Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

W Dęblinie z samolotu TS-11 Iskra wymontowano kilkadziesiąt elementów. Trwa śledztwo i poszukiwanie sprawcy

Nietypowa kradzież w Dęblinie. Z przechowywanego w Muzeum Sił Powietrznych samolotu ktoś wymontował część wyposażenia. Maszyna należy do Urzędu Miasta.

fot. MSP/zdjęcie ilustracyjne

Policja wraz z prokuraturą prowadzą czynności związane z kradzieżą elementów jednego z samolotów stojących w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Chodzi o legendarną maszynę TS-11 Iskra należącą do Miasta Dęblin. Została ona pozyskana w 2023 r. z miejscowej Szkoły Orląt. Samolot miał zostać ustawiony w centrum Dęblina jako pomnik będący symbol historii, tradycji i lotniczego ducha miasta. W międzyczasie Iskra stała na terenie Muzeum.

O kradzieży poinformowało dziś Radio Zet. Jak ustalili dziennikarze stacji, nieznany sprawca wymontował osprzęt z kokpitu samolotu. Łącznie zniknęło 66 elementów wyposażenia maszyny. Sprawa wyszła na jaw na początku czerwca, przy czym problemem jest ustalenie, kiedy doszło do kradzieży. Tu określono, iż było to w okresie między końcem lipca ub. roku, a połową maja b. roku.

Zawiadomienie o kradzieży złożył burmistrz Dęblina. Wskazał on, iż wartość elementów wynosi ok. 200 tys. złotych. Do tej pory przesłuchanych zostało kilkadziesiąt osób, wykonano też szereg czynności procesowych. Pomimo tego nie udało się jeszcze wpaść na trop sprawcy.

24 komentarze

  1. Mietek
    Odpowiedz

    Śmieszne to jest to że samolot kupiony za grosze czyli w cenie złomu. A tu nagle takie koszty skradzionych żeczy . Ktoś tu przygwiazdorzył konkretnie. Chyba złom zdrożał.

  2. Oloo
    Odpowiedz

    200 tys za sprzęt z nie latającego samolotu? Przecież dla Państwa to jest złom bo jest wycofany z użytkowania i kupują zagraniczne. Wartość to zero złotych. Gdyby latał byłby wartościowy.

    1. WAS
      Odpowiedz

      Samolot może być nielotem, ale wymontowane z takiego samolotu przyrządy pokładowe mogą z powodzeniem latać po zamontowaniu do innego samolotu.

      1. Oloo
        Odpowiedz

        To dlaczego sami nie sprzedali niedojdy. Do momentu znalezienia kupca – wartość zero.

  3. Detektyw
    Odpowiedz

    Nie trzeba być detektywem żeby stwierdzić że to obsługa muzeum wiedzieli że samolot idzie do urzędu miasta więc wzieli sobie gadżety myśląc że nikt nie będzie szukał

    1. Michał
      Odpowiedz

      Kurcze, panie Detektywie, szacuneczek… to jak masz dowody, to szoruj na policję! A nie, czekaj… pewnie nie masz dowodów? 😀 Śmieszni są ludzie, co wydają wyroki w internecie, a nie mają żadnego dowodu…

  4. Levis
    Odpowiedz

    Oto nasz kraj Polska , na każdym kroku wstyd.

  5. Huka56
    Odpowiedz

    Fundacje z piękną nazwą, nietrudno namierzyć latające Iskry i Migi.

  6. Ja
    Odpowiedz

    Po pierwsze:
    Trzeba wiedzieć co ukraść.
    Po drugie,
    Trzeba wiedzieć jak wymontować .
    Po trzecie,
    Myślę, że już wiedzą , kto dzwigną materiał .
    Tylko nikt narazie nic nie powie. Wiadomo dlaczego.
    Zgadza się panowie policjanci ?

  7. Jarek
    Odpowiedz

    Witam chyba ta cała kradzież jest bardzo grubymi nitkami szyta samoloty na pomniki zostsja totalnie wypatroszone zostaje tylko sama skorupa

  8. Huka56
    Odpowiedz

    ,,Zawiadomienie o kradzieży złożył burmistrza Dęblina” …. burmistrza? Ona, ono, one, on, łun?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia