Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Ul. Abramowicka: Mazda uderzyła w betonowe ogrodzenie. Kierowca przepadł bez śladu

W nocy ze środy na czwartek na ul. Abramowickiej rozpędzona mazda uderzyła z impetem w betonowe ogrodzenie. Kierowca przepadł bez śladu.

Do zdarzenia doszło prawdopodobnie około godziny 3 nad ranem. Kierujący mazdą, jadący w kierunku Biłgoraja, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze a auto z impetem uderzyło w betonowe przęsła ogrodzenia, po czym obróciło się i zatrzymało na poboczu. Wszystko wydarzyło się w pobliżu końcowej pętli MPK.

Po kilku godzinach na policję zgłosił się młody mężczyzna, który twierdził, że auto zostało skradzione z parkingu. Okazało się, że jest to właściciel mazdy. Powiedział on policjantom, że pojazd został skradziony sprzed domu a osobie, która go „użyczyła” sprawę ułatwiły pozostawione kluczki w stacyjce oraz przypięty obok nich pilot do bramy. Mężczyzna został przebadany na zawartość alkoholu we krwi. W momencie zgłoszenia się na komisariat był pod wpływem alkoholu.

Teraz policjanci ustalają kto kierował autem w czasie zdarzenia. Na miejscu policyjny technik zebrał ślady z wnętrza auta. Policja będzie ustalać czy opis zdarzenia przekazany przez właściciela pojazdu jest prawdziwy.

Naprawa zaś zniszczonego ogrodzenia posesji będzie kosztować kilka tysięcy złotych.

Informację o zdarzeniu przesłał nam czytelnik Karol – dziękujemy !

2014-04-17 16:51:07
(fot. lublin112.pl)

11 komentarzy

  1. Lblka
    Odpowiedz

    byl tak naje….,ze nie mial zadnych obrazen, a znajac zycie to nikt mu nie ukradl tylko sie sam rozpier… Bo co by tatus powiedzial??? sprawa pewnie i tak juz wyszla na jaw ;]

  2. Bombel
    Odpowiedz

    Ale z autem nie jest tak źle, maskę spokojnie się jaszcze wyklepie

  3. asa
    Odpowiedz

    PROSTA SPRAWA, PATRZĄC NA USZKODZENIA MUSIAŁ MIEĆ JAKIEŚ OBRAŻENIA, WYSTARCZY PODDAĆ GO OBDUKCJI LEKARSKIEJ, NO I MONITORING

  4. Józek
    Odpowiedz

    W sumie jak ma tak nie być jak drogówka pop….la po zana filaretów nadbystrzyckiej i oczywiście pod felicity z buta bo radiowozów nie mają wiec jak można na piechote złapac pijaka paranoja a nie wspomne ze wogóle nie ma patroli białoczapkowych na podlubelskich wsiach

    1. cbr1000f
      Odpowiedz

      mieszkam na podlubelskiej wsi panie Józku i powiem że u nas co dzień lub co 2-i dzień widzę jak sobie policja jedzie 30 na godz spacerowo…okolica spokojna ale i u nas się zdarza wstawiony kierowca

  5. Monia
    Odpowiedz

    miał farta dupek,ze nic mu się nie stało,dobrze,że nikogo nie zabił idiota!

  6. asa
    Odpowiedz

    mógł „zostać” w swoim samochodziku

  7. janek
    Odpowiedz

    takie mamy prawo.nie ma kary nie ma miary

  8. kaiezet
    Odpowiedz

    Co to się dzieje?nie ma dnia żeby ktoś nie rozpieprzył się w Lublinie.a przeważnie jeszcze pod wpływem alkoholu.

  9. Marcin
    Odpowiedz

    Więcej szczęścia niż rozumu miał kierowca…

  10. Pan Sołtys z Lublina
    Odpowiedz

    Jakoś trudno uwierzyć w taką niefrasobliwość do jakiej chce nas przekonać szanowny właściciel bryki.
    Pocieszające jest jednak, że autko chyba zaliczy szrot, a jego pan właściciel zapłaci za odbudowę ogrodzenia.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia