Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

11-latek pokłócił się z matką o obowiązki szkolne, wyszedł z domu i zaginął

Wczoraj na terenie gminy Zamość policjanci prowadzili poszukiwania zaginionego 11-latka. Dziecko opuściło dom po kłótni z matką.

W środę po godzinie 15:30 policjanci przyjęli zgłoszenie o zaginięciu 11-letniego mieszkańca gminy Zamość. Ze zgłoszenia wynikało, że dziecko wyszło z domu i nie wiadomo, gdzie się znajduje.

Mundurowi ustalili, że 11-latek pokłócił się z matką. Sprzeczka dotyczyła obowiązków lekcyjnych. Po tym chłopiec wziął rower i wyjechał z domu. Miał przy sobie telefon komórkowy, jednak nie odbierał połączeń od rodziców. Rodzina sama szukała chłopca, jednak, kiedy to nie przyniosło efektów rodzice postanowili zawiadomić służby ratunkowe.

Działania policjantów po niedługim czasie przyniosły efekt. Chłopiec został odnaleziony na terenie łąk oddalonych około 8 kilometrów od domu. 11-latek był zmarznięty. Wezwano na miejsce zespół ratownictwa medycznego, który przebadał chłopca. Okazało się, że nic mu się nie stało. Po badaniach wraz z rodzicami wrócił do domu.

(fot. Policja)

25 komentarzy

  1. Marta
    Odpowiedz

    Jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają osoby, które nie mają dzieci, albo mają już dorosłe. Niestety czasy, w których teraz żyjemy są takie, a nie inne. Teraz , żeby jakoś żyć oboje rodzice muszą pracować od rana do nocy. Zdalna szkoła też nakłada dodatkowe obowiązki na rodziców, zwłaszcza dzieci młodszych, które same nie poradzą sobie z obsługą teamsów, przesyłaniem plików z pracami domowymi. A te niestety często są zadawane dla rodziców. Tak tak. Człowiek wraca z pracy i dowiaduje się, że musi lecieć po jakieś pierdułki plastyczne, żeby zrobić plakat, albo jeszcze coś innego. A potem siedzi się do północy, no bo trzeba wysłać. Poza tym moje pokolenie – ludzi lat 80-tych nie miało aż tylu rozpraszaczy, ile mają dzieci obecnie – komputery, tablety, komórki, gry. Nie da się wszystkiego zakazać, bo często z komputera czy innych tego typu rzeczy trzeba skorzystać, żeby odrobić lekcje – tak: nauczyciel zadaje – znajdźcie w internecie, nie w książkach, encyklopediach itd, jak to było za czasów, kiedy my chodziliśmy do szkoły. No i dziecko szuka, a przy okazji jakaś reklama wyskoczy z boku. No i za chwile już zapomina, co miało znaleźć. Wszystko jest na tempo. W pracy szybko szybko, w domu szybko szybko, a jeszcze szybko szybko trzeba pani pracę domową odesłać. Gdy ogarnie się wszystkie obowiązki, czy zostaje dużo czasu na zwykłe bycie z dzieckiem, rozmowę, spacer, jak pisze ktoś wyżej…gdy np. rodzice nie mogą skorzystać z pomocy dziadków. Łatwo się mówi, trudniej się robi. A dzieci też są już tym zmęczone, znużone i mają prawo się buntować, bo to normalne. A czy ty jeden z drugim nie buntujesz się, gdy w pracy szef dokłada i dokłada ci obowiązków, a za tym nic nie idzie…

    1. Bartek
      Odpowiedz

      Dziękuję za ten głos rozsądku i prawdy.
      Do tego mogę jedynie dodać, że rodzic powinien być zawsze opanowany i przekonywać dziecko siłą perswazji, a nie poprostu siłą, bo to prowadzi wprost do buntu. Wiem, że to trudne, ale jak nie rodzic będzie odpowiedzialny, to kto?
      Pozdrawiam objuczonych rodzico – robotników 🙂

    2. Ania
      Odpowiedz

      Wkoncu jakiś mądry komentarz! Każdy ma swój sposób buntowania się, A 11 latek to jeszcze dziecko. Chyba go to wszystko przerosło. Potrzebna rozmowa, rozmowa, rozmowa i opanowani rodzice. A zdalne nauczanie to jedna wielka pomyłka.

  2. Rodzic
    Odpowiedz

    Po co tyle kretyńskich komentarzy ? Jest jakiś problem wychowawczy i rodzice rozpoznać problem nim bedzie za późno. Czasem to poświęcenie godzinki w tygodni by życzliwie porozmawiać z synem o jego pragnieniach, problemach. Obecnie gdy oboje rodzice tyrają, a dziecko zamyka się z patrzadełkiem w swoich problemach zatraca się podstawową relacje. Warto wspólnie pójść na spacer, wspólnie robić obiad, itd

  3. tyley
    Odpowiedz

    No cóż musiał posłuchać Lamparcicy że dzieci nie muszą się słuchać rodziców tylko moderatorek i już są efekty

  4. pL
    Odpowiedz

    Klasyczny brak ojca czyli stanowczości, dyscypliny a w ostateczności pasa… jednym słowem konsekwencja tępego lewactwa. Jakoś dziwnym trafem wychowane klasycznie i konserwatywnie dzieci wyrastają w zdecydowanej większości na porządnych ludzi…

    1. 30 latka
      Odpowiedz

      Nie trzeba pasa żeby rozwiązać problemy, aż współczuję Twojej rodzinie. Ja nie bylam uderzona niczym przez rodziców. Skończyłam studia, mam prace swoją rodzinę i też nie bije dzieci. Za to mam takie relacje z rodzicami do tej pory, że mogę pogadać z nimi o wszystkim.

  5. Gość
    Odpowiedz

    Zdalne nauczanie wychodzi!!@!@

  6. ...
    Odpowiedz

    Zdalne nauczanie wyjdzie dopiero za kilka lat

  7. nico
    Odpowiedz

    Mógł uciec jak będzie -20 stopni.

  8. Brak słów
    Odpowiedz

    I znowu dym rodzinny o 500 na używki.

  9. Moya
    Odpowiedz

    Ojej. Bombelek chociaż zmądrzał jak mu tyłek przemarzł?
    Sygnał ostrzegawczy dla rodziców-są nieudolni wychowawczo. Niech reagują zanim będzie gorzej.
    Tak to jest jak się bombelkowi wszystko podstawia pod nos,zero obowiązków. Później może zaboleć bardziej jak 20 letni bombelek nie dostanie pieniążków od mamusi.

    1. Anna
      Odpowiedz

      Nieudolny to Ty jesteś chyba, bo nie znając sytuacji, na podstawie kilku zdań oceniasz i chłopca, i rodziców. Powodzenia w wychowaniu swoich dzieci.

    2. Ewa
      Odpowiedz

      Lubisz się powywyższać.Lepsza się poczułaś? Znasz się świetnie widać na wychowaniu cudzych dzieci

      1. bywalec
        Odpowiedz

        Ja też się znam na tym, popieram @Moya. Tym powinien się zająć MOPS czy GOPS. Ja to sprawdzę i ruszę te panie jakby co ale będzie bolało!

        1. bywalec
          Odpowiedz

          Sorry zapomniałem o dyr. szkoły tego ,,ucznia”.

          1. Ewa

            To nastolatek, za coś takiego powinien dostać lańsko i zabrać komórkę jak używać nie umie.Ale żeby zaraz donosić na rodzinę, twierdzić, że ktoś jest nieudolny wychowawczo?To gruba przesada, mając tylko wiadomość z gazety?Nie macie dzieci, albo macie bardzo małe.Nie pamiętacie jak byliście młodzi?Każdy ma prawo chociaż raz w życiu odpierdzielić jakiś głupi numer, co nie znaczy że jest patolem.Jakby mi dzieciak odwalił taki numer, nie wiem czy bym się powstrzymała..Ale to też prawo młodych do głupich rzeczy, a nasz los to stresować się i nie spać po nocach.Każda matka na pewno raz w życiu przeżyje coś podobnego, chyba że wychowuje Ociosanka.

      2. Moya
        Odpowiedz

        Wiem ze jak się nie umie wychować to się się gówniaka nie robi. Wyobraź sobie ze to później dorośnie-chcesz od niego zarwać w łeb bo coś mu się nie spodoba? Mam nadzieje ze spotkasz się kiedyś z takim bezstresowo wychowanym gnojkiem. Wtedy chętnie posłucham twojej opinii o wychowywaniu. Nie nadajesz się do czegoś-nie bierz się za to. Proste?

  10. to jest sarkazm
    Odpowiedz

    Taka ładna pogoda, mogli poczekać jeszcze kilka godzin zanim by go szukali.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy