W środę w godzinach wieczornych badania wykazały, że pacjent od tygodnia znajdujący się na oddziale neurologii szpitala SPSK4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie jest zakażony koronawirusem. Jak ustaliliśmy, obecnie wszystko na to wskazuje, że mężczyzna był już zakażony w momencie przyjmowania na oddział. W trakcie pobytu w placówce zaczął gorączkować, zapadła więc decyzja o wykonaniu testów pod kątem koronawirusa. Wynik okazał się pozytywny.
Mężczyznę od razu przeniesiono na oddział zakaźny szpitala SPSK1 przy ul. Staszica. O wszystkim powiadomiony został Sanepid, wdrożono procedury związane z ustaleniem grona osób, które miały kontakt z zakażonym pacjentem.
Pozostałych pacjentów, jak też personel oddziału odizolowano. Łącznie jest to ok. 150 osób. Teraz wszyscy z nich są poddawani badaniom. Pierwsze wyniki, dotyczące blisko 40 osób, są negatywne. Sam oddział neurologii został zamknięty. Pozostała część szpitala, w tym SOR, funkcjonuje normalnie.
To już drugi podobny przypadek w tym szpitalu. Pod koniec marca badania wykazały zakażenie koronawirusem u kobiety przebywającej na oddziale reumatologii. Pacjentka w momencie przyjmowania na oddział nie wykazywała żadnych objawów typowych dla zakażenia. Również z przeprowadzonego wywiadu nie wynikało, aby mogła być w grupie ryzyka.
(fot. lublin112)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
1 przypadek i nieznane wyniki 110osób , Dobrze jak wykryty szybko i nie zarazili się inni miejmy nadzieje.
Dostęp do szpitala jest trudny, na oddziałach pełno ludzi.
Ludzie chorują i tylko społeczeństwo może im pomoc. Noś maskę tam gdzie trzeba, pierz ją. Dezynfekuj ręce- masz płyn za darmo.
Tylko głupiec pokazuje że korony nie ma jak ludzie umierają – niezależnie na co umierają, nie pomagasz nikomu pokazując że Ciebie korona nie dotyczy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
moim zdaniem w momencie przyjęcia na oddział na więcej niż 1 dzień powinno wykonać się testy. no ok leżał na oddziale i za gorączkował a jakby dzień wcześniej dostał wypis do domu. Po drodze zaszedł na zakupy do biedronki i…. sami wiecie. Ale taka wielka mega epidemia a raptem 1 przypadek. epidemia byłaby jakby co druga osoba chorowała i to tak strasznie szpitale pełne po brzegi ludzie na ulicach…. a tak to…. grypa jak co roku tylko z inną nazwą. Co tego że do rodzinnego nie możesz iść tylko teleporada ale porody rodzinne wróciły jakby to było najważniejsze. Cyrk na kółkach a ludzie wierzą we wszystko co w Tv powiedzą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i mamy w Lublinie swoje mega-ognisko