Policjantom udało się sprawdzić trzeźwość mężczyzny, który uczestniczył w porannym wypadku na obwodnicy Nałęczowa. Tak jak podejrzewano, mieszkaniec powiatu lubelskiego był pijany. Alkomat wykazał promil alkoholu w jego organizmie.
Funkcjonariusze ustalili również, że mówił on nieprawdę informując, iż kierowca uciekł z miejsca zdarzenia a on był tylko pasażerem. Okazało się, że żadnej innej osoby nie było w pojeździe. Jakby tego było mało, 30-latek nie posiada też uprawnień do kierowania.
Jak już informowaliśmy, do zdarzenia doszło przed godziną 7. Kierowca volkswagena poruszał się w kierunku Piotrowic. Na łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem. Rozpędzone auto wypadło z drogi, uderzyło w skarpę, po czym wróciło na ulicę, gdzie zderzyło się z ciężarówką i zatrzymało na boku.
Kierującemu ciężarowym renaultem nic się nie stało. Przez kilka godzin obwodnica była całkowicie zablokowana.





5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nasi inżynierowie projektują budowę dróg takich jak obwodnica Nałęczowa w ten sposób, że kilka godzin droga była zablokowana. Czy nie ma możliwości zastosowania rozwiązań, które nie wyłączałyby drogi z użytkowania na tak długo?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie przesadzajcie,nikt nie wsiada za kółko z myślą że kogoś zabije. Jeżdżą gorzej upośledzeni niż ten pijany i jakoś na miejsce dojezdzają
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takich kierowców powinno się kosztami akcji obciążać…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wypadek wygląda masakrycznie gdybh był trzeźwy zmarłby z powodu ścisku mięśni w tym mięśnia sercowego. A tak to luzak przeżył. Alkohol często paradoksalnie ratuje życie bardzo często pijak uderzy w drzewo autem i przeżyje.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Je43scze śmigłowiec zadysponowano dla pijaka