Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 23:20 przy ul. Sokolej w Lublinie. Mieszkańcy jednego z bloków poczuli swąd spalenizny. Kiedy starali się ustalić jego źródło dostrzegli, że z jednego z mieszkań wydobywa się dym. Od razu zaalarmowane zostały służby ratunkowe.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Pomimo dobijania się do drzwi, nikt nie otwierał. Kiedy strażacy mieli już wyważać drzwi, przebywający w środku mężczyzna je otworzył.
Jak się okazało, znajdował się on pod wpływem alkoholu. Mężczyzna postanowił ugotować jajka. Oczekując aż będą gotowe, usnął. Woda się wygotowała, a garnek uległ spaleniu. Na szczęście nikt nie wymagał pomocy medycznej.





(fot. nadesłane)
5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po h..ja jedxie pogotowie, straż i policja do pieczonych jajek? Kuźwa tam gdzie trzeba to ich nie ma a pytam kuźwa kto mnie ściągnie szwy no pytam wesela są *** są otwarte a przychodnie zamknięte może nie ogolony ministet mi wyjaśnić?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zapewne takie sa procedury…. Nie do konca dopracowane? Nie wiemy, ci ktorzy to robili mieli pewne spostrzeżenia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety jajek nie udało się uratować, konieczna była amputacja.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I utracił bezpowrotnie całą swoją jurność.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Widocznie w trakcie rozmyślił się z gotowanych i zdecydował się na smażone po diabelski ?