Przejdź do treści
poniedziałek, 12 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zawiózł kolegę z podejrzeniem zawału do szpitala. Odesłali go do innej placówki, mężczyzna nie przeżył

Nie udało się uratować życia mężczyzny, który z zawałem serca został odesłany ze szpitala w Opolu Lubelskim. Pacjentowi poradzono, aby udał się do lekarza rodzinnego lub innej placówki.

Wszystko wydarzyło się w miniony czwartek, 22 lipca, w Opolu Lubelskim. Jak co dzień rano, dwaj koledzy umówili się przed Biedronką, skąd mieli udać się do pracy. Jednak na miejscu pojawił się tylko jeden mężczyzna. Nie mogąc się doczekać na współpracownika, postanowił do niego zadzwonić i zapytać, dlaczego się spóźnia.

Jak się okazało, pan Andrzej źle się poczuł i potrzebował pomocy. Nie mógł złapać tchu i poczuł ucisk w klatce piersiowej. Wiedział co to oznacza, gdyż przed czterema laty przeszedł zawał serca. Po chwili pod domem mężczyzny był już jego kolega. Postanowił on natychmiast zawieźć go do szpitala.

– Po wejściu na Izbę Przyjęć i wyjaśnieniu pielęgniarkom co się stało, te stwierdziły, iż szpital nie dysponuje sprzętem diagnostycznym i nie są w stanie mu pomóc. Pomimo tego, iż pan Andrzej czuł się coraz gorzej, to samo zakomunikował lekarz. Co więcej powiedział, aby udać się do lekarza rodzinnego lub do szpitala w Poniatowej – wyjaśniają nam zbulwersowani bliscy mężczyzny.

Ponieważ nie było ani chwili do stracenia, zapadła decyzja o udaniu się do szpitala w Poniatowej. Wiadome było bowiem, że u lekarza rodzinnego w tej sytuacji również nie uzyska się pomocy. Pomimo starań kierowcy, który robił wszystko, aby jak najszybciej dotrzeć do placówki, pan Andrzej zaczął słabnąć, a w połowie drogi stracił przytomność.

– W Poniatowej błyskawicznie zajęli się nim pracownicy szpitala. Jednak mimo starań ratowników medycznych oraz lekarza, oraz przeprowadzenia długiej reanimacji, nie udało się przywrócić akcji serca. Andrzej zmarł na drugi zawał – dodają jego bliscy.

Rodzinę mężczyzny, jak też jego znajomych zbulwersowało działanie pracowników szpitala w Opolu Lubelskim. Jak tłumaczą, placówka znajduje się zaledwie 100 metrów od jego domu, jednak nie uzyskał w niej żadnej pomocy. Zwłaszcza, że od początku było wyjaśniane lekarzom i pielęgniarkom, że jest to zawał serca. Nie ukrywają, że gdyby medycy zainteresowali się jego stanem, mężczyzna mógłby żyć.

Tymczasem szpital w Opolu Lubelskim jest zdania, że pacjent podejrzewając u siebie zawał serca, natychmiast powinien wezwać pogotowie ratunkowe. To samo w momencie, kiedy zaczął słabnąć podczas drogi do Poniatowej. Zapewniono nas jednak, że w placówce przeprowadzone zostanie postępowanie wyjaśniające.

(fot. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne)

76 komentarzy

  1. Franio
    Odpowiedz

    I co to za szpital, w którym nie da się podjąć działań przeciwko zawałowi. Eriksena na boisku reanimowano, defibrylowano, itp.

    1. Paw.
      Odpowiedz

      Co ty porównujesz sytuację na kopenhaskim stadionie w trakcie meczu transmitowanego na cały świat, gdy wokół duńscy specjaliści medyczni czekają w gotowości z powiatową służbą zdrowia w zapyziałej Polsce, gdzie nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za zdrowie i życie pacjenta, a każde nadużycie, albo niedociągnięcie można zatuszować, bo przecież pacjent i tak by zmarł…

      1. Franio
        Odpowiedz

        Ale to nie były mistrzostwa świata w ratownictwie medycznym.

      2. Franio
        Odpowiedz

        Porównuję sytuację polową, to szpitala stacjonarnego.

    2. Franio
      Odpowiedz

      Jeżeli szpital nie był w stanie ratować człowieka, to powinien wezwać karetkę, czy śmigłowiec LPR, a nie odsyłać człowieka niemal PKSem do innego szpitala.

  2. bas
    Odpowiedz

    Jakiś czas temu, w podobnych okolicznościach, straciłem szacunek do większości z tzw. służby zdrowia.

  3. Franio
    Odpowiedz

    Jeżeli podatnik nie był w stanie uzyskać świadczenia, które gwarantuje mu ubezpieczenie zdrowotne, to niech rodzinie zwrócą wpłacone do ZUSu składki zdrowotne.

  4. Mumincool
    Odpowiedz

    No i za takie coś ludzie powinni iść siedzieć

    1. Franio
      Odpowiedz

      2 lata w zawieszeniu, przy czym sprawa będzie się ciągnąć dłużej, tak więc po zapadnięciu wyroku już kara będzie „odsiedziana”.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy