Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Masowe zatrucie nad jeziorem. Wyniki badań wykluczyły ośrodek wypoczynkowy, właściciel wydał oświadczenie

Po tym, jak sanepid wykluczył, aby woda była przyczyną zatruć nad Jeziorem Zagłębocze, pojawiły się głosy, iż problemy mogła wywołać żywność. Właściciel największego nad jeziorem obiektu wyjaśnia, iż oskarżenia są bezpodstawne.

fot. TVP Lublin

Jezioro Zagłębocze jest jednym z popularniejszych do wypoczynku akwenów na Pojezierzu Łęczyńsko – Włodawskim. Szczególnie w weekendy miejsce to odwiedza szereg mieszkańców naszego regionu. W ostatnim czasie jednak wiele osób przebywających nad wodą zaczęło uskarżać się na dolegliwości. Wystąpiła u nich gorączka, pojawiły się też wymioty oraz biegunka. Wszystko trwało od kilku do kilkunastu godzin.

Jak już informowaliśmy, do sanepidu wpłynęła informacja o 29 osobach. Przy czym trzeba zaznaczyć, iż są to dane oficjalne, jakie posiadają inspektorzy sanitarno-epidemiologiczni. Wiadomo jednak, że objawy wystąpiły szerzej, jednak wiele osób nie zgłosiło się do lekarzy.

Wszczęte w tej sprawie dochodzenie w pierwszej kolejności skupiło się na wodzie, gdyż ona łączyła wszystkie osoby. Chodzi zarówno o tą w jeziorze, jak też w wodociągu. Jednak nie stwierdzono w niej przekroczeń parametrów mikrobiologicznych. W związku z tym ruszyło sprawdzanie znajdujących się nad Jeziorem Zagłębocze lokali gastronomicznych.

Dziś do sprawy odniósł się właściciel największego nad jeziorem obiektu dla turystów, czyli Ośrodka Wypoczynkowo-Szkoleniowego Zagłębocze. Wszystko z uwagi na liczne wpisy w mediach społecznościowych mogące sugerować, iż zatrucia mogły zostać wywołane przez spożywane w należącym do ośrodka lokalu gastronomicznym.

– W związku z bezpodstawnymi oskarżeniami dotyczącymi rzekomych zatruć pokarmowych i przedstawienia nas w złym świetle, pragniemy Państwa poinformować o wynikach przeprowadzonych kontroli. Nasz ośrodek przeszedł kompleksowe kontrole przeprowadzone przez sanepid, które obejmowały szczegółowe sprawdzenie warunków higienicznych całego obiektu. Dodatkowo, wszyscy pracownicy mający styczność z żywnością zostali też poddani odpowiednim badaniom – wskazano w oświadczeniu.

Wyniki badań jednoznacznie potwierdziły, że także w tym przypadku nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Wszystkie zlecone przez sanepid badania laboratoryjne nie wykazały obecności żadnych bakterii ani innych czynników, które mogłyby wskazywać na możliwość zatruć pokarmowych.

To oznacza, że coraz bardziej uprawdopodobnia się jedna z hipotez mówiąca, iż przyczyną zatrucia mogły być sinice. Zwłaszcza, że w ostatnim czasie występują sprzyjające warunki dla ich namnażania. Sinice są bakteriami, a kiedy jest ich w wodzie duża ilość, mogą doprowadzić właśnie do dolegliwości żołądkowych i jelitowych, takich jak biegunka, ból brzucha, nudności i wymioty.

16 komentarzy

  1. Dzieciak
    Odpowiedz

    Ostatnio pies się zfajdał do wody kupa pływała po wierzchu.

    1. -------------
      Odpowiedz

      pies się nie sfajta do wody !
      prędzej patole leją i ich znajduchy

      1. Dzieciak
        Odpowiedz

        Czego nie zrozumiałeś?

    2. Edward
      Odpowiedz

      W kupie siła. 🤣

  2. Brawo wy
    Odpowiedz

    Piją po kilka piw i przez wiele godzin nie wychodzą z wody, gdzie siku się podziewa, pomijając fakt, że część ma okazję się wymoczyć w sezonie letnim, bo woda droga. Poza tym, grzyby, bakterie jakieś inne choroby i co najlepsze jak patusy z ukochanymi pieskami wchodzą do wody między ludzi, bo im się należy, tak Pani w mopsie mówiła, bo oni są pokrzywdzeni przez los, że mają trudną sytuację życiową a jak ktoś jest innego zdania to jest pozbawiony empatii. Bo przecież to nie lenistwo, ino zły los

  3. Pelikan
    Odpowiedz

    Mniej zryc świnie nienapasione.

  4. alek
    Odpowiedz

    Kilka osób dostało sr@czki i wielkie halo. Stoperan zażyć i po krzyku.

  5. alek
    Odpowiedz

    Kilka osób dostało sraczki i wielkie halo. Stoperan zażyć i po krzyku.

  6. Emma
    Odpowiedz

    Miłość i sraczka przychodzą z nienacka……

  7. VV
    Odpowiedz

    Sają szczają to mają

  8. Ghj
    Odpowiedz

    A może po prostu niech ludzie zaczną myć łapy. Wyjdzie z kibla – nie myje, przed żarciem- nie myje, dotyka wszystkiego, a potem zdziwiony ze sraczki dostał.

  9. maniek
    Odpowiedz

    Zanim Jaśnie Państwo Sanepid ruszyło 4 zas..e litery – to tam już w każdej budzie było wysprzątane…

  10. Andy
    Odpowiedz

    Zbadano wodę – była ok.
    Zbadano knajpę – była ok.
    „To oznacza, że coraz bardziej uprawdopodobnia się jedna z hipotez mówiąca, iż przyczyną zatrucia mogły być sinice.”

    To w końcu zbadano wodę, czy nie? Tak samo skrupulatnie sprawdzono knajpę?

    1. Iwona
      Odpowiedz

      Może sinice były, zatruły i odpłynęły zanim się sanepid pojawił XD. Zaraz będzie taka wersja bo co mają powiedzieć.

  11. Ja
    Odpowiedz

    Co to za brednie. To sanepid sinic nie stwierdził, przecież one w wodzie namnażają się. Ktoś tu kłamie, bo nie dopełnił obowiązku. Nagle nie ma przyczyny. Służby opłacane z podatków nie są stanie stwierdzić przyczyny. A tak rzecznik się chwaliła jak to dbamy o zdrowie dzieci. Kłamstwo. Może to srovid. Ciekawe czy na Piasecznie działa zjeżdżalnia a nikt ludzi nie informuje, że kąpią się na własne ryzyko.

  12. oro
    Odpowiedz

    Lepiej niech skontrolują lodziarnię tą od strony straganów i knajp oraz osoby które nakładają lody. Pracują tam dzieciaki i ciekawe czy mają książeczki zdrowia, przestrzegają standardów itd. Też tam byłem jakiś czas temu. Objawy u całej rodziny bardzo podobne jednak dużo słabsze. A tylko to kupowaliśmy na miejscu…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia