Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Dziesiątki martwych ptaków w lubelskiej fontannie. Są wyniki badań wody

Tajemnicza śmierć kilkudziesięciu ptaków w fontannie przy ul. Wallenroda w Lublinie wciąż pozostaje niewyjaśniona. Choć badania wody nie wykazały obecności niebezpiecznych substancji, nadal trwają analizy, które mają ustalić, co doprowadziło do padnięcia głównie kosów.

fot. nadesłane Paweł

Trwają czynności związane z ustalaniem przyczyn śmierci ponad 30 ptaków, które pod koniec ubiegłego tygodnia znaleziono w fontannie przy placu zabaw przy ul. Wallenroda w Lublinie. Większość z nich stanowiły kosy. Ptaki zostały zabezpieczone do badań, a z fontanny pobrano próbki wody. Jeśli chodzi o te ostatnie, dziś poznaliśmy wyniki analiz.

Pomimo że barwa wody w fontannie znacznie odbiegała od naturalnej, jak zapewnia Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Lublinie, jej analiza nie wykazała przekroczeń dopuszczalnych wartości badanych parametrów. Wykonano szereg analiz chemicznych, sprawdzając m.in. obecność metali ciężkich, takich jak ołów, rtęć, kadm, arsen, nikiel czy chrom, a także pestycydów i innych substancji mogących stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia ludzi.

Oznacza to, że woda nie miała związku z padnięciem ptaków. Cały czas trwają badania znalezionych w fontannie kosów. Wykonuje je biegły sądowy z zakresu weterynarii. Jak ustaliliśmy, na wyniki trzeba będzie jeszcze poczekać.

Niektórzy mieszkańcy osiedla sugerują, że do śmierci ptaków nie przyczyniły się żadne czynniki zewnętrzne, lecz pułapką mogła okazać się sama fontanna. Dzień wcześniej zauważono bowiem w wodzie kosa, który próbował się z niej wydostać, lecz uniemożliwiały mu to przemoczone pióra i pionowa ściana wodotrysku.

Ptak został wyciągnięty z wody, ogrzany, a następnie odstawiony na pobliski skalniak, gdzie suszył pióra i odzyskiwał siły. Według relacji mężczyzny w fontannie miały znajdować się jeszcze cztery podobne ptaki, które utonęły. Dzień później martwych ptaków w wodzie było już około 20.

12 komentarzy

  1. Ja.
    Odpowiedz

    A pisałem w poprzednim artykule o tym przypadku , że to pułapka dla ptaków , które chciały zaczerpnąć wody , to mnie minusowali .

    1. No lies
      Odpowiedz

      Przecież one piją z niej wodę od lat i jakoś dają radę się wydostać.Poprzednio z tego co pamiętam padły głównie gołębie

      1. Słoń w składzie porcelany
        Odpowiedz

        Może ptaki jak i dzisiejsze dzieciaki stały się łajzowate i nieporadne.

  2. Fryta
    Odpowiedz

    Ta fontanna miała kiedyś o ile dobrze pamiętam taką stertę kamieni na środku i schodki z jednej strony (północnej?) – ptaki miały szansę wydostać się z wody. Teraz chyba w ramach modernizacji zrobiono z niej pułapkę o pionowych ścianach. Szkoda ptaków. A wystarczyłaby jakaś większa, grubsza gałąź by mogły się po niej wydostać z wody.

  3. tęczowy Janek
    Odpowiedz

    Pewnie ktoś życzliwy potruł ptaki.

  4. Tommy
    Odpowiedz

    Coś mi się wydaje, że jednak wiadomo czemu padły… tylko niedobra jest to powiedzieć społeczeństwu, bo to nie jakiś świr zatruł wodę…

  5. Ptaki nie ryby
    Odpowiedz

    Potopiły się po prostu – myślały, że to duża kałuża a to głębszy zbiornik był..

  6. Elvis
    Odpowiedz

    Nie dość ze telewizja kłamie, to też ten artykuł pewnie daleko odbiega od prawdy. Piszą to co im każą, nasz kraj robi się Drugą Białorusią i Rosją.

    1. redakcja
      Odpowiedz

      Tak oczywiście. Oficjalne ustalenia Sanepidu, Policji itd są nieprawdziwe. Prawdziwa jest wersja „świadka co wszystko wie”. Takich świadków ostatnio coraz więcej. Przed kilkoma dniami policja szukała mężczyzny, co miał uciec po wypadku, bo tak zapewniał świadek. Po analizie nagrań z monitoringu okazało się, że ów uciekinier to pieszy, który widząc jadące wprost na niego auto zaczął uciekać, dzięki czemu być może uratował swoje życie. Kolejny przypadek – „świadek” zapewnia, że to bus zjechał na przeciwległy pas jezdni. Chodzi o wypadek w Konopnicy. Okazało się to kompletną bzdurą. Wymieniać można by długo.

  7. pigi
    Odpowiedz

    To karma ich dopadła, za sranie ludziom na balkonach i budzenie o 4:30 swoim gdakaniem

  8. Mietek skarpeciasz
    Odpowiedz

    One myli nogi tuuu… Bamboleoooo oooo Bamboleoooo

    1. Jang Nyga
      Odpowiedz

      Parę lat temu na Skierki bamboleo odkręciło hydrant, skakało pod strumieniem i nabierało wody do wiader żeby poczuć się jak w Nowym Jorku, tyko zapomnieli, że są w dzikim kraju.😂

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia