We wtorek, 19 maja, nad Hrubieszowem pojawiły się drony, które wzbudziły zaniepokojenie mieszkańców. W obliczu napiętej sytuacji międzynarodowej oraz przygranicznego położenia miasta wiele osób próbowało ustalić, co dzieje się w przestrzeni powietrznej.
Do urzędu zaczęły wpływać liczne telefony od mieszkańców pytających o bezpieczeństwo i charakter prowadzonych działań. Jak wynika z przekazanych informacji, miasto nie posiadało wcześniej wiedzy o ćwiczeniach.
Burmistrz Hrubieszowa: mieszkańcy mieli prawo wiedzieć
Do sprawy odniosła się wczoraj Marta Majewska, Burmistrz Miasta Hrubieszowa, która w stanowczych słowach skrytykowała brak wcześniejszej informacji przekazanej samorządowi.
— Szanowni Państwo, dzisiejsza sytuacja związana z pojawieniem się bezzałogowych statków powietrznych nad Hrubieszowem wywołała uzasadniony niepokój mieszkańców. Chcę bardzo jasno podkreślić: Miasto Hrubieszów ani Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego nie otrzymały wcześniej żadnej informacji o prowadzonych ćwiczeniach od nikogo — przekazała burmistrz.
Jak dodała, skala reakcji mieszkańców pokazała, że brak wyprzedzającej komunikacji może prowadzić do chaosu informacyjnego.
— Do urzędu wpływały liczne telefony od zaniepokojonych mieszkańców, którzy pytali, co dzieje się nad miastem. W sytuacji przygranicznej, przy napiętej sytuacji międzynarodowej, brak podstawowej komunikacji z samorządem i mieszkańcami jest po prostu niedopuszczalny — podkreśliła Marta Majewska.
Informacja trafiła do miasta dopiero po interwencji
Według relacji burmistrz, dopiero na wyraźną prośbę miasta wyjaśnienia przekazała Komenda Powiatowa Policji w Hrubieszowie. Informacja miała zostać przekazana o godzinie 13:50.
— Wynika z niej jednoznacznie, że Starosta Hrubieszowski posiadał wiedzę o planowanych działaniach na podstawie pisma otrzymanego wcześniej z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Mimo tego mieszkańcy Hrubieszowa, Miasto oraz miejskie służby kryzysowe nie zostały poinformowane — poinformowała burmistrz.
W związku z tą sytuacją Marta Majewska skierowała oficjalne pismo do Starosty Hrubieszowskiego. Jak zaznaczyła, celem nie jest eskalowanie sporu, lecz zapewnienie odpowiednich standardów bezpieczeństwa i komunikacji.
— To właśnie dlatego skierowałam oficjalne pismo do Starosty Hrubieszowskiego. Nie po to, by wywoływać polityczny spór, ale dlatego, że bezpieczeństwo mieszkańców i rzetelna komunikacja muszą być absolutnym standardem — wskazała.
Wojsko: to były zaplanowane ćwiczenia
Do sprawy odniósł się także minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas środowej konferencji prasowej podkreślił, że informacje o ćwiczeniach były przekazywane przez wojsko.
— My przekazujemy informacje — powiedział dzisiaj Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister dodał również:
— Jeśli chodzi o ćwiczenia w okolicach Hrubieszowa, my przekazujemy informacje. Wojsko poinformowało o tym. Oczywiście też informacje trafiały wcześniej do RCB.
Przedstawiciel wojska przekazał natomiast, że działania nie miały związku z naruszeniem polskiej granicy.
— Uspokajamy. To zaplanowane ćwiczenia wojskowe z systemów obrony przeciwpowietrznej. Nie ma to związku z przekroczeniem przez jakiś obiekt polskiej granicy — poinformowano we wtorek po południu.
Starostwo opublikowało komunikat po pojawieniu się informacji wojska
Starostwo przekazało mieszkańcom komunikat dotyczący działań w przestrzeni powietrznej dopiero w godzinach popołudniowych, po pojawieniu się informacji ze strony wojska.
W komunikacie wskazano, że we wschodniej części Polski odbywa się zaplanowane ćwiczenie systemu obrony powietrznej, które potrwa do środy, 20 maja. Udział w nim biorą wydzielone jednostki Sił Powietrznych i Wojsk Lądowych, a celem działań jest weryfikacja procedur oraz sprawdzenie gotowości bojowej.
Przekazano również, że w północnej części kraju trwa ćwiczenie taktyczno-specjalne COMMON SAREX-26, dotyczące działań poszukiwawczo-ratowniczych na lądzie i morzu.
Oburzenie w mediach społecznościowych
Brak wcześniejszej informacji wywołał reakcje mieszkańców w mediach społecznościowych. W komentarzach pojawiały się głosy oburzenia oraz zarzuty dotyczące chaosu informacyjnego. Mieszkańcy wskazywali, że w regionie przygranicznym tego typu działania powinny być poprzedzone jasnym komunikatem, aby ograniczyć niepokój i ryzyko dezinformacji.
Marta Majewska podkreśliła, że mieszkańcy mają prawo do wiedzy o działaniach mogących wywołać społeczne poruszenie.
— Mieszkańcy mają prawo wiedzieć o działaniach, które mogą wywoływać niepokój społeczny. Samorząd nie może dowiadywać się o takich sytuacjach dopiero wtedy, gdy nad miastem latają drony, a telefony alarmowe zaczynają się urywać — zaznaczyła burmistrz.
Na zakończenie wyraziła nadzieję, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.
— Mam nadzieję, że podobna sytuacja już się nie powtórzy i w przyszłości współpraca oraz przepływ informacji między instytucjami będą wyglądały tak, jak oczekują tego mieszkańcy — odpowiedzialnie, spokojnie i z odpowiednim wyprzedzeniem — przekazała Marta Majewska.
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież gość nawet w wojsku nie był… Wyręczył się Donaldinio Panem, cyrograf podpisał Pan. Cwany rudy lisek z niego, przyjdzie czas że i gębę sobie Panem wytrze, a naród polski zostanie z długami na pokolenia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Tygrysek” bredzi jak zawsze 🙂 Ciekawe czy internista z ZSL za 1,5 roku dogada się za stołki z PiS i Konfą – bo chyba bez sfałszowania wyborów PO-KO-KOMUNIŚCi-LEWAKI i inny plankton wyborów nie wygrają 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
MINISTERSTWO IDIOTÓW I AMATORÓW A NIE OBRONY NARODOWEJ. DO DYSKUSJI!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A mi to pachnie tym, że zrobili taką akcję specjalnie zeby sprawdzić jak ludzie zareagują.
Nie wykluczam, że ktoś dał ciała i nie przekazał info o ćwiczeniach władzom miasta i służbom ale nie bardzo mi się chce w to wierzyć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ruskie też niebeda informować po prostu wejdą mu zadowoleniu ua