Do wypadku doszło w środę około godziny 21:30 na al. Spółdzielczości Pracy w Lublinie. Na skrzyżowaniu z ul. Dożynkową rowerzysta został potrącony przez samochód osobowy. Na miejscu interweniowały służby rowerowe.
Jak wstępnie ustalono, kierująca citroenem kobieta wyjeżdżała z ulicy Dożynkowej i wykonywała manewr skrętu w lewo. Wjechała w rowerzystę, który poruszał się po przejściu dla pieszych i zjeżdżał już na chodnik.
Cyklista z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności wypadku. Nie było większych utrudnień w ruchu.







(fot. lublin112.pl)
36 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poruszał się rowerem po przejściu dla pieszych – ta informacja jest obiektywna i w zupełności wystarcza, całkowicie niepotrzebne jest dodawana, że rowerzysta zjeżdżał już prawie na chodnik, co chyba ma na celu go usprawiedliwić. Redakcja jak zwykle broni rowerowych piratów drogowych, próbując ich wybielić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Polak prowadzi ! Polak prowadzi ! – rower na końcu peletonu !!!! Taka dawno temu była relacja z… Wyścigu Pokoju .
Nie wiem dlaczego rowerzyści są ciągłe przekonani , że w zderzeniu z autem to…. nic im się nie stanie . Śmigają po chodnikach, przejściach i co ciekawe szanowna Policja ma to w d…., głębokim poważaniu. Przejazdy obok przejść ze ścieżek rowerowych wymyślił ktoś ktoś bardzo nie lubi rowerzystów !!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niechęć do rowerzystów typowa. Bez względu na to czyja jest wina.
Ostatnie pytanie:
Czy Wy szanowni Rowerofobowie zdajecie sobie sprawę z tego, że każdy 1 rowerzysta na drodze, to być może 1 wolne miejsce postojowe więcej do zaparkowania waszego samochodu?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ależ ja nie jestem rowerofobem Franiu.
Wprost przeciwnie – mam rower i sporo nim jeżdżę.
Boje się za to ignorantów, nie znających, lub co gorsza znających, ale nie stosujących się przepisów ruchu drogowego. Wśród rowerzystów jest ich bardzo wielu, a tzw. „chodnikowcy” to wprost plaga.
Tutaj mieliśmy przykład tego co się dzieje, jak ktoś zostawi mózg i zdrowy rozsądek na kanapie w domu i wybierze się na przejażdżkę na rowerze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Otóż to , mój samochod stoi w garażu a ja smigam z przyjemnością rowerem, lub maszeruję pieszo i czuję wolność
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sami mądrale na forum. W takim razie proszę mi wyjaśnić jak to jest, że ktoś kto codziennie (od poniedziałku do piątku) jeździ samochodem (np do pracy), w sobotę wybiera się na przejażdżki rowerowe, a w niedzielę wychodzi na spacer w dni powszednie jest doskonałym/idealnym kierowcą, a w weekendy skończonym nieudacznikiem, głupkiem itp.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bo tak uważają ci dla których posiadanie takiej czy innej fury to osiagniecie zyciowe, prestiż czy coś…. Oni jeszcze tego kroku dalej nie dośc ze nie zrobili to nawet nie obczajają.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Romet Wagant, szkoda rowerka 🙁
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby jechał chodnikiem/jezdnią* – to nic by się nie stało.
*) niepotrzebne skreślić
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
po chodniku sie ne jezdzi i pewnie bez swiatel
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
żadnych obowiązków tylko same prawa i roszczenia ze strony rowerzystów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pół biedy gdy tacy rowerzyści poruszają się pieszo lub rowerem. Najgorzej gdy tacy ludzie (których opisałeś) kierują samochodami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby oboje poruszali się pieszo – to do wypadku by nie doszło.
Gdyby oboje poruszali się samochodami – to do wypadku by także by być może nie doszło, albo doszło z małym prawdopodobieństwem.
Gdyby oboje jechali rowerami – to do wypadku by także by być może nie doszło, albo doszło jeszcze z mniejszym prawdopodobieństwem.
Jeżeli wziąć te 3 tezy za prawdziwe – to osoby dlaczego przesiądnięcie się z rowery do samochodu ma sprawiać, że ludzie zachowują się bardziej odpowiedzialnie lub mądrzeją, a gdy wysiadają z samochodów i poruszają się pieszo to głupieją?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czytaj ze zrozumieniem barani łbie Wjechała w rowerzystę, który poruszał się po przejściu dla pieszych i zjeżdżał już na chodnik
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Długo się zastanawiałem czy warto ci odpowiadać znając złotą myśl Marka Twaina. Ale jednak wiara w to że ktoś może pomyśleć i nie obrażać wygrała: wjechała w rowerzystę który poruszał się po przejściu i zjeżdżał już na chodnik – CAŁKOWICIE ZABRONIONE NA TYM PRZEJŚCIU – powinien przechodzić prowadząc rower.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Całkowicie też jest ZABRONIONE :
PARKOWANIE NA CHODNIKU BEZ POZOSTAWIENIA MIN 1,5 METRA,
PARKOWANIE NA CHODNIKU POJAZDÓW O DMC POW 2,5 TONY, I
PARKOWANIE NA CHODNIKU GDZIE STOI ZNAK ZAKAZU PARKOWANIA, KTÓRY DOTYCZY ZAWSZE RÓWNIEŻ CHODNIKA
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jazda rowerem po każdym przejściu dla pieszych jest zabroniona. Jazda każdym innym pojazdem tak samo. Wynika to z niniejszego zapisu:
Art. 26.3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.
Osobie z rowerem dajesz dobrą radę – „przechodzić prowadząc rower”.
A jaką dasz radę tym którzy dokonują przejazdu innymi pojazdami (np. samochodami) po PdP. Dość często zdarza się, że np. służby porządkowe, ludzie koszący trawę, rozklejający plakaty itp. przejeżdżają/wjeżdżają na chodnik poprzez PdP. Czasami osoby parkujące samochodami na zasłupkowanym chodniku także wjeżdżają przez PdP. Czy oni także powinni prowadzić samochody pieszo przez PdP?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bałwan.
Mógł nawet być w 3/4 na chodniku a i tak byłby winny.
Rowerzysty nie powinno być ani na przejściu, ani na chodniku.
Jak jechał po przejściu to z punktu widzenia PoRD był włączającym się do ruchu i miał zakichany obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Masz trochę racji, ale nie całkiem. Postawmy na miejscu rowerzysty pojazd wzwyżkę od billboardów, czy pojazd śmieciarkę, które tak często poruszające się po chodnikach oraz PdP.
Kto byłby winny wjechania w śmieciarkę, która przetaczała się (poruszała z bardzo małą prędkością) się po PdP albo nawet zatrzymała na środku PdP, gdy w od momencie wjeżdżania na przejście wszystkie inne pojazdy były „kilometr” dalej?
Uznajmy takie włączenie się śmieciarki do ruchu za prawidłowe, (bo wjechała, gdy wszyscy inni uczestnicy byli poza zasięgiem obserwacji i nie dało się wjechać inaczej) i teraz pytanie:
Kto byłby winny zderzenie ze śmieciarką stojącą na PdP?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sytuacja jak wiele. Nie widzę winy kierującej samochodem. Wjechała na skrzyżowanie, kontrolowała czy nikt nie jedzie z przeciwka, Widziała puste PRZEJŚCIE dojerzdzając do niego – Powtarzam dla „cyklistów” PRZEJŚCIE nie ma tam przejazdu dla rowerów, skręca i nagle przed maskę wpada jej idiota któremu nie chciało się zejść i przeprowadzić roweru przez jezdnię. Niejednokrotnie widzimy takie sytuację i z jaką prędkością poruszają się rowerzyści. Domniemam że nie miała szans go zauważyć, nadjechał jej z tyłu, obserwowała skrzyżowanie przed wjechaniem na nie, poruszała się powoli bo wykonywała skręt 90°.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jesli jechał szybko to równiez uważam ze masz rację. Natomiast jeśli rowerzysta nie zszedł z roweru, bo ciagłe schodzenie i wchodzenie moze byc uciązliwe, ale jechał z taką predkością z jaką idzie pieszy i do tego miał zielone światło to ja tu winy rowerzysty nie widzę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zielone na przejściu dla pieszych jest dla… PIESZYCH. Gdyby pieszy prowadził rower, byłoby ok, ale jeśli jeździ po CHODNIKU i przejeżdża po PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH, powinien być potraktowany jako winny wypadku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rowerzysta poruszający się po przejściu jest traktowany jako włączający się do ruchu.
W związku z powyższym nie ma najmniejszych powodów by uważać, że kierująca w czymkolwiek zawiniła.
Winę za zdarzenie ponosi w tym wypadku jedynie ten, kto bezwzględnie winien udzielić pierwszeństwa (a więc włączający się do ruchu).
To, że znajdował się już przy końcu przejścia dla pieszych niczego nie zmienia. Nie miał prawa wjechać na to przejście nie ustąpiwszy pierwszeństwa uczestnikom ruchu, w tym poszkodowanej kierującej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Biorąc po uwagę, że rowerzysta już zjeżdżał z PdP, powinna być współwina. Przeprowadzającego rower też by potrąciła. Oczywiście jeżeli działała sygnalizacja, to mało prawdopodobne, żeby rowerzysta wjechał na PdP na czerwonym. Wtedy wina kierującej jest bezsporna.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nareszcie jeden normalny, niepisowski komentarz.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co byś napisał, gdyby okazało się, że „rowerzysta” nie jechał, lecz szedł z rowerem po PdP?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No nie wiem. Jest w tym komentarzu wpis „nadjechał jej z tyłu” mi to się kojarzy z Jarosławem, który nas wszystkich Polaków wali od tyłu.