W bagażach dwóch podróżnych jadących z Ukrainy do Polski funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z przejścia granicznego w Hrebennem znaleźli 9 termometrów rtęciowych. Podróżni tłumaczyli się nieznajomością przepisów.
Tymczasem w Polsce już w 2009 roku, podobnie jak i w innych krajach UE, podjęto decyzję o wycofaniu z produkcji i sprzedaży wyrobów medycznych zawierających rtęć, i zastąpieniu ich wyrobami nie zawierającymi tego silnie toksycznego pierwiastka.
Termometry rtęciowe z Ukrainy nie mogły zatem legalnie wjechać do naszego kraju.
(fot. KAS)
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale szczypawki to można na legalu sprowadzać ..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Skorek pospolity chyba nie jest liście gatunków objętych ochroną, więc zapewne możne je wwozić legalnie. Tylko u nas ich tak dużo, że nie widzę sensu takiego transportu z zagranicy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale żarówki rtęciowe nie mające żadnej normy za zawartość par rtęci-jak nabardziej,bo są ekologiczne.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Problem w tym że one jako nieliczne dobrze mierzą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I od 2009 dobrze temperatury nie mierzymy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bez przesady. Termometr do ucha mierzy idealnie. Za 60-70 można dostać już przyzwoity model.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Termometr i za 200 złotych będzie oszukiwał, nie pomogą mu nawet unijne przepisy. Niestety rtęciowe były najdokładniejsze i nic tego nie zmieni.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak jest. Do tego kosztowały grosze.