Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Lubelskie: zdrowie psychiczne coraz gorsze. Eksperci zachęcają do profilaktyki

Psychika mieszkańców regionu jest w coraz gorszym stanie. Nadal rośnie liczba zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych – pokazują dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Lubelski oddział ZUS wraz z ekspertami przypomina o profilaktyce.

fot. ZUS

– W ciągu zaledwie dwóch lat liczba dni, które mieszkańcy województwa lubelskiego spędzili na zwolnieniach lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania, wzrosła o ponad jedną trzecią – mówi Małgorzata Korba z biura prasowego ZUS.

W 2023 roku w woj. lubelskim lekarze wystawili 44,7 tys. takich zwolnień łącznie na 840 tys. dni. W ubiegłym roku było to już prawie 58 tys. zwolnień na ponad 1 mln 140 tys. dni.

Podobną tendencję widać w całej Polsce. Najczęstszą przyczyną tych nieobecności w pracy są reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne. Na miejscu drugim depresja (epizody depresyjne i zaburzenia depresyjne nawracające). Podium zamykają inne zaburzenia lękowe. Kobiety chorują zdecydowanie częściej niż mężczyźni. W ubiegłym roku 62 proc. dni absencji z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania dotyczyło kobiet.

Skorzystaj ze wsparcia

Jesteśmy coraz bardziej świadomi swojego zdrowia, częściej korzystamy z pomocy lekarza.

– Coraz częściej trafiają do nas młode osoby w kryzysie zdrowia psychicznego, które znalazły nasz adres w internecie – zaznacza psychoterapeutka Izabela Hanczyn z Lubelskiego Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Całodobowy punkt stowarzyszenia mieści się w Lublinie przy ul. Wolskiej 11a. To miejsce, w którym można uzyskać nieodpłatną pomoc psychologiczną w sytuacjach kryzysowych i pogorszeniu się stanu zdrowia.

– Chcę przekazać osobom z takim problemem, by wyszły z domu, przyszły do naszego punktu, spotkały się z terapeutą i poczuły, że nie są w tym same. Wypowiedziany, nazwany kłopot, uwolniony z głowy, zmniejsza napięcie i powoduje pojawienie się nadziei. A nadzieja jest najważniejsza później w terapii – dodaje Hanczyn.

– Osoba w kryzysie psychicznym lub zmagająca się z uzależnieniem może skorzystać z opieki medycznej w ramach NFZ, w tym z opieki: psychologa, terapeuty lub psychiatry. W nagłych przypadkach może zgłosić się do szpitala psychiatrycznego bez skierowania – przypomina rzeczniczka lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, Małgorzata Bartoszek.

Warto na co dzień troszczyć się o zdrowie psychiczne, by do takiego kryzysu nie doszło.

– W profilaktyce kluczowe są między innymi higiena snu i wypoczynek, aktywność fizyczna, relacje społeczne, ograniczenie używek i zdrowe odżywianie, np. inspirowane portalem „Diety NFZ” – dodaje Bartoszek.

Eksperci od zdrowia psychicznego w ZUS

Depresja i zdrowie psychiczne – to temat dyżuru, który 19 lutego zorganizował Oddział ZUS w Lublinie. Chętni mogli porozmawiać ze specjalistami NFZ i Lubelskiego Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Dyżury pod hasłem „Spotkaj się z NFZ w ZUS” odbywają się w tym roku w trzeci czwartek każdego miesiąca w godzinach 10:00-12:00, w sali obsługi klientów dla przedsiębiorców i ubezpieczonych ZUS, przy ul. Zana 38A. Każdy pod innym tematem.

– Kolejny odbędzie się 19 marca i będzie dotyczył profilaktyki nowotworów kobiecych. Oprócz ekspertów NFZ będziemy gościć wtedy przedstawicielki Lubelskiego Stowarzyszenia Amazonek – zaprasza organizatorka wydarzenia, Agnieszka Paluszek z Oddziału ZUS w Lublinie.

Źródło: ZUS

18 komentarzy

  1. Stary grzyb
    Odpowiedz

    Trudy życia uodparniają fizycznie i psychicznie, a warunki cieplarniane, wyręczanie, spełnianie wszystkich zachcianek to prosta droga do mazgajstwa, mimozowastosci. każda najdrobniejsza trudność to niemal koniec świata. Nikt nie obiecywał, że w życiu będzie łatwo, życie to sinusoida i trzeba to sobie uświadomić i pogodzić się z tym.

  2. Ideał
    Odpowiedz

    Znam w Lublinie jedną panią psycholog, która sama potrzebuje pomocy, a daje rady innym.

    1. Czarny "pijar"
      Odpowiedz

      Bo często na psychologię idą osoby, które same ze sobą mają problemy i tym sposobem sami szukają jak zapanować nad swoimi emocjami , jak „rozgryzać” inne osoby by posiąść władzę nad nimi, a nawet manipulować.

    2. tak
      Odpowiedz

      Najlepsze „terapeutki” biorą nawet 400 za godzinę, ale warto, zero stresu później.
      Poza tym nie jest z nami aż tak źle, to Franio zaniża średnią.

  3. Tak jak
    Odpowiedz

    Więcej telefonu i portali społecznościowych

  4. Tommy
    Odpowiedz

    Leczenie skutków radosnej twórczości politycznej hałastry bez usunięcia przyczyny – to ma sens..

  5. Jasny Gwint !!!
    Odpowiedz

    Z tymi psychologami to jest tak samo jak z czujnikami czadu, czy „ekologicznymi” piecami CO – naprodukowali to teraz w dowolny sposób, trzeba zmusić społeczeństwo, żeby zechciało ten towar kupić, żeby nie zalegał…

    1. specjalista
      Odpowiedz

      patrząc na twoje komentarze, jak najbardziej taka wizyta by ci się przydała

    2. Alojz
      Odpowiedz

      Obyś musiał skorzystać z pomocy psychologa, psychoterapeuty lub ktoś z twojej rodziny, życzę żeby jak najszybciej. Zmienisz zdanie i mam nadzieję, że najdzie Cię refleksja jakie miałeś głupie myślenie.

    3. Łinonarajder
      Odpowiedz

      Rura Ci zmięknie, jak spotka coś takiego Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich. Szybciutko naprostuje Ci optykę

  6. Max
    Odpowiedz

    MOŻE JESZCZE WYMYŚLĄ 15 PŁCI ….

  7. Qwerty
    Odpowiedz

    Jak na słuchają się takiej poseł Wcisło Czy Lisowskiej to nie dziwne, że psychika siada.

  8. Filutek
    Odpowiedz

    Polska niby katolicki kraj, a nikt nie pomyślał, żeby o zdrowy rozum pomodlić się do Bozi, zamiast szukać naprawy przez psychologów, Brawo ja !!! Jestem pierwszy !!!

    1. Taca
      Odpowiedz

      Ewangelia ma odpowiedź na każdy aspekt życia człowieka, to nie tylko psychologia, zdrowie psychiczne i fizyczne w pigułce, ale poradnik dobrego wychowania. Aby to pojąć trzeba trafić na odpowiedniego przewodnika, który słowo po słowie przetłumaczy znaczenie każdej Przypowieści.,która trafi do serca i rozumu. Przypadkowy edukator ksiądz, katecheta nie mający daru nauczania wyrządzą więcej krzywdy niż pożytku osadzając, strasząc piekłem, potępiając i wykluczając, mówił o tym też ks. Fischer.

  9. Osoba komentująca J
    Odpowiedz

    Znaczy się,załatwienie zwolnienia u doktora Świrka musi być tańsze u innego specjalisty.I bezpieczniejsze,bo podobno każdy człowiek jest pier na swój sposób i kto sprawdzi że to co napisał na L4 jest prawdą.

  10. J. Bielecki
    Odpowiedz

    W 1973 roku ośmioro całkowicie zdrowych ludzi weszło do szpitali psychiatrycznych w Stanach Zjednoczonych.
    Nikt z nich nie był chory, ale nikt w środku tego nie zauważył.
    To nie był przypadek, był to eksperyment zaprojektowany przez psychologa David Rosenhan, aby odpowiedzieć na niepokojące pytanie:
    Czy profesjonaliści potrafią wiarygodnie odróżnić zdrowie psychiczne od choroby psychicznej?
    Aby to sprawdzić, Rosenhan zrekrutował ośmioro zwyczajnych ludzi: malarza, gospodynię domową, pediatrę i doktoranta.
    Skłamali tylko w jednej kwestii, powiedzieli, że słyszą głosy: tylko trzy słowa: „pustka”, „wydrążony”, „łoskot”.
    To wystarczyło, cała ósemka została przyjęta.
    W chwili, gdy weszli do szpitali, przestali udawać, zachowywali się normalnie, współpracowali, prosili o wypis.
    To nigdy nie działało, każde normalne działanie było reinterpretowane jako objaw:
    Robienie notatek stawało się zachowaniem obsesyjnym.
    Ciche czekanie — patologicznym poszukiwaniem uwagi.
    Uprzejmość — kontrolowanym zachowaniem zgodnym z chorobą.
    Siedmioro zdiagnozowano jako schizofrenię.
    Jedną osobę — jako psychozę maniakalno-depresyjną.
    Ani jeden członek personelu nie rozpoznał ich jako zdrowych, ale pacjenci — tak. Prawdziwi pacjenci podchodzili do nich i szeptali: „Nie jesteś jak inni. Tu nie pasujesz.”
    Ci uznani za chorych widzieli to, czego wykształceni profesjonaliści nie dostrzegli.
    Średni pobyt wynosił 19 dni. Jedna osoba pozostawała hospitalizowana przez 52 dni.
    Każdy dzień wzmacniał tę samą prawdę: Gdy ktoś otrzyma etykietę, rzeczywistość przestaje mieć znaczenie.
    Gdy Rosenhan opublikował artykuł On Being Sane in Insane Places, świat psychiatrii zawrzał.
    Jeden ze szpitali wyzwał go, by wysłał nowych pseudopacjentów, pewny, że ich wykryją.
    Rosenhan się zgodził.
    W ciągu kolejnych miesięcy ten szpital zidentyfikował 41 rzekomych oszustów. Rosenhan nie wysłał nikogo. Ani jednej osoby. Wniosek był nieunikniony. Diagnoza nie zawsze opierała się na faktach, była kształtowana przez kontekst i oczekiwania.
    Ten eksperyment podważył ślepą wiarę w etykiety kliniczne i wymusił istotne zmiany w sposobie diagnozowania oraz leczenia chorób psychicznych.
    Ale jego głębsza lekcja do dziś pozostaje niepokojąca. Percepcja może zniekształcać rzeczywistość bardziej niż samo szaleństwo. A czasem najbardziej niebezpieczna iluzja należy do tych, którzy wierzą, że nie mogą się mylić.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia