłeś, ale sytuacja na parkingu bywa dynamiczna. Czasem gdy wszyscy parkują ciasno, nagle wyjedzie dwa sąsiednie auta, wjeżdża jedno, ale w taki sposób że jeżeli drugie wjedzie, to nikt z niego nie wysiądzie, lub w ogóle nie wjedzie. Niech na kilkudziesięciometrowym parkingu trafi się trzech takich, to pół parkingu stoi puste, a każdy jeździ po okolicy szukając miejsca do zaparkowania.
          Sam już, od czasu, gdy parkowałem pod domem czterokrotnie zmieniałem główne miejsce parkowania.
          Teraz, gdy wrócę zmęczony po pracy, pojeżdżę, po okolicy i znajdę po 30 minutach miejsce do zaparkowania, mam 15 – 20 min. pieszo do domu.
          Jednak daleki jestem od nazywania ludzi, towarzyszy w niedoli „motłochem”!
          Prędzej „motłochem” nazwałbym włodarzy lubelskich, z człowiekiem bez włosów na głowie, którzy remontując ulice mają na względzie tylko jej wygląd, za nic mając potrzeby mieszkańców, i dalej, z uporem maniaka likwidują miejsca parkingowe w centrum Lublina.
          Potrafię zrozumieć każdego, kto złamał przepisy „porządkowe” i te o ruchu drogowym parkując w taki sposób, by nawet utrudniając przejazd/przejście, byle go tylko nie uniemożliwiał!!!
          Takiemu Franiowi ciężko jest przejść chodnikiem lub przejechać trójkołowym rowerkiem, jeżeli pozostawiona dla niego część chodnika jest węższa niż 1,5 m.
          To nie Franio jest winien, choć ma nawalone pod sufitem (każdy ma do tego prawo), tylko łysy duch który zatwierdza zbyt ciasne plany zagospodarowania Lublina. Buduje nowe domy i parkingi zbyt małe (nie takie jakich oczekują mieszkańcy, tylko takie które dadzą mu więcej KASY, i karmi się nienawiścią wśród obywateli, podłością, zawiścią i zazdrością którą osobiście wyzwolił z ludzi, dobrze się przy tym bawiąc.
          Niech zdechnie na samym dnie piekieł!!!
          Miasto rozbudowywane jest tak ciasno że aż nieludzko, jak obóz koncentracyjny!!!
          Wszystko tylko w imię maksymalizacji zysków na dalsze dewastację (stadion żużlowy nad meandrującą, zieloną, cichą Bystrzycą), a i im się coś dostanie!!!
          Pewnie w okół jego domu i miejsca w którym parkuje wracając z pracy, musi być wielką pusta przestrzeń, cisza i bujna przyroda, a nieba, od horyzontu po zenit nic nie przesłania.
          TO JEST ŁYSY DIABEŁ W OKULARACH!!!
          To on jest winien tego że to napisałeś, oraz tego co ja tutaj do Ciebie piszę.
          !!!!!!!

  5. Podpis
    Odpowiedz

    Ulica Organowa to samo . Bukiet pszenny przepycha się z buraczanym bo mu szkoda zapłacić , a mieszkańcy osiedla nie mają gdzie parkować .

  6. Pitero
    Odpowiedz

    A może by tak zobligować deweloperów do budowy parkingów osiedlowych a nie tyłko blok na bloku uliczki szerokości alejek rowerowych ?! Na starszych osiedlach jest więcej parkingów choć wczasach ich budowy aut było 1/3 tego co obecnie, pozdrawiam z Relaksowej..

    1. Kuba
      Odpowiedz

      Jak Pitero chciał tani „apartament” tam gdzie wrony zawracają, psy zadkami szczekają, a wyjazd do cywilizacji trwał pół godziny (przynajmniej do oddania ronda pod wiaduktem) to teraz nie narzeka, że nie ma gdzie parkować.
      Ja na swojej posesji spokojnie zmieszczę 4 samochody, a mam póki co jeden. Pod domem w razie czego jeszcze kolejne 5-6 zaparkuję.
      Zakładam, że deweloper miejsca parkingowe też oferował, ale takie Pitery sobie myślały „po co płacić, zawsze się coś znajdzie”.

      1. Ad.
        Odpowiedz

        Jaki developer, człowieku!!!
        Nie každý przebiera w mieszkaniach jak w sklepie z tanią odzieżą.
        Ja mieszkam na Narutowicza od 50 lat, i mam prawo nie wiedzieć co to developer.
        Wiem natomiast czym jest znalezienie miejsca do zaparkowania w rozsądnej odległości od domu, gdy wraca się po pracy zmęczony.
        Na szczęście wiem już kim jesteś (uśmieszku na piance!).
        Już wiem jaki z Ciebie SNOB.

      2. Ad.
        Odpowiedz

        Tylko nie „motłochem” dziadu potegowany!
        Poczekaj draniu, niech do Ciebie przyjedzie autem najbliższa rodzina z dalszą, lub nawet z zagranicy!
        Pierwszy pójdę i powykręcam im wentyle.

        1. Ad.
          Odpowiedz

          To był komentaż do tekstu WNIKLIWEGO z 19:52 dnia bieżącego.

      3. Pitero
        Odpowiedz

        Oj , Kubusiu….., zdziwiłbyś się….

      4. mieszkaniec
        Odpowiedz

        Deweloper wymusza kupno miejsca parkingowego, ale tylko jedno na mieszkanie,
        a teraz mamy takie dobre czasy, że na mieszkanie czasem przypada dwa, albo i trzy auta – stąd problem.

  7. Wieśniak w gumofilcach z ostrogami (dawniej chłop bez ostróg)
    Odpowiedz

    Jedni parkują gdzie popadnie, inni narzekają, że straż miejska nic z tym nie robi – nic zaskakującego
    obie strony działają zupełnie po polsku 😆

    1. Franio
      Odpowiedz

      Tylko, że jedynie ci pierwsi dopuszczają się wykroczenia. Tych drugich, można jedynie, po polsku, wyzwać od konfidentów. Nie stawiajmy złodzieja i okradzionego na tym samym poziomie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia