Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Apel radnych do lekarzy wywołał burzę w środowisku medyków. „To próba wskazania winnych w celu rozgrzeszenia siebie”

Związki lekarzy domagają się od radnych odwołania szkalujących pomówień oraz przeproszenia lekarzy i pozostałych pracowników przychodni podstawowej opieki zdrowotnej w powiecie. Poszło o apel, jaki radni wystosowali do medyków.

Na początku grudnia radni powiatu krasnostawskiego wystosowali apel do lekarzy. Jak wskazano, związany on jest z troską o zdrowie pacjentów w związku z zasilającą się na terenie kraju pandemią koronawirusa a także docierającymi do Rady Powiatu głosami zaniepokojonych pacjentów. Mają się oni skarżyć na ciągle trwające ograniczenia w dostępie do lekarza pierwszego kontaktu oraz ograniczone wykonywanie obowiązków podstawowej działalności leczniczej przez niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej.

W związku z tym radni rozesłali do zakładów opieki zdrowotnej pisma, w których apel do medyków, aby ci realizowali świadczenia w pełnym zakresie. Chodzi o zapewnienie wszystkim pacjentom pełnej dostępności do osobistych wizyt w poradniach a także realizowanie wizyt domowych. Radni dodali, że obecna sytuacja jest bardzo poważna i tak należy ją traktować. Zwłaszcza, że wzrasta liczba zgonów, co ich zdaniem, ma wynikać właśnie z ograniczeń w dostępności do lekarzy. Podkreślili jednocześnie, że w rękach medyków leży odpowiedzialność za zdrowie mieszkańców powiatu.

Wywołało to oburzenie w środowisku lekarzy. Jak tłumaczą, zarzucono im nienależytą realizację zadań leżących w zakresie obowiązków lekarza podstawowej opieki zdrowotnej oraz zasugerowano, że są odpowiedzialni za wzrastającą liczbę zgonów z przyczyn niecovidowych. Podkreślają również, że nikt z radnych nie zwrócił się z prośbą o przedstawienie informacji, w jaki sposób przebiega obecnie realizacja świadczeń. Zwłaszcza, że teleporada jest tylko jedną z form ich pracy. Pacjenci, których stan zdrowia wymaga osobistej wizyty, większość dzieci do lat dwóch z infekcjami, oraz osoby które w trakcie teleporady zgłoszą potrzebę osobistego badania, są przyjmowane w przychodni.

Do tego przychodnie cały czas realizują porady profilaktyczne w postaci szczepień ochronnych, bilansów zdrowia, zlecają badania dodatkowe, kierują do specjalistów, sprawują opiekę nad chorymi na Covid-19, w uzasadnionych przypadkach wykonują także wizyty domowe np. u osób niepełnosprawnych, przebywających na kwarantannie lub izolacji domowej. Jak podkreślono, od września do listopada udzielono ponad 8 tys. porad co daje średnią 128 dziennie, jeżeli zaś chodzi o wizyty domowe, tych jest średnio po 12 każdego dnia.

– Zarzut odpowiedzialności za wzrost liczby zgonów z uwagi na brak jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia uważamy za wysoce krzywdzący, bezzasadny i stanowiący poważne nadużycie. Dodatkowo zamieszczenie apelu na stronie starostwa powiatowego jak też udostępnienie jego w mediach społecznościowych wywołało niepotrzebną dezinformację a także zasiało nieufność wobec lekarzy rodzinnych, którzy latami budują niezwykle ważną w leczeniu relację wzajemnego zaufania, szacunku i współpracy pomiędzy lekarzami a pacjentami – napisali w odpowiedzi przedstawiciele krasnostawskich medyków.

Dzisiaj do sprawy odniósł się również Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców. Jak wyjaśnia Tomasz Zieliński prezes związku, apel radnych powiatu krasnostawskiego odebrany został jako próba wskazania winnych w celu rozgrzeszenia siebie. Obarczanie medyków winą za wzrastającą liczbę zgonów, a taki wzrost występuje w całym kraju, jest w ich ocenie nieodpowiedzialne i krótkowzroczne. Wzywanie do otwarcia przychodni, które są otwarte i pracują w reżimie sanitarnym nałożonym zaleceniami organów do tego powołanych, wprowadza pacjentów w błąd i wywołuje niepotrzebny konflikt. Nie da się w ramach Podstawowej Opieki Zdrowotnej wykonać wszystkich badań i całej diagnostyki. Gdyby tak było to niepotrzebne byłyby przychodnie specjalistyczne i szpitale.

– Większość szpitali od początku epidemii przyjmowała tylko pacjentów z Covid-19 a i z przyjęciem takich pacjentów w ostatnim czasie był problem. Duża ilość przychodni specjalistycznych była i nadal jest zamknięta lub udzielane są tylko teleporady. Lekarze rodzinni zostali zobowiązani przepisami do zachowania reżimu sanitarnego i przyjmowania pacjentów minimalizując ryzyko zakażenia. Na początku epidemii nie mieliśmy żadnych środków ochrony osobistej. Mimo to pracowaliśmy i pracujemy bez żadnej przerwy, pomagamy naszym pacjentom udzielając teleporad, przyjmując osobiście, kiedy jest taka potrzeba, i jeżdżąc na wizyty domowe. Wiele naszych koleżanek i kolegów w Polsce zapłaciło za swoją pracę życiem – dodaje Tomasz Zieliński.

Zarząd i członkowie Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych podkreślają również, że są oburzeni takim podejściem do zaistniałej sytuacji. Jak dodają, starają się robić wszystko co mogą, a nawet więcej, wykonują cały zakres ich obowiązków i to w wymaganym reżimie sanitarnym, co bardzo utrudnia pracę. Zaś populistyczne, niezgodne z prawdą i krzywdzące wystąpienie radnych ma być w ich ocenie niegodne osób sprawujących funkcje publiczne. Domagają się również odwołania szkalujących pomówień oraz przeproszenia lekarzy i pozostałych pracowników przychodni podstawowej opieki zdrowotnej w powiecie.

(fot. Starostwo Powiatowe Krasnystaw)

30 komentarzy

  1. ja
    Odpowiedz

    ostatnio odbyłem dwie wizyty u neurologa przez telefon. Pan dzwonił z domu. Na pierwszej „wizycie” dostałem skierowanie na rezonans i inne badania a na drugiej czytałem Panu doktorowi wyniki badań po czym orzekł, że jestem zdrowy. Moja przychodnia lekarza rodzinnego na Kleenberga jest zamknięta dla pacjentów. Dosłownie. Jeżeli potrzebuję skierowania to zamawiam przez telefon a potem jadę do przychodni, walę do drzwi i Pani pielęgniarka podaje mi ją przez szparę w lekko uchylonych drzwiach. Zastanawiam się po co istnieją te przychodnie skoro są dla zdrowych ludzi. W Luxmedzie mnie obsługują bez żadnej łaski. W Gastromedzie moja żona przyjmuje pacjentów twarzą w twarz, przy zachowaniu środków ostrożności. Z takimi przychodniami zamkniętymi dla pacjentów NFZ powinien zrywać kontrakty.

  2. Marco
    Odpowiedz

    Lekarze powinni być na pierwszej linii frontu. Takie ich ryzyko zawodowe. A tak siedzą i za teleporady biorą teraz więcej kasy niż za osobiste przyjmowanie pacjentów przed marcem. Oczywiście są przychodnie, które pracują normalnie. Ale w większości to kpina. A już o badaniach krwi, gdzie laboratoria pracują normalnie, to zapomnijcie… Przyjmowanie pacjenta osobiście, jeśli się naprawdę chce. Fizjoterapeutów, ratowników medycznych, pielęgniarek, lekarzy w szpitalach nikt nie pytał czy się boją czy nie. Pracują o wiele więcej, więc i rodzinni do roboty. Przyłączam się do apelu do tych lekarzy, którzy się migają…

  3. Jola
    Odpowiedz

    Też słyszałam o tej zolkiewce że pan doktor D. potrafi nawet przez okno badać pacjenta. Każe wyjść choremu na dwór pod okno jego gabinetu i bada. I za takie coś przepraszać?

  4. Gość
    Odpowiedz

    Nie rozumiem czym mogą być oburzeni lekarze? Prawda jest taka że nikt z organów nadzoru nad panstwowa ochrona zdrowia nie wydał nakazu zamknięcia przychodni. Nie ma żadnej regulacji prawnej by lekarze mieli zakaz przyjmowania pacjentów w przychodniach. A to znaczy że lekarze którzy udzielają porad telefonicznych a nie przyjmują pacjentów którzy chcą skorzystać z wizyty łamią prawo konstytucyjne o równym i bezpłatnej opiece medycznej w Polsce. Szereg działań z brakiem dostępności do wizyt pacjentów w stanie zagrażającym zdrowiu są przelewane na Zespoły Ratownictwa Medycznego oraz oddziały SOR co wiąże się z ograniczonymi możliwościami udzielenia pomocy osobom w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Porady telefoniczne również wiążą się z brakiem profesjonalizmu oraz brakiem możliwości postawienia poprawnej diagnozy co stwarza zaostrzenie w szczególności chorób przewlekłych a co się z tym wiążę narażenie pacjentów na stany zagrażające życiu. I ostatni aspekt to taki że część przychodni jest otwarta więc lekarze którzy zamknęli przychodnie a nastawieni są na teleporady łamią konstytucję o bezpłatnej i równej dostępności obywateli do opieki medycznej. Dziwną sytuacją jest bierność organów kontrolujących będących w NFZ a odpowiedzialnych za nadzór nad wywiązywaniem się podmiotów medycznych które mają podpisane kontrakty na opiekę medyczną zarówno ta podstawowa jak również podmiotów realizujących świadczenia w ramach nocnej i świątecznej opieki medycznej. Pozdrawiam lekarzy pielęgniarki ratowników medycznych i innych pracowników ochrony zdrowia którzy mimo zagrożenia są gotowi na niesienie pomocy ludziom w sposób profesjonalny a nie za pomocą telefonu. A organom odpowiedzialnym za kontrolę POZ-ow by w końcu ruszyli się za biurek i skontrolowali przychodnie które nie wywiązują się z kontraktów.

  5. Abc
    Odpowiedz

    Ludzie mają rację Poz pozamykane np Żółkiewka tylko teleporady, z wielką łaską przez drzwi wejsciowe może z 5 m ł

    askawie doktorek obejrzy pacjenta. P.Zielinski taka jest rzeczywistość w tzw. terenie i nie ma się P.powodu oburzać na twardą rzeczywistość.

  6. jes19
    Odpowiedz

    Droga redakcjo, tak długi czas na komentarz, chyba ostra cenzura środowiska lekarskiego

  7. jes19
    Odpowiedz

    Kto by nie chciał capnąć 20 tyś na m-c za siedzenie przy tel. i odpowiedz jak automatyczna sekretarka, przy kawie. Dobra ukończyli bardzo trudne studia, ale składali przysięgę Hipokratesa, a nie mamony. gdzie ich człowieczeństwo (w kopercie?)

    1. Krzysiek
      Odpowiedz

      20 tys miesięcznie???!!! Hahahhahaahah… Nie ma to jak powtarzanie mitów…:)

  8. Lila
    Odpowiedz

    Ludzie lekarze rodzinni robią co mogą nie ma gdzie kierować pacjentów, oddziały szpitalne pozamykane w niektórych szpitalach inne przepełnione. Nawet ZRM zostawia w domu bo nie ma gdzie przewieźć. Czy lekarz POZ ma zabrać takiego pacjenta do domu. Ale w tv wszystko jest ok.

    1. Ewelina
      Odpowiedz

      No bo ludziom zabraliście lekarza pierwszego kontaktu i idą do szpitala lub na SOR i potem są szpitale przepełnione.

    2. jes19
      Odpowiedz

      Pani Lila chyba ma całą rodzinę w opiece i pod kloszem, bo to co zdarza się chorym, bez cowidu do masakra. ŻADEN lekarz POM nie przyjmie tylko teleporada, a czasem to życie i śmierć. Wiem bo doswiadczyłem

  9. Brawo ja
    Odpowiedz

    Miasto weterynarzy.

  10. Radź sobie
    Odpowiedz

    Najpierw pół dnia oczekiwania na otwartą linię w przychodni później teleporada ” zadzwonić po pogotowie, muszą przyjechać” i cyk kolejne życie uratowane a pieniążki się zgadzają

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy