Wraz z nadejściem wiosny rozpoczyna się intensywny okres prac w rolnictwie, ogrodnictwie i sadownictwie. To także czas wzmożonego stosowania środków ochrony roślin. Choć opryski są niezbędne w walce z chorobami i szkodnikami, ich niewłaściwe użycie może prowadzić do poważnych konsekwencji dla środowiska – szczególnie dla pszczół i innych zapylaczy.
Należy pamiętać, że pszczoły odgrywają kluczową rolę w ekosystemie i gospodarce rolnej. Szacuje się, że nawet ponad 70% roślin uprawnych zależy w różnym stopniu od zapylania przez owady. Dzięki ich pracy możliwa jest produkcja owoców, warzyw, nasion i wielu innych produktów spożywczych.
Warto też podkreślić, że środki ochrony roślin są istotnym narzędziem w nowoczesnym rolnictwie. Pozwalają chronić plony przed chorobami i szkodnikami, co przekłada się na bezpieczeństwo żywnościowe i stabilność ekonomiczną gospodarstw. Jednak ich użycie wymaga wiedzy, rozwagi i przestrzegania zasad.
Eksperci podkreślają, że kluczowe znaczenie ma stosowanie się do instrukcji zawartych na etykietach preparatów. Każdy środek ma określony sposób użycia, dawki oraz – co szczególnie ważne – informacje dotyczące bezpieczeństwa dla owadów zapylających.
– Pamiętajmy, że to tylko od naszej rozwagi zależy życie wielu pożytecznych owadów, zwłaszcza pszczół, które są niezwykle ważne dla przyrody i rolnictwa. Zanim wykonamy oprysk, czytajmy dokładnie etykiety i ulotki środków ochrony roślin oraz bezwzględnie stosujmy się do zaleceń dotyczących czasu i sposobu ich użycia. Opryski wykonujmy w godzinach wieczornych lub nocnych, kiedy pszczoły nie pracują na kwiatach. Chrońmy pszczoły – one pracują dla nas wszystkich – podkreśla Wiceprezes Koła Pszczeliego w Szczebrzeszynie, Rafał Reszczyński.
Rolnicy, sadownicy i ogrodnicy mogą znacząco ograniczyć ryzyko dla pszczół, stosując kilka podstawowych zasad. Opryski należy wykonywać wieczorem lub nocą – jest to czas, gdy pszczoły nie zbierają nektaru i pyłku. Trzeba też unikać oprysków w czasie kwitnienia roślin, gdyż kwiaty przyciągają zapylacze, co zwiększa ryzyko ich zatrucia. Bezwzględnie konieczne jest dokładne czytanie etykiet – zawierają one informacje o toksyczności środka dla pszczół i zalecanych środkach ostrożności. Do tego dochodzi stosowanie odpowiednich dawek – nadmiar preparatu nie zwiększa skuteczności, a może zaszkodzić środowisku. W przypadku większych oprysków warto także powiadomić lokalnych właścicieli pasiek.
Ochrona zapylaczy nie jest wyłącznie obowiązkiem rolników. To wspólna odpowiedzialność całego społeczeństwa – także ogrodników-amatorów, samorządów i konsumentów. Coraz częściej podkreśla się znaczenie dialogu między rolnikami a pszczelarzami, który pozwala lepiej planować działania i minimalizować ryzyko.
W wielu regionach Polski prowadzone są kampanie edukacyjne przypominające o zasadach bezpiecznego stosowania oprysków. Lokalne koła pszczelarskie apelują o rozwagę i przypominają, że „pszczoły pracują dla nas wszystkich”.

11 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na chamów nie ma lekarstwa, mózgi już dawno wyj…. ne randapem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Trolle internetowe nawet nie bardzo wiedzą kiedy i co się pryska w jakich dawkach i od czego ale są znakomici w n[***] na rolników 🤣
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No niesamowite! Przecież polski rolnik to ostoja ekologii, pryska tylko wtedy, jak musi (czyli codziennie), i to wyłącznie preparatami, które są zdrowsze od wody z kranu. To pewnie wina chemtrails albo sąsiada, który sprowadził sadzonki z zagranicy. Wiadomo – u nas produkt polski, zdrowy, a pszczoły padają pewnie z zachwytu nad tą jakością.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
do pisowskich wieśniaków takie odezwy nie trafiają. Ale pierwsi będą wyciąga ręce po odszkodowania bo zbiory za małe
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja to bym zaczął sprawdzać sadowników, tych od porzeczek czy wiśni itp. Bo rolnicy co uprawiają zmienię widać, że już są przeszkoleni a sadownicy wydaje mi się, ze nie bardzo jadę do pracy rano pryskają porzeczki, jadę w południe na zakupy pryskają porzeczki, wracam wieczorem pryskają porzeczki. Nie dość ze to syf bo sama chemia to nie ma tam godziny z dnia żeby taki jeden z drugim uważał.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież każdy rolnik wie, że zalecana dawka przez producenta i UE to jest zbrodnia przeciwko ludzkości. I trzeba dać więcej bo to tylko jacyś jajogłowi co nie znają życia na wsi. On wie lepiej.
Co tu oczekiwac od ludzi którzy blokowali drogi swoim własnym sąsiadom XD a rodzice nie mogli dzieci zawieźć i odebrać ze szkół albo przedszkoli
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Proszę, co rolnicy mają do tego oni tylko pryskają tym co jest dopuszczalne tym czym pozwolił pryskać rząd sanepid i inne te twory toczące nasz kraj. Korporacje produkują środki ochrony roślin których bezpieczeństwo na papierze jest lobbowane i za pomocą różnych środków i argumentów są zatwierdzane przez wyżej opisane instytucje. Ktoś kto ma trochę logiki w sobie i chęci do czytania nauki i zainteresowania co wokół się dzieje jak działają machiny propagandy korupcji systemowego dręczenia społeczeństwa chciwości wielkich korpo to wie że w tym przypadku środki ochrony roślin są tak skonstruowane że mają utylizować pszczoły dlaczego a no dlatego żeby nie mogły zapylać żeby ludzie bez nadzoru systemu nie mogli produkować własnej żywności zdrowej i ekologicznej. Masz kupować tylko w sklepach i zryc faszerowane żarcie od nich żeby mogli kontrolować twój portfel i zdrowie. Dlatego żywność kupowana w sklepach jest modyfikowana genetycznie tak żeby miała jak najmniej wartości odżywczych ma być jałowa i nie dostarczać niezbędnych mikroelementów żeby motłoch chorował i chodził do apteki po suplementy diety i po sztuczne witaminy. Dlaczego od 30 lat zachorowalność na nowotwory układu pokarmowego w Polsce wzrosła czterokrotnie a w tym samym czasie ogólna zachorowalność na nowotwory o 80 %. I chorują coraz młodsze osoby nawet małe dzieciaczki bo juz zatruwaja mleka w proszku a matki mają skarzone mleko od chemii którą jedzą. Żywność ta uszkadza genomy mutuje je osłabia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poprawcie plakat, Scczebrzeszyn czy Szczebrzeszyn?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech te roszczeniowe ćwoki trzymają się z daleka od naszych pól.W Polsce jest ok.500 gatunków dzikich pszczół i w du mam wasze żądlące bestie.A w nocy nie można pryskać.Hałas ,kurz i zpach(szczególnie od tych ekeologicznych środków)przeszkadza szubrawcom którzy przeprowadzili się na wieś.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No tak, z jednej strony jak to kiedyś było że środki były Deere, że pryskało się kiedy pasowało, że ule stały przy polach i pszczołom nic nie było …. Jaki to możliwe że teraz nagle wszystkim szkodzi co takiego się stało…….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech trzymają swoje pszczoły u siebie, większość upraw jest już samopylna a drzewa zapyla dzikie owady.