Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Dożynki Dworskie w Muzeum Wsi Lubelskiej. Tradycja ożyła na oczach zwiedzających

Dożynki Dworskie w Muzeum Wsi Lubelskiej to żywa lekcja historii, pokazująca, jak ważne miejsce w dawnej kulturze zajmowały praca na roli, wspólnota i świętowanie zakończenia żniw. Dzięki inscenizacji tradycje sprzed niemal stu lat mogły ponownie ożyć w autentycznej przestrzeni lubelskiego skansenu.

fot. Krzysztof Wasilczyk / Muzeum Wsi Lubelskiej

W niedzielę, 23 sierpnia, w Muzeum Wsi Lubelskiej odbyły się Dożynki Dworskie – wydarzenie, podczas którego dawne zwyczaje związane z zakończeniem żniw zostały odtworzone w scenerii lubelskiego skansenu. Uczestnicy mogli zobaczyć, jak przed laty wyglądało świętowanie plonów w dworskich majątkach.

Obchody rozpoczęły się w Chałupie z Urzędowa. To właśnie tam przygotowano i udekorowano wieniec dożynkowy. Następnie został on uroczyście wyniesiony z chałupy, a uczestnicy wydarzenia uformowali barwny orszak. Przy dźwiękach kapeli ludowej procesja przeszła w kierunku Kościoła z Matczyna, znajdującego się w sektorze Miasteczko.

Tam odprawiona została Msza Święta, podczas której poświęcono wieniec dożynkowy. W zabytkowej XVII-wiecznej świątyni odtworzono również dawny podział miejsc – w loży kolatorskiej zasiadły osoby wcielające się w rolę rodziny dziedzica, natomiast w nawie stanęli żniwiarze z wieńcami. Dzięki temu uczestnicy mogli nie tylko obserwować obrzęd, ale również poczuć atmosferę dawnych uroczystości dożynkowych.

Po zakończeniu nabożeństwa orszak ponownie ruszył przez teren skansenu. Tym razem jego celem był XVIII-wieczny Dwór z Żyrzyna. Tam odbyła się inscenizacja przekazania wieńca i wianków dożynkowych gospodarzowi.

Przedstawiony obrzęd nawiązywał do tradycji kultywowanych w latach 30. XX wieku w majątku Krychowskich na Sławinie oraz w majątku Kiełczewskich w Guzówce. Była to okazja do przybliżenia uczestnikom zwyczajów, które przez lata towarzyszyły zakończeniu prac polowych i podsumowaniu czasu żniw.

Dożynki miały również swój kulinarny akcent. Po inscenizacji, zgodnie z dawnym dworskim obyczajem, uczestnicy zostali ugoszczeni poczęstunkiem. Wydarzenie połączyło więc rekonstrukcję obrzędów, muzykę, religijną tradycję oraz spotkanie przy wspólnym stole.

8 komentarzy

  1. Osoba komentująca J
    Odpowiedz

    Wystarczy regularnie oglądać i czytać Kamila Janickiego aby wiedzieć,że dożynki dworskie to było święto pana a nie ludu pańszczyźnianego.aA ta cała hucpa(w niby to ludowych strojach)skansenie to propagowanie bredni i kłamstw dla miastowego ciemnego motłochu.

    1. wnuczek
      Odpowiedz

      Kim ten Janicki jest? Opieranie swojej wiedzy na jakimś youtuberze, który spłaszcza historię i wrzuca wszystkich do jednego wora. Autorytet niczym doda dla obrońców zwierząt albo Środa jako autorytet dla moralistów…

      1. Jusz
        Odpowiedz

        bałwanie , Janicki to pisarz , publicysta i historyk z wykształcenia
        choćby jedną jego książkę przeczytałęś ?.

  2. Babcia prawdziwa Polka
    Odpowiedz

    O, widzę tu tych samych statystów co na dożynkach w Jastkowie, Konopnicy czy w Bychawie.
    Jak widać na obrazkach, świętować potrafimy tłumnie, gorzej z pracą, gdzie wielu z tych „tłumoków” czuje do niej wrodzony wstręt.

    1. ALE
      Odpowiedz

      Z rana już trzeba było się wyrzygać na kogoś?
      Idź na spacer, świeże powietrze pomaga
      Co trzeba mieć wie łbie żeby po otworzeniu oczu siadać do hejtowania

      1. Babcia prawdziwa Polka
        Odpowiedz

        Mieć inne zdanie na jakiś temat to nie hejt, ćwoku.
        Pamiętam takie czasy, jak podczas głosowania jakiejś Ustawy w Sejmie PRL, przewodniczący jeszcze nie zapytał kto jest „za”, a już wszyscy mieli łapki w górę, bo nie było odważnych, żeby być na „nie”.
        Bo hejt był niedozwolony. Takiego zamordyzmu oczekujesz ?

        1. tłumok jeden
          Odpowiedz

          „Mieć inne zdanie na jakiś temat to nie hejt”
          „ćwoku”, „tłumoków”, „bałwanie” (ostatnie to akurat cytat z innego intelektualysty komentarz wyżej (ps. Jusz)) jako „manie” (celowo użyte w tej formie) innego zdania… No, może zbyt staromodny jestem, ale jakoś tego „nie kupuję”
          Z wyrazami…

    2. wnuczek
      Odpowiedz

      Babciu, idź i się rusz a swoje wywody pozostaw sobie 🙂

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia