W niedzielę, w ponad 300 miejscach w Polsce odbył się Bieg „Tropem Wilczym”. Jest to największy Bieg Pamięci w kraju, ściśle związany z przypadającym na dzień 1 marca Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Jest to święto, honorujące i upamiętniające żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944 – 1963 w obrębie przedwojennych granic RP.
W tym roku, z powodu pandemii, wydarzenie odbyło się dopiero w sierpniu. Bieg zorganizowano również w Radecznicy w powiecie zamojskim. Na starcie stanęło 80 osób. Zawodnicy pokonali symboliczny dystans 1963 metrów, nawiązujący do daty śmierci ostatniego z niezłomnych Józefa Franczaka.
W trakcie biegu doszło jednak do nietypowego zdarzenia. Kiedy biegacze znajdowali się na ul. Prusa, w jednego z nich wjechał samochód osobowy. Choć 44-latek został jedynie zaczepiony przez auto, stracił równowagę i upadł na jezdnię doznając złamania nogi. Został przetransportowany do szpitala. Sprawą zajmują się teraz policjanci. Kierowca auta, 90-letni mężczyzna , jak też poszkodowany 44-latek, byli trzeźwi. Funkcjonariusze ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.

(fot. OSP Radecznica)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
żołnierz wyklęty to tylko bandzior. Gościu zweryfikował dosadnie, nieboraków którzy padają jak muszą pobiec 2000 m. Poloki nie dają rady, zadyszka. To był bieg w imię głupoty i po głupotę. Taki czas.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Ambasador”, chłopek roztropek, to tylko analfabeta, nieuk, niewart splunięcia… A może ten dziewięćdziesięcioletni kierowca to stary ubek, dziadek „ambasadora”?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ten 90 latek po prostu pamiętał tych wyklętych…pewnie jego rodzina do tej pory ich wyklina