Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Audi uderzyło w latarnię, nikt nie przyznaje się do kierowania pojazdem (zdjęcia)

W niedzielę wieczorem na ul. Jutrzenki w Lublinie pojazd osobowy uderzył w betonową latarnię. Trwa ustalanie, kto kierował pojazdem w chwili zdarzenia.

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 19 na ul. Jutrzenki w Lublinie. W rejonie skrzyżowania z ul. Watykańską samochód osobowy uderzył w słup latarni. Na miejscu interweniowała policja.

Jak wstępnie ustalono, kierujący audi mężczyzna jechał od strony ul. Jutrzenki. Na łuku jezdni pojechał prosto, w wyniku czego auto uderzyło w betonowy słup latarni. Świadkowie widząc, co się stało, powiadomili o wszystkim policję.

Funkcjonariusze drogówki zastali obok auta dwóch nietrzeźwych mężczyzn. Badanie alkomatem wykazało, że jeden z nich miał pół promila alkoholu, a drugi blisko dwa promile w organizmie. Żaden z nich nie przyznał się do kierowania pojazdem. Obecnie prowadzone są czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności zdarzenia. Policyjni technicy zabezpieczą ślady, które pozwolą na ustalenie, kto kierował audi.

W rejonie zdarzenia nie ma utrudnień z przejazdem.

(fot. lublin112.pl)

23 komentarze

  1. kierowca bombowca
    Odpowiedz

    Ja zaproponuje rozwiązanie w takich przypadkach , wszyscy uczestnicy w pojeździe powinni być jednakowo traktowani , jakby kierowali pod wpływem , wtedy szybko by się przyznawali , który pijus kierował…

    1. lubelak
      Odpowiedz

      Jak pójdziesz na domówkę i gospodarz „wypadnie” przez okno to też wszyscy mają odpowiadać jednakowo za zabójstwo? Nikt się nie przyzna, bo nie ma w tym interesu (dylemat więźnia, mówi Ci to coś?), a jeśli jedna osoba wskaże na drugą, to ta druga odwdzięczy się tym samym (bo nic nie traci). Nie ma winnego – nie ma sprawy.

      1. Mistrz przesłuchań z komendy wiejskiej
        Odpowiedz

        Niby racja. Tyle tylko, że człowiek nie działa zero-jedynkowo. Tak więc nie da się sprowadzić problemu do dylematu więźnia. Coś wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele.

  2. Koksu
    Odpowiedz

    Jaki problem, z holować samochód na parking, i nie wydawać go do wyjaśnienia. Liczyć za każdy dzień przetrzymania, a nie są to groszowe sprawy. Sprawca raz dwa się przyzna.

    1. Jurek
      Odpowiedz

      Chcieli w tej sprawie przesłuchać latarnię, ale okazało się, że milczy jak słup.

    2. lubelak
      Odpowiedz

      Mimo wszystko chyba i tak lepiej zrzec się samochodu (które de facto nadaje się tylko do kasacji) niż odpowiadać karnie (i napsuć sobie w papierach) za jazdę pod wpływem.

    3. MM
      Odpowiedz

      Już ci mówię jaki problem: sprawca zapadnie się pod ziemię, samochód będzie zajmował miesiącami miejsca, a ostatecznie miasto będzie musiało płacić za złomowanie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy