Podczas czwartkowych obrad Sejmu doszło do nietypowej sytuacji. Poseł Konfederacji Ryszard Wilk został wyprowadzony z sali plenarnej po tym, jak swoim zachowaniem zakłócał przebieg posiedzenia. Interweniowała wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela, a ostateczną decyzję o wyproszeniu parlamentarzysty podjął marszałek Szymon Hołownia.
Do incydentu doszło wczoraj, gdy na mównicy znajdował się premier Donald Tusk. W trakcie jego przemówienia z sali dochodziły pokrzykiwania ze strony posła Wilka. Gdy szef rządu zakończył swoją wypowiedź, uwagę na niestosowne zachowanie zwróciła wicemarszałek Dorota Niedziela.
— Pan poseł Wilk. Czy pan mnie słyszy? — zwróciła się do parlamentarzysty, na co ten jedynie skinął głową.
Mimo prób zdyscyplinowania posła jego zachowanie wciąż budziło wątpliwości. Niedziela ponownie poprosiła go o uwagę i upomniała, by nie zakłócał obrad. Następnie ogłosiła krótką przerwę. Po wznowieniu obrad przewodnictwo przejął marszałek Szymon Hołownia. Wówczas zapadła ostateczna decyzja dotycząca posła Konfederacji.
— Panie pośle Wilk, proszę opuścić salę. Pan poseł Płaczek pana wyprowadzi, bo zdaje się, że nie jest pan w stanie uczestniczyć w obradach — oświadczył marszałek.
Siedzący obok Ryszarda Wilka klubowy kolega Grzegorz Płaczek podjął się zadania i pomógł mu opuścić salę plenarną. Całe zajście zostało zarejestrowane przez kamery i wywołało falę komentarzy wśród parlamentarzystów oraz opinii publicznej.
Na X max. 10 min materiału. Subskrybuj na: https://t.co/HUY14mkirZ
POSEŁ WILK WYPROWADZONY Z SALI OBRAD pic.twitter.com/dWdrV0ALkT— videoparlament Janusz Jaskółka (@videoparlament) February 20, 2025
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie Konfederacja, tylko Kompromitacja.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pan Andrzej widać, że dobrze w szkole nie przyjął zasad polskiej pisowni.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A tusk sobie czasem nie golnął? Bredził przecież jak narąbany.