We wtorek, 31 marca, Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował o skierowaniu do Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego wniosku dotyczącego uchylenia immunitetu posła do Parlamentu Europejskiego Mariusza Kamińskiego. Śledczy chcą, aby odpowiedział on przed sądem za przekroczenie uprawnień. Chodzi o czyny, jakie miały miejsce w latach 2007-2009, kiedy Kamiński był szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie. Mowa w nim o wykonywaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych bez podstawy faktycznej i prawnej. Wszystko dotyczy akcji CBA pod kryptonimem „Krystyna”, a toczącej się wokół willi w Kazimierzu Dolnym. Starano się wówczas udowodnić, że posiadłość zakupili od Marii J. na tzw. słupa Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy.
Jak wyjaśnia prokurator Przemysław Nowak z Prokuratury Krajowej, kierowane przez Mariusza Kamińskiego CBA przyjęło tezę, iż w rzeczywistości właścicielami tego domu byli państwo Kwaśniewscy, przy czym teza ta nigdy nie została w żadnym stopniu uprawdopodobniona. Czynności operacyjno-rozpoznawcze koncentrowały się przede wszystkim na Marii J. i jej rodzinie. Maria J. nie pełniła żadnej funkcji publicznej, była natomiast znajomą Jolanty Kwaśniewskiej i do września 2007 r. właścicielką domu w Kazimierzu Dolnym, w którym bywali państwo Kwaśniewscy.
Zadaniem zdobycia dowodów zajął się słynny „agent Tomek”. Zaprzyjaźnił się on z synem byłej właścicielki willi, jednak pomimo starań, nie udało mu się zdobyć nic, co by mogło obciążyć parę prezydencką. Wtedy CBA wdrożyło plan „B”, czyli zakup kontrolowany, który jednak również się nie powiódł.
W trakcie działań CBA prowadziło kontrolę rozmów telefonicznych, korespondencji telefaksowej, komunikacji internetowej, ruchu sieciowego oraz zawartości komputerów. Do tego dochodzi również podgląd i podsłuch pomieszczeń. Równolegle pozyskiwano różnego rodzaju dane i informacje dotyczącej Marii J., w tym dokumenty skarbowe, bankowe i dane telekomunikacyjne.
Tymczasem, jak wynika z akt śledztwa, czynności te nie służyły wykryciu popełnionego przestępstwa, lecz miały charakter kreujący i zmierzały do wytworzenia materiału mogącego stanowić podstawę pociągnięcia określonych osób do odpowiedzialności karnej. Brak też było wiarygodnych informacji o przestępstwie, a czynności podejmowano wyłącznie na podstawie domysłów i pogłosek.
Prokuratura zapewnia, że posiada obszerny materiał dowodowy w postaci dokumentacji z przeprowadzanych czynności operacyjno-rozpoznawczych, dokumentacji z postępowań skarbowych i karnych oraz zeznań świadków, w tym przede wszystkim funkcjonariuszy CBA i prokuratorów. Wszystko to dostatecznie uzasadnia podejrzenie popełnienia dwóch przestępstw przez Mariusza Kamińskiego. Dlatego śledczy chcą pociągnięcie europosła do odpowiedzialności karnej, co możliwe jest po uprzednim uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego.
Mariusz Kamiński choć nie pochodzi z naszego regionu, to jednak na Lubelszczyźnie w ostatnich wyborach parlamentarnych zdobył mandat poselski startując w okręgu nr 7 obejmującym m.in. Chełm i Zamość. Niedługo później decyzją Marszałka Sejmu, w związku z wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie, stwierdził wygaśnięcie jego mandatu poselskiego. W 2024 Kamiński dostał się do Parlamentu Europejskiego, będąc liderem listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 8 obejmującego województwo lubelskie.
35 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Możecie go cmoknąć w pompkę lewackie darmozjady i nieroby.