Rower miejski w rzece, na budynku, rozjechany na torach kolejowych – w tych miejscach można było znaleźć w Lublinie porzucone jednoślady. Dzisiaj otrzymaliśmy kolejne zdjęcia prezentujące ludzką bezmyślność.
Tym razem Czytelnicy zrobili zdjęcia rowerów porzuconych w rejonie dworca PKS oraz na jednym z przejść dla pieszych na ul. Do Dysa. Dwa widoczne na jednym ze zdjęć rowerów zostały odprowadzone przez naszego Czytelnika do jednej ze stacji roweru miejskiego znajdującej się w pobliżu. Trzeci zaś został usunięty z przejścia dla pieszych.
Cóż więcej dodać…brak słów.


(fot. nadesłane Michał, Łukasz – dziękujemy!)
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lublin miasto inspiracji ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jedyne rozsądne rozwiązanie to likwidacja tych rowerków. I bezpieczniej będzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No pewnie. Wszystko zlikwidować. Niech nic nie będzie :/
Pani studentka to przypadkiem nie z Białegostoku?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mimo, że jestem zwolennikiem alternatywnych (do jazdy samochodem prywatnym) sposobów poruszania się, to jeżeli ruchu tymi rowerami ma wyglądać jak wygląda obecnie – to także jestem przeciw.
Zbyt wielu użytkowników tych pojazdów zachowuje się tak jakby znajdowała się na bikeparku a nie w ruchu ulicznym.
Odsetek baranów na rowerach jest jeszcze większy niż odsetek baranów w samochodach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co najbardziej przerażające, to fakt, że te same barany co jednym razem jada jak małpy rowerem miejskim, innym razem kierują samochodem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Barany i baranice Franiu, codziennie widzę te baranice które jadą rowerem miejskim po chodniku ze smartfonem w dłoni nie patrząc przed siebie.