Do zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór na al. Tysiąclecia w Lublinie. W rejonie ul. Działkowej zderzyły się dwa samochody: osobowy i dostawczy. Na miejscu interweniowała policja.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku, w stronę centrum. Kierowca audi zatrzymał się przed przejściem, aby przepuścić przechodzącą na drugą stronę ulicy pieszą.
Kiedy ruszał, a jego auto wjechał kierowca dostawczego opla. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie doznał obrażeń ciała. Teraz funkcjonariusze drogówki ustalają szczegółowe okoliczności kolizji. Występują utrudnienia w ruchu.



13 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kiedy ruszał, a jego auto wjechał kierowca…. kolejna literówka . ŻENADA kogo wy tam zatrudniacie ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przejście w niebezpiecznym miejscu, powinno być zlikwidowane. Przechodzi kilka osób w roku i prawie zawsze dochodzi do potracenia lub uszkodzenia samochodu. Musi zginąć rodzic lub dziadek kogoś z urzędasów to przejście zlikwidują.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Obiektywnie oceniając porę dnia, nie jest to czas na dawanie w szyję.
Jeżeli taki stan osiągasz na trzeźwo, to moje uszanowanie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak ktoś ma zapalenie płuc to proponuje wyciąć mu płuca. Problem od razu zniknie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W Świdniku tak zrobiono. Po śmiertelnym wypadku na przejściu zlikwidowano je. Chociaż obowiązywało i nadal obowiązuje w tym miejscu ograniczenie do 50km/h, to kierowcy nadal przekraczają prędkość. Męczennicy szos nie muszą juz się spinać i „tamować” ruchu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na tej samej drodze, z pobliżu, nieopodal na łuku pod wiaduktem kilka/kilkanaście razy w roku ktoś wypada/rozbiaja się samochodem. Bywają ofiary śmiertelne.
Idąc twoim tokiem rozumowania to trzeba by zamknąć tę drogę, bo jest niebezpieczna.
A wtedy rozwiążą się dwa problemy:
-auta przestaną wypadać z łuku
-PdP będzie można też zlikwidować, bo nie będzie ono potrzebne
Z początkowo absurdalnych pomysłów rodzą się genialne rozwiązania.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na tej samej drodze, z pobliżu, nieopodal na łuku pod wiaduktem kilka/kilkanaście razy w roku ktoś wypada/dachuje/rozbiaja się samochodem. Także śmiertelnie.
Idąc twoim tokiem rozumowania to trzebaby zamknąć tę drogę, bo jest niebezpieczna.
A wtedy rozwiążą się dwa problemy:
-auta przestaną wypadać z łuku
-PdP będzie można też zlikwidować, bo nie będzie ono potrzebne
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy, gdy na przejeździe kolejowym ktoś wejdzie/wjedzie pod pociąg, to likwiduje się „niebezpieczną” linię kolejową?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No cóż, blacharze zacierają ręce.
Wycofanie zasady ograniczonego zaufania na korzyść bezwzględnego pierszeństwa jest błędem.
Nie ma tygodnie bez podobnych zdarzeń.
Codziennie widzę bezmyślnie przełażące prze przejście, zapatrzone w smartfona „nemo”.
Apeluję do kierowców i pieszych o większą uwagę, lub o jakąkolwiek uwagę.
No to do następnego razu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kolejny kretyński komentarz. Dlaczego kolejny raz kłamiesz i manipulujesz? Nikt nie wycofał zasady ograniczonego zaufania. Nie nie ma żadnego bezwzględnego pierwszeństwa. To kierowcy są sprawcami większości wypadków. To kierowcy nagminnie przekraczają prędkość, wyprzedają na przejściach, rozmawiają przez telefony komórkowe. Liczba wypadków w Polsce cały czas spada, więc raczej nowe przepisy działają.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pierwszy raz się z tobą zgadzam.
Nie ma tygodnia. Ale „po staremu” nie było dnia.
Z tymi „nemo” to też niedobrze wygląda.
Przy czym, że łażą z telefonami to pół biedy. Ci nastolatkowie kiedyś będą, a spora z nich już kieruje samochodami z tym samym przyzwyczajeniem. Na ulicach nie da się dostrzec 5 przejeżdżających aut z rzędu, żeby żadnym z nich nie kierował z głową w telefonie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Aa dlaczego tablica rejestracyjna zamazana..?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przechodzenie tam to sport ekstremalny 😉