Po wprowadzeniu od soboty na terenie Lublina i powiatu lubelskiego czerwonej strefy, zaczęły obowiązywać dodatkowe obostrzenia w komunikacji miejskiej. Chodzi o bardziej rygorystyczny limit pasażerów, którzy mogą podróżować autobusem czy trolejbusem. Na każdym z nich umieszczona została informacja, ile osób może się w nim znajdować. Wszystko dlatego, że liczba ta jest różna w zależności od modelu pojazdu. Dla przykładu w autobusie 12-metrowym, czyli standardowej długości, może jechać ok. 30 osób, zaś w pojeździe przegubowym 18-metrowym może znajdować się jednocześnie ok. 45 pasażerów.
Od poniedziałku służby Zarządu Transportu Miejskiego pracują na mieście prowadząc obserwacje napełnienia pojazdów, reagując kiedy pasażerów jest zbyt dużo. Na trasy wysyłane są też dodatkowe autobusy i trolejbusy, aby wykonywały tzw. kursy bisowe. Wtedy to na przystanek jednocześnie podjeżdżają dwa pojazdy obsługujące ten sam kurs. Taka sytuacja była dzisiaj m.in. na liniach 31, 40, 47 i 150. ZTM uruchomił też wszystkie dostępne rezerwy. Obecnie każdego dnia linie obsługuje około 310 pojazdów, czyli ok. 50 więcej niż na początku epidemii, gdzie obowiązywały wówczas obecne limity pasażerów. Do tego dochodzi 10 pojazdów tzw. rezerwy mobilnej. Przeznaczone są one do zastępowania pojazdów w przypadku awarii oraz wykonywania kursów bisowych.
– Nasze działania będą kontynuowane przez najbliższy czas jednak możliwość „dokładania” kursów jest ograniczona. Żaden system komunikacyjny, w przypadku wzrostu popytu, nie jest w stanie zapewnić tak dużego zaplecza pojazdów. Pomimo monitorowania przez nas sytuacji, przestrzeganie limitów jest trudne do zweryfikowania, podobnie jak dostosowanie podaży do popytu z uwagi na dynamicznie zmieniające się preferencje pasażerów. Apelujemy również do pasażerów, aby stosowali się do obowiązujących limitów, choć wiemy, że może być to trudne do zaakceptowania, biorąc pod uwagę, że ktoś ma potrzebę dojechania na konkretną godzinę do pracy i nie ma możliwości pozostania na przystanku w celu oczekiwania na kolejny kurs. Niemniej prosimy o zrozumienie i wspólną odpowiedzialność w tym trudnym i wyjątkowym dla wszystkich okresie – mówi Monika Fisz z Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie.
(fot. lublin112)
28 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
miasto się zakorkuje od samych autobusów, na wiosnę było ograniczenie w poruszaniu się i w większość instytucjie nie działały
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby autobusy poruszałyby się po dobrze zorganizowanej sieci buspasów to by w korkach nie stały. Pociągi, metro, tramwaje itp pojazdy posiadające swoje drogi nie stoją w korkach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale taka nauka jazdy RALLYuczu że po buspasach wolno jeździć wszystkim. Co dzień ich widzę pod Galą w miejscu gdzie znaki nie zezwalają jeszcze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
miasto to się korkuje już od kilku lat, i to codziennie, ale od osobówek