Większość z was patrząc na warunki pogodowe za oknem myśli o tym, żeby jak najszybciej dotrzeć do ciepłego domu. Są jednak tacy, którzy z tego domu wychodzą, aby spędzić noc pod gołym niebem przy temperaturze sięgającej kilku, czy kilkunastu stopni poniżej zera.
Chcąc przetrwać na otwartym terenie, przy takich temperaturach, należy wcześniej przygotować się do wyprawy. Chodzi tu m.in. o zaopatrzenie się w odpowiedni sprzęt. Najważniejsze jednak w tym wszystkim są umiejętności oraz wiedza przydatna do radzenia sobie w ekstremalnych warunkach.
Partyzanci Lubelszczyzny, to grupa osób, która od pewnego czasu organizuje szkolenia podczas, których można nauczyć się pradawnych technik przetrwania, nauki topografii, nawigacji oraz wykorzystania zasobów leśnych.
Wiedza zdobyta podczas takich zajęć przydaje się również w życiu codziennym. Przy obecnej technice, komputeryzacji zderzenie się z działaniami w środowisku naturalnym, trudnościach w pozyskiwaniu wody, pożywienia oraz bytowaniem utwierdzi każdego, że warto szanować to w jak komfortowych warunkach żyjemy na co dzień.
Na prezentowanych zdjęciach zobaczycie „namiot” zrobiony z gałęzi i trzciny rosnącej na brzegu jeziora. W tak zorganizowanym jednoosobowym obozie jeden z członków grupy Partyzanci Lubelszczyzny przetrwa najbliższą noc. Będzie musiał się zmagać z niską temperaturą oraz wiatrem, który będzie potęgował uczucie chłodu.
Więcej informacji i zdjęć z wypraw oraz szkoleń zobaczycie tutaj – Partyzanci Lubelszczyzny.
(fot. PL)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Fajne i przydatne hobby, nawet moje klimaty ale nie odważyłbym się pić wody z roztopionego śniegu gdyby to nie była extremalna sytuacja. Dużo ciekawiej spędzać tak czas niż na mordobiciach po knajpach i dyskotekach .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nauczy załoźyciel survivalu bezdomnych, lub ci co tak gorąco niech się zamienią z bezdomnymi.Na czytać , na oglądać się w TV moźna tylko dlaczego zamarzają ludzie .Najwźniejsze w surwiwalu jest z niczego zrobić coś tak jak w źyciu ” zupa na gwodźiu” smakuje lepiej niź polędwica ale to trzeba być obeznanym z życiem i znać swój potencjał .Bo są tacy co mają wszystko a spaprają co by im niedać do rąk.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W takich warunkach przez 10 zim musiał nocować ostatni żołnierz niezłomny Jozef Franczak „Laluś”. Cześć i chwała bohaterom!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lalek nie laluś, a co do bohaterstwa owego „żołnierza” to ludzie którzy go znali moją dość odmienne zdanie o nim, niż to które jest przedstawiane.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wierzysz w propagande tych co mu głowę ucieli
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Skoro już zaczołeś ten żałosny temat to coś dodam: Jedź do Kozic i popytaj starszych to usłyszysz na własne uszy tę „propagande”… Zapytaj przy okazji ilu niemców zabił czy rosjan (podpowiem: 0..!) a ilu polskich chłopów co mu nie chcieli żarcia dać czy bimbru…” Łaziło toto z gnatem i terroryzowało okolice aż ludzie mieli tego dość… i się skończył „survival” w stodole na sianie u pewnej panny co go trzymała wiadomo za co… a nie w szałasie na bagnach to jożin z bażin…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja nie zacząłem tego tematu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Podpal trzcinę będzie cieplej. ?